Szczęsny na bohatera, czyli hazard przed Euro 2012

Silvio Berlusconi, Wojciech Szczęsny, Arsenal. Fot. Kuba Atys

Od dawna uspokajamy się, że jeśli nawet polscy piłkarze będą podczas mistrzostw partaczyć na całej długości i szerokości murawy, ochroni ich bramkarz światowej klasy. Wczoraj przypomnieliśmy sobie, że i on nie jest nietykalny.

Wojciech Szczęsny to bezdyskusyjnie talent najwyższej próby – w swoim pokoleniu jest fenomenem, w rozlegle pojmowanej europejskiej czołówce ludzi w jego wieku wpuszczają między słupki chyba tylko w Manchesterze United i Atletico Madryt. Nie ulega wątpliwości, że w bramce Arsenalu rozskakał się kilkakrotnie na poziomie dostępnym tylko pierwszorzędnym fachowcom. Nie ulega też wątpliwości, że w kilku sparingach ocalił reprezentację Polski. Nie ulega wreszcie wątpliwości, że rozbłysnął na jej najjaśniejszą obok Roberta Lewandowskiego gwiazdę.

Dlatego przez aklamację zgodziliśmy się, iż los kadry na Euro 2012 leży w jego rękawicach – wrogiego pola karnego nasi w oblężenie nie wezmą, ale ze Szczęsnym jako tarczą mogą przetrwać. (przetrwać nie znaczy wygrać. W siedmiu sparingach z przyszłymi finalistami mistrzostw – Włochami, Niemcami, Francją, Grecją, Ukrainą, Hiszpanią i Danią – nie pokonaliśmy nikogo). Stało się już zresztą tradycją wielkich turniejów, że ponad ofermowatych Polaków wyrasta bramkarz. Na mundialu w 2006 i ME w 2008 r. jedynym chcącym podołać wyzwaniu wyczynowcem pełną gębą był Artur Boruc.

Szczęsny wybił się już nad tego ostatniego na rynku pracy (trzyma posadę w bardziej renomowanej firmie), ale nadal nie wyzbył się cechy na jego pozycji niekoniecznie atutowej – jest młody, wręcz nieprzyzwoicie młody. Bramkarzom w jego wieku łatwiej o zapierające dech wzloty przeplatane bolesnymi upadkami niż gwarancję zawsze stabilnej formy, dającej drużynie spokój, jaki np. Manchesterowi United dawał do niedawna bezbłędny weteran Edwin van der Sar.

Nasz żółtodzioby reprezentant – najmłodszy bramkarz debiutant po wojnie – warsztatu bez skazy jeszcze nie wypracował. Przed kilkoma tygodniami wydłubałem w statystykach Opta informację, która moje niepokojące obserwacje potwierdzała dobitniej niż bym chciał – oto Szczęsny do tamtej pory puścił w tym sezonie Premier League aż pięć goli z zaledwie 12 strzałów oddanych spoza pola karnego. Niedługo potem Arsenal pokonał 5:3 Chelsea, lecz Polak znów padł rażony petardą odpaloną przez Juana Matę z przeszło 20 metrów.

O czym przypomniałem sobie wczoraj, gdy debiutanckim golem w reprezentacji – znów: strzelonym z dystansu – przyłożył mu Mario Balotelli. Szczęsny swoim zwyczajem zbyt śmiało odsunął się od linii bramkowej i nie uniewinniają go okoliczności – gracze Franciszka Smudy oddali piłkę w niewybaczalny sposób w chwili, gdy wyprowadzali ją niemal sprzed własnego pola karnego, a wtedy defensywę uporządkować szczególnie trudno.

Polskiego bramkarza natura wyposażyła w fenomenalny refleks, strzałów z bliska bronił już paradami nie z tej ziemi, wojnę psychologiczną przed rzutami karnymi też ewidentnie toczyć lubi. Ma też odwagę, charyzmę i osobowość, by panować nad partnerami z obrony i w ogóle władać polem karnym.

Słabiej wykopuje piłkę – co warto poprawić przed Euro 2012, na którym każda akcja może okazać się bezcenna. I co dodatkowo kompromituje plotkujących o transferze do Barcelony – w tamtejszej strategii gry bramkarz musi nogami posługiwać nie mniej sprawnie niż rękami.

Czy Szczęsny ma poważniejszy kłopot z uderzeniami z dystansu, nie wiem, na pewno dał powody, by mu się przyglądać. Dał też powody, by dostrzeganie w nim gwarancji przetrwania bez wstydu na Euro 2012 uznać za czysty hazard. To wciąż „tylko” kandydat – z imponującymi referencjami, owszem – na bramkarza wybitnego.

Choć koledzy z londyńskiej defensywy solidnie go przećwiczą. Arsenal, w tym sezonie pod własną bramką momentami niemal bezbronny, traci gole znacznie częściej niż reprezentacja Polski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s