Bayern 2013 naprawdę über alles?

Wybierania drużyn wszech czasów my, kibice, nigdy nie zaniechamy, choć w tarapaty wpadamy już przy ustalaniu kryteriów. Oceniać wyniki czy również styl? Brać pod uwagę jego rewolucyjność, wpływ na rozwój gry? Jaki okres analizować? A może szatkować historię klubu na epoki wyznaczane przez trenerów? To kwestie nierozstrzygalne, w futbolu wszystko płynie, drużyny nie mają swojego początku ani końca, a czasami nie chcą nawet przeżyć wyraźnego przełomu, lecz złośliwie ewoluują w rytmie drobnych korekt personalnych – jak usłyszycie, że największy był wygrywający pięć inauguracyjnych edycji Pucharu Europy Real Madryt, odpowiadajcie, że w finale z 1960 roku wystąpili tylko czterej piłkarze, którzy uczestniczyli w finale 1956 roku.

Jeśli pobawimy się w porównywanie pojedynczych sezonów, to Bayern właśnie stał się naturalnym kandydatem do tytułu dla supergrupy ponad wszystkie, bowiem zdobył potrójną koronę – najcenniejsze trofeum na kontynencie oraz oba główne krajowe – czego dotąd dokonały tylko Celtic Glasgow (1967), Ajax Amsterdam (1972), PSV Eindhoven (1988), Manchester United (1999), FC Barcelona (2009) oraz Inter Mediolan (2010). Kto był w tej elicie elit największy?

Najłatwiej odrzucić piłkarzy PSV Eindhoven – oni Puchar Europy niemal wyżebrali od losu, wszystkie pięć meczów w ćwierćfinale, półfinale i finale remisując. Na krawędzi chybotał się też Manchester United – Bayern przepchnął w wiadomym doliczonym czasie gry, w kraju ledwie wysforował się przed Arsenal. Inter? Do ostatniej kolejki włoskiej Serie A bronił się przed atakiem Romy. Celtic? Też naciskany w kraju (przez sąsiadów z Glasgow), nacierpiał się w Pucharze Europy (zerknijcie na rywali…). Nawet tamta zjawiskowa Barcelona według Pepa Guardioli ocalała w półfinale Ligi Mistrzów dopiero w 93. minucie rewanżu z Chelsea, awansowała po dwóch remisach, a w lidze hiszpańskiej gubiła punkty w aż 11 kolejkach.

Z monachijczykami, którzy rozdeptali konkurencję we wszystkich rozgrywkach, może zatem konkurować jedynie legendarna amsterdamska drużyna Rinusa Michelsa (choć on już wcześniej porzucił ją dla Barcelony) i Johana Cruyffa. Popatrzcie  na uderzająco zbliżone statystyki:

Ajax w Eredivisie:                      30/3/1     104-20

Bayern w Bundeslidze:               29/4/1      98-18

Ajax w pucharze kraju:                5/0/0       17-5

Bayern w pucharze kraju:            6/0/0       20-3

Ajax w Europie:                          7/2/0       14-3

Bayern w Europie:                     10/1/2       31-11

Ajax razem:                             42/5/1     135-28

Bayern razem:                         45/5/3     149-32

Od razu się przyznam: rozejrzałem się po domu, obmacałem wszelkie dające nadzieję narzędzia, ale nie znalazłem tak precyzyjnego, by zmierzył, kto przeżył sezon bardziej idealny. Choć amsterdamczycy arcydzieła porównywalnego z półfinałowym 7:0 nad Barceloną nie spłodzili…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s