20 lat minęło…

…od ostatniego gola polskiego piłkarza w lidze angielskiej. 19 sierpnia 1992 roku Robert Warzycha, zatrudniony wówczas w Evertonie, załadował go Manchesterowi United – na stadionie Old Trafford, w meczu wygranym 3:0.

Wyszkolonym u nas graczom nie idzie też w hiszpańskiej Primera Division (tam jako ostatni bramkę zdobył Cezary Kucharski, w grudniu 1997 roku) oraz włoskiej Serie A (w minionych 14 latach dopchał się do siatki tylko Radosław Matusiak, niestety, był to jednorazowy wyskok), ale to właśnie na Wyspach mieliby dorobek historycznie najuboższy, gdyby nie bramkarze – ich się tam ceni, Dudek, Fabiański, Kuszczak i Szczęsny dostawali kontrakty w poważnych firmach.

Dawno, dawno temu zdarzało się, że Polacy się na angielskich trawach nie przyjmowali z powodów przynoszących wręcz chlubę. Opisywałem kiedyś (tutaj), że sami wyspiarze uniewinnili Kazimierza Deynę, konstatując, że nasz rozgrywający uprawia futbol zbyt wyrafinowany, by rozkwitnąć w ojczyźnie osławionego „kick and rush”. Kiedy jednak poczciwą First Division zastąpiła rozbuchana marketingowo Premier League, kiedy jej rozgrywki stawały się coraz bardziej eklektyczne (ze względu na style gry i zapraszane narodowości) i coraz bogatsze, milczenie Polaków zaczęło wynikać z ich sportowej nędzy. Chcieli tam grać wszyscy lub prawie wszyscy, bo prezesi płacili tam najwięcej lub prawie najwięcej, ale kopacze nadwiślańscy przebić się nie umieli. Szansę dostawali nieliczni. W tym stuleciu: Grzegorz Rasiak pomiotał się w Tottenhamie ledwie kilka chwil, bo nie bardzo nadążał nad przebiegiem wypadków; Jarosław Fojut zagrał w Boltonie raz; Piotra Świerczewskiego w Birmingham też wpuścili na boisko w jednym ligowym meczu, a on tłumaczył, że się ma jego wizjonerstwie nie poznali (Olisadebe i Smolarka pomijam, ich wychowywali inni, też zresztą z mizernym skutkiem).

Sprawdziłem, jaką nację jeszcze Anglicy dyskryminują. Wyszło, że wśród 28 najludniejszych krajów kontynentu swojego gola przed dwie dekady nie strzelił u nich jedynie nasz. Zszedłem w badaniach niżej, zlustrowałem wszystkie europejskie państwa z co najmniej milionem mieszkańców. Ani jednej bramki przez 20 lat nie zdobyli piłkarze z Polski (38,3 mln), Mołdawii (3,5 mln), Litwy (3,3 mln), Albanii (3,2 mln) i Estonii (1,3 mln).

Przeżyjmy to zatem jeszcze raz. Najpierw (na 1:0) Robert Warzycha daje bardzo ładną asystę Peterowi Beardslayowi, a potem (na 2:0) wkręca w murawę niejakiego Gary’ego Pallistera, by strzelić obok Petera Schmeichela:

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s