Do samego końca istnienia. Polski lub mistrzostw

Siedziałem w czwartek na wiedeńskim stadionie, wspominałem swoją ostatnią na nim wizytę (finał Euro 2008), rzuciłem okiem na świstek z kadrami na mecz i nagle pokojarzyłem, że gdyby trener Jerzy Brzęczek musiał rzucić na Austrię wyłącznie swoich rezerwowych, to nie rzuciłby składu gorszego niż podstawowy rzucony przez Leo Beenhakkera na tamtych mistrzostwach.

Sami zresztą przeskanujcie listę nazwisk. Jedenastka na Austrię w 2008 r. wyglądała tak: Artur Boruc – Marcin Wasilewski, Mariusz Jop, Jacek Bąk (truchtał już do emerytury w lidze katarskiej…), Michał Żewłakow – Euzebiusz Smolarek, Dariusz Dudka, Roger Guerreiro, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek – Marek Saganowski. A jedenastka złożona z rezerwowych na Austrię w 2019 r. wyglądałaby tak: Łukasz Fabiański – Artur Jędrzejczyk, Thiago Cionek, Michał Pazdan, Arkadiusz Reca – Jakub Błaszczykowski, Damian Kądzior, Jacek Góralski, Karol Linetty, Przemysław Frankowski – Krzysztof Piątek. Można się tu spierać o szczegóły, ale zasadniczo siły są porównywalne, pod względem jakości zasobów ludzkich wykonaliśmy od tamtej pory skok wręcz księżycowy.

Choć kadrami dysponowaliśmy kabaretowo nędznymi, już wówczas prorokowałem, że Polacy już zawsze będą grali na mistrzostwach kontynentu (tutaj znajdziecie dowody rzeczowe). Nie wyfantazjowałbym wtedy, że przyjdzie nam przebierać między futbolistami Bayernu, Juventusu, Milanu, Napoli, ale wiedziałem, że na Euro 2012 wystąpimy jako gospodarze, a od Euro 2016 obiecywano rozdęcie turnieju do 24 uczestników – wykoncypowałem więc, że nawet jeśli pozostaniemy krainą ofermowatych ciamajdoniedorajdów, to nie aż takich, by nie wśliznąć się na imprezę, na którą wpuszczają prawie wszystkich.

Dzisiaj proroctwo – będące mimo wszystko trochę hiperbolą – jeszcze zyskało na aktualności, stąd wyrażone przed czwartkową wiktorią w Austrii wątpliwości, czy rozpoczęte eliminacje da się w jakikolwiek sposób schrzanić. Selekcjonerom coraz trudniej zawalić wszelkie rozgrywki wstępne, coraz bardziej by się musieli nastarać, bo ostatnio chyba każdy kolejny ma lepiej niż poprzednik. Smuda i Fornalik czerpali z obfitszych złóż niż Beenhakker, Nawałka dostał więcej talentu niż Smuda i Fornalik, a Brzęczek to już w ogóle kąpie się w ptasim mleczku. Jeszcze raz, buńczucznie sylabizując: reprezentacja Polski będzie grała na mistrzostwach kontynentu do samego końca istnienia – jej lub ich.

Dlatego eliminacje Euro 2020 wywołują letnie emocje, w trakcie konsumowania w niedzielę gniota łotewskiego chciały mi wypaść wszystkie zęby, a kolejne mecze – nawet jeśli polscy piłkarze zdołają je powygrywać – być może kompletnie nie pozwolą nam oszacować, czy trener Brzęczek realizuje jakiś plan pozwalający wierzyć w powodzenie na turnieju finałowym.

21 myśli na temat “Do samego końca istnienia. Polski lub mistrzostw

  1. Talentu i osobistości na boisku coraz więcej, a stylu jak nie było, tak nie ma.
    Chyba, że zamęczanie chaosem uznać za styl.
    I plan.

    Polubienie

  2. Niestety, kac po dwupaku z Reprezentacją męczy nadal.
    Na tt burza, prezes Boniek oburzony, przecież wiadomo, „że to nie prawda, że dach nie przeciekał zwłaszcza, że wcale nie padało”. No trawy nikt nie malował ino soczysta i podlana była.
    Jakaś zachodnia firma od statystyk oznaczyła naszych orłów w kontraście z Hiszpanami aby pokazać jak nie powinna (na przykładzie naszych) wyglądać odległość stref między formacjami.
    Ja wdałem się w dyskusję z jakimś miłośnikiem Grosickiego, który uważa, że z Łotwą Kamil zagrał dobry mecz i miał wiele udanych dryblingów. Z komentarza statystyka wynika, że całe zero, co w zestawieniu z zerem po stronie celnych dośrodkowań dopełnia obrazu. Czy ma ktoś dostępność szczegółowych statystyk piłkarzy z ostatnich meczów? Będę wdzięczny.
    Z pozdrowieniami,
    Marek, albo w sumie po staremu, zuraw_polska (tak, od Maćka Żurawskiego)

    Polubienie

  3. To też się zgadza, formacje rozwleczone po boisku, jak za „starych, dobrych” czasów, kiedy Brzęczek sam jeszcze grał i kiedy nie mogliśmy się wcisnąć na żadne mistrzostwa.

    Podobnie z Grosickim – robił szum na skrzydle i tyle z tego. Albo dośrodkowywał źle, albo tego nie robił, kiedy powinien – najpierw uciekał obrońcom, a potem nie wiadomo po co przekładał piłkę na drugą nogę i go doganiali.

    Polubienie

  4. „czy rozpoczęte eliminacje da się w jakikolwiek sposób schrzanić?” – Przeczytałem na Wyborczej wszystko co napisałeś Rafale o ostatnim dwumeczu, tezy wpisu też podzielam, a jednak ciągle mi w uszach brzęczą słowa ballady znakomitego obserwatora naszego życia; – „co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu spieprzyć”.
    Fakt. Piłkarzy mamy dzisiaj na dwa składy wyjściowe Leo, a może nawet na trzy… – bo i wśród pominiętych przez Brzęczka znalazłoby się paru takich, którzy z sukcesem mogliby powalczyć o skład wyjściowy w 2008 r., a ciągle odtwarzamy zdarte płyty z gasnącymi gwiazdami, albo każemy supernowym, które właśnie rozbłyskują, śpiewać stare szlagiery. I ciągle łapiemy się prawą ręką za lewe ucho i to z tyłu głowy. W efekcie wygląda to tak jak musi wyglądać.
    Brzęczek kombinuje. Boniek ma rację (moim zdaniem) kiedy chwali dokonywane zmiany w trakcie meczu, pokazując, że potrafi reagować w jego trakcie na to co się dzieje na boisku, a od czego Nawałka nas zupełnie odzwyczaił. Ale ciągle nie wiadomo czy ma pomysł na grę czy tylko jak Kiepski „pomysła”. I ciągle odnoszę wrażenie, że wprowadzając nowych piłkarzy próbuje ich wcisnąć w stare buty zgranych schematów, zamiast próbować budować nowe, dostosowane do umiejętności i predyspozycji wprowadzanych piłkarzy.
    P.S.
    Wczoraj na WP przeczytałem omówione przez Wawrzynowskiego poglądy P. Urbana (Osasuna, Legia) na szkolenie młodych piłkarzy (8 problemów) i w trakcie lektury cały czas kombinowałem ile z tych błędów popełnianych jest także w pracy z kadrą.

    Polubienie

  5. @alp

    P. Urbana, p. Urbana czy p. J. Urbana?

    Swoją drogą rzeczony to świetny piłkarz, super facet i lubiany jako trener ale wyników wielkich nie zrobił.

    Polubienie

  6. To będzie jakoś tak:
    Fabiański(po sezonie z 8 występami w Arsenalu)
    Wawrzyniak, Kokoszka, Pazdan, Golański
    Łobodziński, Murawski, Garguła, Piszczek
    Zahorski, Żurawski(kontuzjowany, nie mieliśmy wincyj napastników xD tym docelowym rezerwowym był Sagan)

    Leo cuda wyczyniał z tamtą kadrą. Dziś debatujemy, czy piłkarze powinni przyjeżdżać na kadrę, jeśli nie grają w klubach, wtedy liderzy kadry nie grali w klubach, Żurawski stracił miejsce w Celticu i po roku niegrania wyniósł się do Larissy gdzie dużo lepiej nie było, Krzynówek u Maghata nic nie grał, a potem przyjeżdżał na kadrę i ciągnął grę,

    Polubienie

  7. Ech, od wczoraj czytam te komentarze (wszędzie są, sprawdźcie sami, nawet tu!), że gniot, że kac, że ból zębów..

    Ale nie wierzę, i jestem pewien, że Wy też nie wierzycie, że reprezentacja mogła w tych dwóch meczach zagrać jak Niemcy z Holandią. Dlatego dziwię się niezmiernie tej wszechogarniającej masówce narzekania, której po trosze chyba i Gospodarz ulega.

    Przypomnę, że w ostatnich dwóch eliminacjach rzadko wygrywaliśmy z dobrymi (wg rankingu FIFA) drużynami na wyjeździe, oraz traciliśmy sporo bramek. Teraz nasza drużyna straciła ZERO bramek, oraz zgarnęła 6 punktów. I to w marcu, gdzie tradycyjnie nie zawsze zdarzały się wygrane, nawet ze słabymi przeciwnikami.

    Wg mnie na tym etapie swojego rozwoju (choć nie wiem, czy to dobry termin) reprezentacja osiągnęła minimalnym wysiłkiem wszystko to, co chciała. A punktów dodatkowych za styl się nie przyznaje, choć pewnie żal, że takich w futbolu jeszcze nie wymyślili.

    Nie przemawia nawet do mnie argument, że aktualna kadra naszpikowana jest całkiem dobrymi piłkarzami. Przecież na budowę zespołu potrzeba czasu i pomysłu. I że to się nie udalo w ciągu 5 dni zgrupowania – jesień wszak wiemy, jaka była – naprawdę tak dziwi?

    Polubienie

  8. @up

    Jaka była jesień? Bo ja nie wiem, serio…

    Za to odczucia mam podobne jak koledzy wyżej – to, co oni grają to jest chujnia – sorry za słownictwo, ale inaczej tego się nazwać nie da – to jest poziom polskiej ligi, chociaż jej przedstawicieli prawie tam nie było. No może za wyjątkiem tego w marynarce na ławce trenerskiej. I tu jest chyba szkopuł całej afery – jak mamy czelność wymagać poziomu europejskiego od gościa, który widział go tylko w TV? I proszę tu nie wyskakiwać z Barceloną ’92, bo to jest taka prehistoria, że związku z teraźniejszością nie ma żadnego.
    Brzęczek po prostu nie ma styku ze współczesną piłką na najwyższym poziomie i tego styku mieć nie będzie. Nie rozpaczam jakoś bardzo po Nawałce, ale one przynajmniej był świadomy, że też tego styku nie ma i nie zrobi z Polski drugiej Hiszpanii, więc starał się tak układać mecz taktycznie, żeby tego nie było widać. I ćwiczył schematy, które nawet czasem było widać (mecze z Rumunią, początek rewanżu z Czarnogórą). U Brzęczka nie widać nic: ani pomysłu, ani schematów – tylko chaos i Grosicki jako jego ucieleśnienie.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Cóż, pozwolę sobie powtórzyć to, co napisałem w październiku, przy okazji będzie jakiś komentarz z bloxa 😉

    „Brzęczek takimi płaczliwymi wypowiedziami, że coś działało na treningu, a nie działa w meczu, tylko się pogrąża, ośmiesza i udowadnia, że jest typowym polskim trenerem-Januszem osadzonym mentalnie głęboko w tzw. ekstraklasie.
    Od jego wyboru nie rozumiałem, czym sobie na nie zasłużył, bo dla mnie selekcjonerem powinien zostać ktoś, dla kogo jest to ukoronowanie bogatej w sukcesy kariery, opcjonalnie ktoś, co do którego kompetencji NIKT nie ma wątpliwości.”

    Ocenić jego pracę będzie można tak naprawdę po ME, jeśli na nie awansujemy (powinniśmy to zrobić nawet z Jasiem Fasolą na ławce), ale niestety nie spodziewam się żadnych rewelacji…

    Polubienie

  10. wszystkie wytłumaczenia dla taktyki brzęczka nie biorą w ogóle pod uwagę nowatorstwa jego systemu 6-0-4/4-0-6

    Polubienie

  11. Płk. XawrasW, trafiłeś w tzw sedno tarczy.
    Rywal Kyrgiosa, niejaki Coric pewnie potrafiłby zagrać TAK SAMO.
    Cóż, wolał wygrać.Nudziarz.
    Kyrgios ma na pewno większe szanse na wielki szmal w tym show…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s