1500 lat na marne

Szachy, AlphaZero

Wielkim odkryciem mijającego roku był dla mnie efekt pisania o szachach. Zająłem się tematem znienacka, natchniony wspaniałym popisem Polaków na olimpiadzie w Batumi, i okazało się, że ludzie chcą o nim czytać. Mamy w redakcji twarde dane – lgnęli i do długiego wywiadu z młodym arcymistrzem z Krakowa, i do trailera meczu o mistrzostwo świata, i do opowieści o triumfie Magnusa Carlsena nad Fabiano Caruaną, zassali nawet podsumowanie o fenomenie królewskiej gry w Norwegii oraz jej kondycji u schyłku drugiej dekady XXI wieku. Frajdę czerpałem z obstukiwania szachownicy klawiaturą niesłychaną, czułem do czytelników autentyczną wdzięczność. I wyrzucałem sobie: dlaczego, łachudro, nie poruszałeś się po łamach ruchem skoczka wcześniej? Dlaczego usiłowałeś zataić przed ludźmi, co jest dobre?

Odkrycie, że szachy intrygują stada homo sapiens, ładnie wpisało się w cały sportowy rok 2018, w którym notorycznie zdarzały się rzeczy teoretycznie nie mające prawa się wydarzyć. Weźmy chociaż znaleziska mundialowe, z dwóch szczególnie mnie interesujących dyscyplin zespołowych.

Oto nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy uparli się udowodnić, że futbol to jest taka gra, w której 22 facetów gania za piłką, a na końcu zawsze przegrywają Niemcy. Przerżnęli wszystko, co było do przerżnięcia, nie zastanawiając się, czy przypadkiem nie unicestwią ludzkości, gwałcąc prawa przyrody. Dokonali niemożliwego, wyczynu niepodobnego do niczego z przeszłości, ja właściwie do teraz łapię się na tym, że uważam ich za aktualnych mistrzów świata. W siatkówce natomiast obalili wszystkie prawdy o samych sobie Polacy. Okazało się, że to nasze skłócone, bałaganiarskie nadwiślańskie plemię jest w stanie obronić złoto mundialu. Znów: nic podobnego wcześniej się nie zdarzyło, w żadnej grze drużynowej. Ja wiem, że akurat przez siatkę przeskakiwaliśmy na szczyt podium wcześniej, ale co innego wpaść tam pojedynczo, tym może zarządzić przypadek, a co innego podwójnie, to już wymaga grubszego planowania, sprawnie działającego systemu, może nawet strategii. Sensacyjny wniosek: na środkowym wschodzie musi być jakaś cywilizacja!

Mógłbym usypać wam cały stos incydentów zbyt nieprawdopodobnych, żeby uwierzyć w ich zaistnienie, ale nie mam cierpliwości, muszę biec do meritum, do odkrycia z samego szczytu piramidy nieprawdopodobieństwa. Otóż magazyn „Science” ujawnił całą prawdę o AlphaZero, czyli sztucznej inteligencji, która sama nauczyła się grać w szachy i pojęła je nie tylko lepiej niż ludzkość – to łatwizna – ale też nieporównywalnie lepiej od wszelkich istniejących dotychczas programów. A one nieźle przesuwają figury, Carlsen może im co najwyżej procesory czyścić. Dlatego rywalizują między sobą, w mistrzostwach świata komputerów. Dopiero w zetknięciu z AlphaZero zrobiły się malutkie – najpotężniejszy Stockfish8 wygrał ledwie 6 partii, a przegrał aż 155 (reszta zakończyła się remisem).

Wyczyny inżynierów z Deep Mind śledzę zafascynowany od dawna, bo szachy spotykają się tu z najważniejszym obok zmiany klimatycznej procesem współczesności – rozwijaniem oraz implementowaniem do rzeczywistości sztucznej inteligencji, która coraz przemożniej wpływa na nasze życie, a my niekoniecznie zdajemy sobie sprawę, że zakrada się wszędzie, wkrótce nie będziemy bez niej umieli samodzielnie wybrać płatków śniadaniowych ani rozumieć, dlaczego coś się dzieje tak, a nie siak. Ale w kwestie ogólne nie wnikam, obsługuje mnie zbyt tępy mózg nieelektronowy. Wracajmy do szachów: otóż dzięki AlphaZero wiemy, że one są zupełnie inne, niż sądziliśmy, nasze około 1500 lat analiz i udoskonalania metod wygrywania wygląda tylko trochę bardziej przydatnie niż budka telefoniczna w głównej kwaterze Apple’a.

Upraszczając, software mądrali z Deep Mind tym się różni od tradycyjnych programów szachowych, że tamtym wdrukowaliśmy algorytmy, czyli zdefiniowane czynności prowadzące do celu (wygrania partii), natomiast AlphaZero otrzymała tylko neuronową sieć zdolną się „uczyć”. Tamtych w pewnym sensie zatruliśmy ludzkimi uprzedzeniami i schematami myślenia, a AlphaZero podsunęliśmy szachownice, podaliśmy reguły gry, i pozwoliliśmy samej dochodzić do prawdy. (Proces nazywa się uczenie „reinforcement learning”, opiera się ponoć na systemie „kar” i „nagród”, ale nawet jego twórcy nie wiedzą, co się dzieje i jak to przełożyć na ludzki język).

Skutek jest zniewalający. Wraz z materiałem w „Science” opublikowano kolejne partie rozegrane przez AlphaZero – partie przepiękne, obezwładniające oryginalnością, o przebiegu kwestionującym klasyczne spojrzenie na istotę gry. Każdy może sobie je obejrzeć i posłuchać komentarza ludzkiego arcymistrza, ale uprzedzam, że ciarki oblezą was od stóp do głów, każdy włos stanie na baczność, dotknięcie Tajemnicy, zafundujecie sobie ostatnią scenę „Interstellar” przy własnym biurku. AlphaZero zdaje się mieć w głębokiej pogardzie straty materialne (ewidentnie nie wie, że małpy nadały każdej figurze liczbową wartość), potrafi poświęcić masę pionów dla dalekosiężnego celu, atakuje z totalną elastycznością i nieprzewidywalnością. Ja już ją uczłowieczyłem, myślę o nowej królowej szachów „ona”, choć to raczej wykraczający poza nasz horyzont poznawczy Pan Bóg, tfu, Pani Bogini, zachwyca i przeraża, na pierwszej randce bałbym się wydukać słowo.

Jej bezczelność nie zna zresztą granic. Jak powszechnie wiadomo, wysiłkiem wszystkich pochylonych nad szachownicą pokoleń ustaliliśmy, że wybitnie sensownym ruchem otwierającym partię jest przesunięcie stojącego przed królem piona o dwa pola do przodu. Jest bezdyskusyjnie najpopularniejsze na każdym poziomie, tak zaczęło się 10 z 15 partii rozegranych niedawno przez Carlsena i Caruanę, od ruchu e4.

Gdy AlphaZero gra białymi, nie zaczyna tak nigdy. Jakby wymazywała całą historię królewskiej gry i ogłaszała, że schrzaniliśmy wszystko. Nawet pierwszy ruch trzeba przemyśleć jeszcze raz. To w moim mikrokosmosie najważniejsze odkrycie 2018 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s