Milan – Inter, Barca – Real, Marseille – PSG. Blogujemy na żywo

Uwaga, uwaga, potrzebuję bystrego fizyka, który wyjaśni nam, czy i dlaczego wielkoformatowe futbolowe przeboje się przyciągają. Pytam nie tylko ze względu na gwiezdny wieczór – z Derby della Madonnina, El Clasico, Le Classique. Cały weekend skrzy się wszak meczami albo wyjątkowymi generalnie, albo specjalnie ciekawymi dla nas. W piątek obejrzałem w Warszawie Legię oraz Wisłę (bojkot obrażonego kibolstwa dał wspaniały skutek, dawno nie oglądało mi się polskiego futbolu z trybun tak przyjemnie), niebawem obejrzę spotkanie czterech Polaków w Bundeslidze (Hannover – Borussia Dortmund), wieczorem spróbuję zerknąć na bój Atletico Madryt (wicelider ligi hiszpańskiej) z Malagą (pięterko niżej w tabeli), a u ukraińskich sąsiadów tłuką się ci, którzy tak ładnie (same zwycięstwa i wyjazdowy remis w Turynie) wypadli przed kilkoma dniami w europejskich pucharach – Metalist Charków z Szachtarem Donieck oraz Dnipro Dniepropietrowsk z Dynamem Kijów. Gdzie tutaj marketingowy instynkt nakazujący, by grać wtedy, gdy nic publice nie rozprasza uwagi i cała gapi się na ciebie?

A gdybym wam było mało odświętnego nastroju, to przypominam, że właśnie wspaniały jubileusz obchodził żywy pomnik polskiego futbolu. Pomnik o tyle niezwyczajny, że czczony jak gwiazda estrady, serialu albo celebryctwa dla celebryctwa – na blogu „A jednak się kręci” ma czytelników tłum. Przepraszam za spóźnienie (spowodowane przez tzw. obiektywne okoliczności), zaraz odpalam blogowanie na wysokim biegu.

15.30. Czytam w internetach, że El Clasico to sztucznie rozdęty niby-megahit, że jedynie dzidziusie dają się na tę propagandę naciągnąć i w ogóle nuda, kolorowo opakowane paskudztwo jak Coca-Cola. Zaraza jakaś. Wtrącę swoją opinię: zagrają na Camp Nou  najlepsze drużyny świata. Dla mnie bezapelacyjnie najlepsze, niezależnie od zaskakujących wyników w ostatnich półfinałach Ligi Mistrzów. Z kim Barcelona lub Real by nie grały, uważałbym ich za faworytów. Takie wnioski wyciągam z nałogowego patrzenia, jak haratają w gałę najlepsi.

Z derbami Mediolanu odwrotnie – nie pamiętam, by kiedykolwiek nie przyciągały nazwiskiem żadnej gwiazdy europejskiego formatu. Jeszcze raz – żadnej.

15.38. Messi kontra Ronaldo w El Clasico. Gole: 9-8. Strzały: 47-71. Asysty i podania kluczowe: 23-6. Faulowani: 65-31. (Liczby wyjęte z wiadomego madryckiego brukowca sportowego).

15.47. Ponieważ zamierzam blogować o wszystkim (co piłkarskie, rzecz jasna), rzucam mimochodem, że na francuskich boiskach rozbłyskuje nasza gwiazdka. „Polska skała”, „Człowiek o trzech płucach” – zachwycają się ślimakojady Grzegorzem Krychowiakiem w artykule, który właśnie redaguję. Typuję, że z Anglią zagra w podstawowej jedenastce. Poznaliśmy chłopaka pięć lat temu, kiedy strzelał zwycięskiego gola Brazylii. I to na mundialu;-) A teraz wskoczył do czołówki gazetowych rankingów na najlepszego gracza sezonu w Ligue 1.

16.39. Jeśli Barcelona dziś przegra, być może po raz pierwszy bardzo głośno wybrzmią wątpliwości co do kompetencji Tito Vilanovy. Kompetencji oczywiście nie taktycznych, lecz przywódczych. Jako asystent Josepa Guardioli odgrywał rolę dobrego policjanta, podczas gdy jego szef był policjantem złym. Teraz umiejącego być przykrym bossa już nie ma, Jordi Roura się do tej funkcji nie nadaje. Katalończycy punkty ciułają, potencjał mają nieprawdopodobny, ale w większych meczach wyglądają średnio – z Realem przegrali dwumecz o Superpuchar, Sevillę złamali dopiero w 89. i 93. minucie przy wydatnej pomocy sędziego, na inaugurację Ligi Mistrzów wbili rozstrzygającego gola Spartakowi Moskwa dopiero w końcówce. Dziś musi być lepiej, inaczej Vilanova poczuje, co oznacza presja przez wielkie „P”.

16.57. Jose Mourinho do presji przywykł i pływa w niej jak Michael Phelps w basenie, ale też żyje mu się inaczej niż dotąd. Po raz pierwszy bowiem kochają go nie wszyscy najważniejsi piłkarze w szatni, gazety zbyt uparcie plotkują, że z Ikerem Casillasem i Sergio Ramosem łączy go w najlepszym razie szorstka przyjaźń, by ich teorie zignorować jako wierutne bzdury wyssane z palców. A gdyby dziś królewscy przegrali, traciliby cholernie dużo – 11 punktów – nie tylko do Barcelony, ale prawdopodobnie również sąsiadów z Madrytu, którzy w minionym dwudziestoleciu wyżej skończyli ligę tylko w 1996 roku, gdy Atletico zdobyło tytuł…

17.40. Sorry za długawe przerwy w nadawaniu, równolegle redaguję kawałek o Miliku i kończę swój felieton pod dziwacznym tytułem „Mistrzom zmiękły podbrzusza” (wnerwiają mnie tytuły, które sam wymyślam, cholera). Było o nowym w El Clasico, poszukajmy nowego w derbach Mediolanu. A tam od razu rzuca się w oczy lewa flanka gospodarzy. Pobiegają tam nastoletni De Sciglio (przerzucony w obronie z przeciwległej strony) oraz nastoletni El Shaarawy, co każe mi powtórzyć frazę „nie pamiętam”. Nie pamiętam bowiem, kiedy oglądałem w tak ważnym meczu Milanu aż dwóch dzidziusiów. Nie pamiętam też, by w centrum ataku instalować napastnika zdającego się tak niekompatybilnym z Serie A jak mikrus Bojan Krkić (nawiasem pisząc, też skandalicznie młody jak na obyczaje San Siro, zaledwie 22-letni). Naprawdę zanosi się na derby zupełnie inne niż dotychczas.

18.14. Derbowa nowość w Interze jest bardzo dla fanów przyjemna. Oni przywykli, że kiedy ich klub idzie na wymianę jeńców, to zyskują na tym sąsiedzi, nazwisk nie chce mi się przywoływać, znacie je doskonale. Aż oddał Giampaolo Pazziniego za Antonio Cassano. Efekt? Pazzini strzelił gole (fakt, aż trzy) w ledwie jednym z dziewięciu meczów, choć to typowy kanonier z pola karnego, bez zadań poza artyleryjskimi. Natomiast Cassano uwodzi i rozstrzyga o wynikach, to chyba jedyny uczestnik dzisiejszych derbów, którego z czystym sumieniem można by przenieść na Camp Nou, a on nie tylko by nie odstawał, lecz był w stanie się wyróżnić. Talentu u niego nie mniej niż chuligańskich skłonności.

18.24. Ciekawy cytat, gada Javier Mascherano: „If you’re not Busquets, it’s impossible to be Barça’s holding midfielder. You need to have a perfect sense of positioning.”

18.37. Ktoś się orientuje, czy istnieje blog albo inna internetowa pisanina wroga i Barcelonie, i Realowi Madryt? Takie „Hejt Clasico”? Musiało to chyba powstać, liczba niechętnych obu potentatom dorówna zaraz, zdaje mi się, liczbie fanów obu klubów.

18.49. Aaa, zapomniałem o jednym z najsmutniejszych dowodów na upadek derbów miasta, które ma najwięcej, aż 10, zdobytych Pucharów Europy.

19.01. Camp Nou zawsze silnie kojarzyło mi się z polityką, zresztą wystarczy przespacerować się po muzeum klubu, by poczuć, że to nie legenda, że stadion naprawdę jest sanktuarium regionalnej tożsamości. Ale po raz pierwszy czytam tu i ówdzie, że Barcelona zagra w piłkę o niepodległość. A kilkaset milionów ludzi ze wszystkich kontynentów zapamięta, jak wygląda katalońska flaga, senyera. Kibice planują rozłożyć gigantyczną płachtę, a w 17. minucie i 14. sekundzie meczu wrzasnąć „independencia” (na wspomnienie roku 1714, w którym zeszła pod władzę hiszpańskiego króla). To ma być „Mes que un Clasico”.

19.04. Skład Barcelony: Valdés, Alves, Mascherano, Adriano, Alba, Busquets, Xavi, Iniesta, Cesc; Pedro, Messi.

Jednak Adriano w środku obrony, bał się Vilanova ryzykować z Songiem.

19.06. Skład Realu: Casillas – Arbeloa, Ramos, Pepe, Marcelo – X. Alonso, Khedira – Di Maria, Ozil, C.Ronaldo – Benzema.

To już nie czasy kombinowania z trivote, Madryt przylatuje, by Barcelonę najechać i zdobyć.

19.14. Zboczę na chwilę ze szczytów, ale to ciekawe – Arkadiusz Milik ze swoimi pięcioma golami w tym sezonie jest najskuteczniejszym 18-latkiem we WSZYSTKICH ligach europejskich. (Jutro sporo piszemy o nim oraz wspomnianym wyżej Krychowiaku, że sobie pozwolę „Gazetę” zareklamować).

19.18. Cristiano Ronaldo strzelał gola w każdym z ostatnich pięciu El Clasico. Leo Messi strzelił we wszystkich El Clasico goli 15, więc wystarczy mu dzisiaj załadować hat-tricka, by doścignąć rekordzistę Alfredo di Stefano;-)

19.25. Dortmundczycy znów tracą dystans do pędzącego Bayernu, ale nasi ludzie nadal punktują.

19.47. Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy, bronić się przed Anglią na Narodowym będziemy bez Błaszczykowskiego. Staw skokowy nawalił, Kuba według „Kickera” skazany na cztery tygodnie przerwy.

20.23. Gdyby nie dwa spektakularne pudła Karima Benzemy, Barcelona zostałaby zburzona. A tak na razie jedyną wyrwę w murze zrobił Cristiano Ronaldo. Gola w szóstym El Clasico z rzędu strzelił ładnego, jakby bardziej lubił kopać lewą stopą, a nie prawą, i to strzelił go po równie ładnym łańcuszku superszybkich podań.

Real broni się czasami drużyną ściśniętą na długości 20 metrów, ale Katalończycy przeszyć go prostopadłym zagraniem nie umieją. Zadziałało dopiero dośrodkowanie i seria przypadkowych odbić, po których kardynalny błąd popełnił Pepe. Ronaldo – Messi 1:1.

20.42. W Barcelonie odsetek niecelnych podań jak na klasę drużyn horrendalnie wysoki, i to wcale nie wymusza ich agresywny pressing, zwyczajnie krzywią kopią wirtuozi.

A tymczasem na San Siro już stoją w tunelu. Milan: Abbiati, Bonera, Yepes, Mexes, De Sciglio, De Jong, Montolivo, Emanuelson, Boateng, El Shaarawy, Krkić. Inter: Handanovic; Ranocchia, Samuel, Jesus; Zanetti, Gargano, Cambiasso, Nagatomo; Coutinho; Cassano, Milito.

20.51. Christian Abbiati zatrzymał Zenit w St. Petersburgu, to teraz postanowił popartaczyć w derbach. To właściwie on sobie strzelił, a nie Walter Samuel. Milan – Inter 0:1. A w ogóle to nastał moment, którego nienawidzę. Nie umiem oglądać dwóch meczów zaraz, ale też nie umiem się oprzeć obu i oba oglądam, czyli nie oglądam żadnego.

21.09. Czasami prześladuje mnie podejrzenie, że Messi zdobędzie jeszcze Złotą Piłkę dokładnie tyle razy, ile razy wystartuje w konkursie. 2:1 dla Barcelony.

21.14. Cristiano Ronaldo wyrównuje, a ja wyobraziłem sobie El Clasico, jakiego chyba jeszcze nie było – z remisem 3:3 po dwóch hat-trickach.

Przepraszam, że nie piszę o Francuzach, chyba się przeliczyłem z siłami, i tak ledwie zerkam na mediolańskie derby.

21.17. Mesut Ozil się wreszcie ożywił. Nudziłem już tutaj, że wciąż czekam, aż rozkwitnie na Zinedine’a Zidane’a. No musi, cholera, rozkwitnąć.

21.42. Remis na Camp Nou i idealnie równy bilans w tegorocznych El Clasico: dwa razy Barca, dwa razy Real, dwa razy remis, 9-9 w golach. Madryt się podniósł, w 2011 roku wygrał jeden z dziewięciu meczów (8-12 w bramkach), w 2010 oba przegrał (0-7).

21.45. W Marsylii na razie też 2:2, wolnych ponoć i nieprzekonujących (czytam w relacjach) paryżan ratują gole Zlatana Ibrahimovicia. Jednego wtłukł piętą, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że gdyby wolno było dotykać piłki wyłącznie piętami, to Szwed, a nie Messi, brałby nagrodę dla najlepszego na świecie rok w rok, przez całą karierę.

21.52. Mourinho w jajcarskim nastroju po meczu: „Real Madrid is a gentleman’s club, so I can’t cry about a non-given penalty.”

21.54. Yuto Nagatomo zesłany do szatni. Słusznie, z premedytacją ramię wyciągnął do piłki. A myślałem, że Japończycy z zasady nie dostają czerwonych kartek.

22.14. Na San Siro nadal 0:1. Massimiliano Allegri zdjął obu bocznych obrońców, nieudolnego w ofensywie Bonerę wymienił na ultraofensywnego Abate, za De Sciglio włożył dryblera Robinho. Jego ludzie komunikat zrozumieli, podnieśli tempo, ale otaczający pole karne rywali mur wydaje się nie mieć ani szczelinki. Wszystkimi zawiaduje Javier Zanetti, występujący w 38. derbach z rzędu. Jak Inter przetrwa, to znów on będzie pewnie dla mnie bohaterem.

22.23. Pazzini wszedł, by wysadzić w powietrze zatłoczone pole karne Interu. Na razie dwa razy nie trafił w piłkę spadającą mu pod nogi kilka metrów od bramki. Jak do tego się nie będzie nadawał, to się nie będzie nadawał właściwie do niczego.

22.40. Inter przeżył, bohaterami Argentyńczycy – Samuel, Cambiasso, Zanetti. W czołówce zdarzają się mecze, w których na pierwszy rzut oka nie widać, że jedenastu gra na dziesięciu. W Italii to rzadkość, więc nerazzurri zachowali się dziś klasycznie – kiedy opuścił ich Nagatomo, stanęli na swojej połowie i całą energię włożyli w walkę o przetrwanie. Powiodło im się. Milan zarzucał wrogie pole karne dośrodkowaniami z lewego skrzydła, ale nacierał zbyt przewidywalnie. I zawisł ledwie dwa punkty ponad strefę spadkową. A nie mierzył się jeszcze z żadnym poza sąsiadami przeciwnikiem ze szczytów tabeli – ani z Juventusem, ani z Napoli, ani z Lazio, ani z Romą, ani Fiorentiną.

22.47. Inter wygrał sześć z ostatnich siedmiu derbów. I choć jest skazany na niestabilność – przy niedoświadczonym Stramaccionim, skali personalnych roszad, wielości kombinacji taktycznych – ale zachowuje spore szanse, by sezon rekonstrukcji zakończyć na podium, a potem spróbować sił w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Juventus z Napoli chyba uciekną wszystkim konkurentom, tam rozwijają projekty przemyślane, trwające od kilku lat.

22.51. Niestety, to były derby rzetelnych, zdolnych do ciężkiej pracy i ostrych zwarć rzemieślników. Piłkarze się naharowali, sportową klasą nie urzekli. Szybki powrót do europejskiej czołówki to na razie missione impossibile.

23.25. Aha, mecz na San Siro zignorował nawet Silvio Berlusconi. Wolał polecieć do Rosji, by imprezować z obchodzącym 60. urodziny Władimirem Putinem. Ciekawe, jak długo Adriano Galliani zgodzi osłaniać przed jego irytacją trenera Allegriego. Bo lepsze wyniki prędko nie przyjdą. Choć np. trójkąt De Jong – Montolivo – Boateng może urosnąć do całkiem mocnego, to każdy z dostępnych w szatni środkowych obrońców jeszcze niedawno dochrapałby się co najwyżej skraju ławki rezerwowych.

W każdym razie intuicja podpowiada mi, że Allegri tej jesieni nie przetrwa.

23.34. Messi kontra Ronaldo w El Clasico: Gole 2-2, strzały 4-4, udane dryblingi 4-0, celność podań 93%-68%, kontakty z piłką 69-33. Zakładamy się, że pomimo hiszpańskiego złota na Euro 2012 obsadzą obie czołowe pozycje w plebiscycie na gracza roku na świecie?

23.59. Riccardo Montolivo oskarża: „Inter nie grał jak wielka drużyna, lecz drużyna z prowincji”. Szło mu o to, że tchórzliwie się bronili „goście”. Nie umiał zwyciężyć na boisku, to próbuje poza, retoryką.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s