Real Madryt reaguje na zmianę klimatu

Królewski klub właśnie rzucił 30 mln euro na niejakiego Reuniera Jesusa, 18-letniego piłkarza z Brazylii. Niegdyś wrzeszczelibyśmy zdumieni o ekstrawagancji mieszczącej się w kategorii „kto bogatemu zabroni”, teraz patrzymy na targowisko dość obojętnie – przyzwyczailiśmy się, w końcu Real wysypywał niedawno po 45 mln na jego rodaków, również nastoletnich Vinicuisa oraz Rodrygo. W Madrycie ewidentnie wierzą, że to wśród „Canarinhos” należy szukać bezcennych skarbów. I że przyszłą megagwiazdę można rozpoznać wcześnie, zanim zdąży porządnie pokopać piłkę z dorosłymi.

Kolejny dziecięcy transfer przypomina, że madrytczycy od pewnego czasu agresywnie inwestują w przyszłość, niekiedy odległą. Jeśli rozejrzymy się po Europie, dostrzeżemy, iż posiadają imponującą kolekcję powypożyczanych młodych zdolnych – w barwach Borussii Dortmund ładnie dojrzewa ofensywny prawy obrońca Achraf Hakimi (21 lat, sześć goli i sześć asyst w bieżącym sezonie), w Realu Sociedad odżył Martin Ødegaard (20 lat), Mallorca przysposabia do dużego futbolu Japończyka Takefusę Kubo (18), w Sevilli jest Sergio Reguilón (23), do Bayernu dołącza Álvaro Odriozola (24), wciąż nie skreślałbym Daniego Ceballosa (22) podrzuconego Arsenalowi etc.

Młodnieje też seniorska kadra Realu, która nie tylko wspomnianymi ofensywnymi Brazylijczykami stoi. Fundamentalnie na grę zaczął wpływać Federico Valverde (21, bezapelacyjnie odkrycie sezonu), do środka obrony próbuje przecisnąć się Éder Militão (22), w ataku próbuje urządzić się Luka Jović (22). Chyba nigdzie w czołówce nie znajdziemy tylu młodzieńców z zamiarami podboju świata. I – ponoć – z pozwalającymi o tym marzyć umiejętnościami.

Równocześnie przestali madrytczycy epatować transferowymi megahitami. Klub, który swego czasu co chwilę musiał ustanowić bezwstydny hipersuperrekord wszech czasów – ściągając tych wszystkich Zidane’ów, Beckhamów, Figo, Ronaldów czy Bale’ów – popadł w powściągliwość jak na swoje standardy wręcz nieprzyzwoitą. Po 2014 roku przeprowadził tylko jedną operację w bombastycznym stylu, do jakich przyzwyczaił nas prezes Florentino Perez. Przejął mianowicie Edena Hazarda.

Co nie znaczy, że nie chciał więcej. Uganiał się za Neymarem, marzył o Kylianie Mbappé, przyciągał Lewandowskiego, od dawna zasadza się na Paula Pogbę. Wszystko na próżno, zresztą Chelsea w kwestii Hazarda też opierała się długo. Minęły czasy, gdy Perez robił, co mu się podobało, wystarczyło kiwnąć palcem – w Europie rozpanoszyły się kluby bogatsze, Real stał się dla wybitnych piłkarzy jedną z opcji, niekoniecznie najatrakcyjniejszą. Sorry, taki mamy klimat.

Nie wiemy, czy nowa strategia przyniesie sukces, w każdym idealnie oddaje skalę zmiany, jaka nastąpiła na szczytach futbolu. Prezes, który inwestował w pewne nazwiska i oczekiwał zysku natychmiast, jął inwestować w papiery niepewne i obiecujące zysk pojutrze albo nigdy. Przy tym, co wyprawiał w przeszłości, niemal się umartwia. Wykonał radykalną woltę, bo nie miał wyjścia – wielu interesów nie ubił, bo stał się na nie za krótki. Musi kombinować. Zamiast płacić za celebrytów, którzy w najgorszym razie odwdzięczą się powabem marketingowym, wyłapuje kandydatów na celebrytów, którzy mogą nie odpłacić się niczym. Trzeba ich wychować.

Innymi słowy, Real przystosowuje się do nowych zupełnie okoliczności przyrody – jak wiele innych wielkich firm, wystarczy wspomnieć Chelsea, którą Roman Abramowicz od kilku lat sponsoruje mniej hojnie i w której zaroiło się od wychowanków, czy AC Milan, który po utracie mecenatu Silvio Berlusconiego zaplątał się w gmatwaninęruchów chaotycznych, ewentualnie pechowych, ewentualnie kompletnie niezrozumiałych.

Madrytczycy przebywają naturalnie w innym ekosystemie, bo ani nie nastaje na nich konkurencja tak niebezpieczna jak w potwornie mocno obsadzonej (bo zamożnej) lidze angielskiej, ani nie przygniótł ich kryzys, finansowy czy menedżerski, porównywalny do mediolańskiego. Im śmielej jednak brną w nieznane i im bliżej schyłku karier fantastycznie zasłużonych weteranów – od Sergio Ramosa i Marcelo po Lukę Modricia i Karima Benzemę – tym bardziej robi się intrygująco. Oto Real znów, za prezesury Florentino Pereza już po raz trzeci, wymyśla się na nowo.

4 myśli na temat “Real Madryt reaguje na zmianę klimatu

  1. Jak to sie mowi stratni nie beda. A na taka ikosc mlodych ktos musi odpalić. I z drugiej strony płacić 300 baniek za Neymara który jest niewypałem w PSG to sensu nie ma. Lepiej kupić 10 młodych. W najgorszym wypadku wyjdziesz na zero.
    Perez zapoczątkował galactico. Teraz jest prekursorem czego innego. Jak mu to wypali spokojnie można to nazwać geniuszem wśród prezesów. Dowiemy się za około 5 lat.

    Polubienie

  2. @Kajko
    „na taka ikosc mlodych ktos musi odpalić”
    Nie musi. Barca swego czasu w La Masii miała mieć zastępy następców Xaviego, Iniesty, Alvesa, Puyola, czy wręcz Messiego. Żaden nie odpalił.

    „Neymara który jest niewypałem w PSG”
    No sory, ale nie umiem znaleźć lepszej odpowiedzi na coś takiego niż „twoja stara jest niewypałem w PSG”.

    Polubienie

  3. „Prezes, który inwestował w pewne nazwiska ”

    No właśnie, czy na pewno takie pewne? Jak popatrzymy na największe wydatki transferowe, to znajdziemy tyleż świetnych inwestycji(Zidane, C.Ronaldo, Figo) co niewypałów(Kaka, James, Bale).

    Pamiętam jak swego czasu dziennikarze zachwycali się że nawet na ławce Realu grube miliony, wskazując choćby rezerwowych pomocników – Jamesa(80 mln) Isco(38) i Kovacicia(35). Tymczasem na boisku o sile drużyny decydowali zawodnicy wyraźnie tańsi – Luka(30 mln) Kroos (25mln) i Casemiro (5mln).

    Teraz błyszczy Fede Valverde, kolejny sprowadzony za grosze (5 mln). Perez zwyczajnie uczy się na błędach – najpierw przyjął do wiadomości iż trener jest ważny a brak kontraktu dla del Boskiego był koszmarnym błędem, potem popatrzył na efekty zakupów tych „pewniaków” i uznał że jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać.

    Polubienie

  4. Dziaam
    Miała wiele następców? Proszę o nazwiska .

    Według Ciebie facet za 222 miliony spełnił pokładane w nim nadzieję w PSG? Niezły dzolk.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s