Czerwony byk Sergio Ramos

Sergio Ramos, Real Madryt

Został w sobotę – jak zwykle – bohaterem, a niewiele brakowało, by został jeszcze – też jak zwykle – antybohaterem. W finałach Sergio Ramos znaczy dla Realu Madryt więcej niż Cristiano Ronaldo. Mój felieton do poniedziałkowej „Gazety Sport.pl Ekstra” przeczytacie tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s