Ogólna teoria piękna, czyli gole nad golami

Nie będę ściemniał, że mam dzisiaj cokolwiek istotnego do nablogowania, przeciwnie, niniejszy wpis jest głównie pretekstem, by powklejać tutaj małe wizualne arcydzieła – niech leżą zgromadzone razem, zamiast walać się porozrzucane, niech to będzie jeden z najmilszych w odbiorze zakątków we wszechświecie blogosfery. Dawno chciałem już to zrobić, a teraz nadarza się ładna okazja, bo FIFA ogłosiła kolejny plebiscyt na najwspanialszego gola roku, którego zwycięzca otrzyma Nagrodę Puskása. Ja już swój głos oddałem – niejeden, oszukuję do upadłego, żeby wygrał mój faworyt – a postawiłem oczywiście na dzieło Zlatana Ibrahimovicia:

Postawiłem na ten wyczyn m.in. dlatego, że dokonał go właśnie szwedzki więcej niż piłkarz, który już w 2009 roku przełożył swoją wielkość na słowa w sposób kongenialny, niczego tutaj dodać nie sposób, żeby precyzyjnej charakterystyki nie rozwodnić: „Jestem północą, jestem południem, jestem wschodem i jestem zachodem. Jestem Zlatan Ibrahimovic”. To wtedy FIFA wymyśliła Nagrodę Puskása, a nasz superbohater zdobył ją już w zeszłym roku, uhonorowany za bramkę absolutnie osobną, wbitą w sparingu Anglikom:

Zlatan został też wyróżniony – ale tylko nominacją – w roku 2011, za cios zadany Lecce. To moim zdaniem dziełko mniej urodziwe od powyższych:

Dostał zatem Ibrahimović już trzy nominacje, czyli tyle, ile uzbierał Leo Messi, który jednak ani razu plebiscytu nie wygrał. Argentyńczyka doceniono w latach 2010 (gol wbity Valencii), 2011 (gol wbity Arsenalowi) oraz 2012 (gol wbity Brazylii). Jego przypadek uzmysławia zresztą, że FIFA w swych wyborach kieruje się prawdopodobnie również wartością marketingową piłkarza, nawet jeśli wśród deklarowanych kryteriów jej nie wymienia. Zwłaszcza dwie ostatnie bramki, choć niewątpliwie zasługują na owacje, nie wydają mi się zasługiwać na miejsce wśród klejnotów ponad wszystkie.

Rozpoznawalność pomaga też zapewne zyskać przychylność jurorów Neymarowi, który – jeśli uznać Nagrodę Puskása za wyznacznik – wyczarowuje najpiękniejsze gole naszych czasów. Brazylijczyk ma rekordowe cztery nominacje, zdobywane w latach 2010 (gol wbity w rozgrywkach stanowych drużynie Santo André), 2011 (gol wbity Flamengo, zwycięzca plebiscytu), 2012 (mecz z Internacional) i 2013 (mecz Pucharu Konfederacji z Japonią). Jak na ledwie sześć edycji plebiscytu, średnią osiągnął Neymar rewelacyjną. Tak rewelacyjną, że aż podejrzaną.

Mój głos oddany w tym roku na Zlatana wynika i z uznania dla jego geniuszu – choć graczem jest „słabszym” niż Messi czy Ronaldo, to jako artysta futbolu zasłania wszystkich – i z osobistej szajby, otóż zagrania piętą – zwłaszcza piętą uniesioną pod nieboskłon – wyjątkowo mnie pociągają, to mój fetysz, moja miłość, moja kokaina. A ponieważ przepięknym gola może uczynić także poprzedzający go łańcuch dryblingów, to wśród wszystkich dotychczasowych nominacji do Nagrody Puskása specjalnym uczuciem darzę łączące obie zalety cudeńko Brazylijczyka Grafite, który w 2009 roku zajął ledwie trzecie miejsce:

W tamtej edycji triumfował Cristiano Ronaldo. Nosił jeszcze koszulkę Manchesteru United, swój pocisk odpalił w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z FC Porto. Jego wspomnienie uświadamia mi z kolei, że pojedyncze kopy zachwycają mnie nieco mniej, zwłaszcza gdy kopana piłka leży lub przesuwa się po trawie. Piorunujące woleje to inna historia, co udowodnił m.in. Miroslav Stoch, laureat z 2012 roku:

W mojej prywatnej ogólnej teorii futbolowego piękna gol marzenie powinien być nade wszystko zjawiskiem osobnym, innym niż wszystkie, dlatego w bieżącym roku drugą pozycję chętnie oddałbym piłkarce. (Nawiasem mówiąc, w plebiscycie FIFA najbardziej lubię to, że chłopaki ścigają się w nim z dziewczynami). Choreografia Irlandki Stephanie Roche bezdyskusyjnie zasługiwałaby na efektowniejszy stadion:



I wszystko byłoby prawie idealnie, nawet wyciąganie za uszy Messich czy Neymarów niespecjalnie by mnie uwierało, gdyby ułomność zabawy nie sprawiała, że wśród nominowanych nie mógł znaleźć się gol w omawianym okresie – od 3 października 2013 do 26 września ­– najpiękniejszy. Nie mógł, bo na scenę po nagrodę musi wyjść jednostka, a trudno jednostkę wyróżniać za arcydzieło zbiorowe. Jak to wyczarowane przez Arsenal:



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s