Nie łączy nas Boniek

Prezes PZPN przemawia donośniej niż ktokolwiek w całym polskim sporcie. Inni przedstawiciele środowiska, ze szczególnym uwzględnieniem spieniężających swoje sukcesy gwiazd, raczej unikają wszelkich drażliwych tematów (co wiemy o poglądach Lewandowskiego?), tymczasem Zbigniew Boniek kocha zaczepiać, prowokować, wyzłośliwiać się, nawet jątrzyć, a przede wszystkim przyznać się do swojej opinii na każdy temat. Nienawidzi milczeć.

Labirynt, po których krążą jego myśli, niezmiennie mnie intryguje, ponieważ ich wyartykułowane w wywiadach lub na Twitterze skutki nie tyle słabo składają się na spójny światopogląd, co brzmią jak kompletne pomieszanie z poplątaniem. Czasami Boniek zrzuci ciężki seksistowski dowcipas, a czasami stanie w obronie mniejszości narażonych na masową, firmowaną przez władze państwowe nienawiść. Przemknęło mi nawet przez głowę podejrzenie, że to dlatego dobrze rozumie się z premierem Morawieckim – obaj przypominają chwilami generatory przypadkowych konfiguracji słownych, niekoniecznie stycznych z rzeczywistością.

Teraz rozgadany prezes ustanowił chyba swój życiowy rekord decybeli. „Prezydent Polski dzisiaj może być wybrany głosami ludźmi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska” – wyanalizował na swojej ulubionej internetowej trybunie. Później uzupełnił jeszcze, że tylko „podaje fakty” i „nikogo nie obraża”, ale mnóstwo odbiorców odczytało komunikat zgoła inaczej, jako demonstrację pogardy, wykluczanie ludzi, którzy jego zdaniem są mniej godni uczestniczenia w wyborach. W umysłowym uniwersum prezesa ich obecność wręcz koliduje z krajem, który „jest piękny i się rozwija”.

Boniek walnął z rozmachem. Samych emerytów żyje między nami 6,5 mln, a jeśli zsumować wszystkie wyróżnione grupy (co wymaga wnikliwszych rachub, to nie są zbiory rozłączne), mogą liczyć nawet 10 mln osób. Aż tylu Polaków wskazuje jako tych, którzy wzbudzają jego niepokój, gdy stają przy urnach wyborczych – nie ukrywam, czuję się uprawniony podejrzewać, iż chętnie odebrałby im głos. Znów nie nadążam też za intelektualną ekwilibrystyką prezesa, gdy do popularnych, dobrze rozpoznanych uprzedzeń dotyczących ludzi bez dyplomów oraz mieszkających na prowincji dokłada kwestionowanie zdolności poznawczych emerytów. Znaczy on sam, 64-latek, zamierza wkrótce wypisać się z wybierania polityków? A jak sklasyfikuje 70-letniego profesora z Noblem? Stary dziad czy mędrzec?

Sporo znajomych przekonuje mnie, by odpuścić sobie komentowanie retorycznych popisów szefa PZPN, ale posłuchać rad zwyczajnie nie wypada, bo zdaję sobie sprawę, co zbyt często się za nimi kryje – protekcjonalne przeświadczenie, że byli i aktualni piłkarze to zasadniczo tłuki, przez ganianie po boisku nie zdążyli porządnie wyposażyć rozumu. Ba, znaleźlibyśmy trochę wykształconych mieszkańców wielkich miast w kwiecie wieku, którzy chętnie odebraliby im prawo głosu.

Stanowczo protestuję: nie wolno ignorować wyborów prezesa PZPN tylko dlatego, że był piłkarzem.

71 myśli na temat “Nie łączy nas Boniek

  1. Z tym, że ten tryb przypuszczający, użyty przez Bońka trzeba raczej traktować umownie, bo nie jest tajemnicą, że obecnie urzędujący (jak i jego partia) nie tyle może być, co po prostu jest wybierany takimi głosami.

    Polubienie

  2. A skąd pan Rafał wnioskuje, że pan Zbigniew chciałby odebrać głos rzeczonej grupie wyborców? Skoro „czuję się uprawniony podejrzewać iż chętnie odebrałby im głos” to ja chętnie poczytam na jakiej podstawie pan tak sądzi.

    Ogólnie uważam, że straszną cechą naszych czasów jest przypisywanie cudzym wypowiedziom intencji znanych tylko interpretującemu, ale już niekoniecznie wypowiadającemu słowa.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Cóż, ten chocholi taniec, to akurat dziennikarze zaczęli, z upodobaniem co wybory podają wyniki względem różnych, według siebie istotnych, kryteriów, i pocisk ze względu na wykształcenie czy głosy więźniów się zaczyna. Zbyszek tylko łyknął to jak ten pelikan, ale „wnioski” to wymyślili za niego inni, wcześniej.

    @SAAS
    No dobra:
    „„Prezydent Polski dzisiaj może być wybrany głosami ludźmi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska”

    Wydaje się że tekst red. Steca jest raczej jasny a tu proszę, niekonieczne. Zatem, skoro znaczenie tych wymienionych grup społecznych jest dla Bońka „dziwne”, choć wydawałoby się iż zasady są jasne i o ilość chodzi, no to jakimś szczególnym nadużyciem jest teza, iż brak znaczenia wymienionych grup już dla Bońka dziwny by nie był? To raczej logiczny i naturalny wniosek, ciężko by coś było jednocześnie czarne i białe. Ale z jednym się zgodzę – na pewno Boniek gorąco zaprzeczyłby podobnej „insynuacji” twierdząc iż „nie były to jego intencje”, nie podejmując jednocześnie próby krytyki wypocin które wcześniej wypluł, wszak intencje były ważniejsze, cóż z tego iż ich nie wyraził Jak Rafał zauważył we wstępie, Boniek ma ten dar wygłaszania rzeczy ze sobą absolutnie sprzecznych, i wszystko mu się w głowie zgadza.

    Polubienie

  4. Boniek prawdę napisał i to Pana tak bardzo zabolało ? Żyjemy w czasach populistycznych rozdawniczych rządów PIS. Ludzie głosujący na PAD co pokazał Boniek podpierając się badaniami statystycznymi, po prostu są ciemni jak tabaka w rogu. Nie widzą że to nie samodzielny Prezydent naszego kraju tylko długopis prezesa. Prezydent, rząd, władza ustawodawcza nie ma swoich pieniędzy tylko nasze podatników. Rozdają socjale na lewo i prawo to biere bo się należy, taką konstrukcją jest grupa wyborców pis. Jak za komuny w komunie wychowanie czy się stoi czy leży się należy.

    Proponuję zweryfikować poglądy i zastanowić się szczerze jakie intencje miał Boniek.

    Polubienie

  5. @SAAS
    Boskie
    Niemniej Boniek pewnie miał to na myśli, ale nie możemy być tego pewni. Pewni natomiast możemy być, że została urażona lewoskrętna wrażliwość Pana Redaktora.

    Polubienie

  6. Przez ostatnich 10-15 lat najmniej z kilkanaście razy byłem świadkiem obywatelskiego „wzmożenia politycznego” w miejscach publicznych. Indywidualne, głośne występy z ogłaszaniem swoich sympatii (ale jeszcze donośniej tego, co należy zrobić z oponentami) najczęściej miały miejsce w sklepach, ale zdarzyło się i w banku i w urzędzie. W 99,9 procentach byli to mężczyźni w wieku emerytalnym i tylko raz był to sympatyk Samoobrony (w krótkim okresie prosperity tej partii), w pozostałych przypadkach zawsze z monodramem występował wyborca PiS.

    Znam też osobiście sporo fizycznych głosujących na PiS i tu ciekawe zjawisko socjologiczne – choć ta partia (a wcześniej PC) od zawsze uwielbia swoim przeciwnikom wymyślać od komunistów, to jej elektorat z tęsknotą wspomina PRL 🙂

    Polubienie

  7. @saas
    „Ogólnie uważam, że straszną cechą naszych czasów jest przypisywanie cudzym wypowiedziom intencji znanych tylko interpretującemu, ale już niekoniecznie wypowiadającemu słowa.”

    @arthy
    „Pewni natomiast możemy być, że została urażona lewoskrętna wrażliwość Pana Redaktora.”

    Aaaale bym oglądał Panów debatę! Może być nawet w kurskiej szczujni;-)

    @arthy
    „została urażona lewoskrętna wrażliwość”
    Kształt ten pałki ¬– „lewoskrętna” – niezmiennie mnie intryguje. Nie dlatego, że jako lewicowy liberał, który sprzyja niektórym postulatom konserwatystów (tak bym siebie zdefiniował, gdyby mnie zmuszono do uproszczeń), czuję się zredukowany. Bardziej dlatego, że nie pojmuję, jaki związek z lewoskrętnością lub prawoskrętnością ma stosunek do tego, czy głosowanie ludzi +65 koliduje z Polską piękną i rozwijającą się.

    @andrewan
    „Ludzie głosujący na PAD co pokazał Boniek podpierając się badaniami statystycznymi, po prostu są ciemni jak tabaka w rogu”.

    Gdzie to pokazał?

    @antropoid
    Nawiasem: gdybym miał wybrać najbardziej rozumnego człowieka spośród najbliższych mi znajomych, poważnie bym rozważał pana, który skończył tylko podstawówkę.

    Polubienie

  8. Sama opinia wygłaszana przez prezesa nie poruszyła mnie wcale, a to dlatego, że jest obecna od dobrych kllku(nastu) lat w przestrzeni publicznej. Śmiało można rzecz, iż ten pogląd jest immanentną częścią demokracji liberalnej. Demokracja (dla nie pomylenia pojęć nazwijmy ją ‘bezprzymiotnikowa’) to rządy większości przez swych przedstawicieli. W demokracji liberalnej o tym, kto ma sprawować władzę i jak ma być ona ukierunkowana decydują światłe elity, a każdy kto nie idzie wytyczoną ścieżką jest niedouczony, głupi, zmanipulowany, populista, …, (i tak w nieskończoność).
    To w sumie nawet zabawne, że w dobie permanentnej emancypacji marzy się co poniektórym, aby całe grupy społeczne częściowo ubezwłasnowolnić.
    Co do samej treści z wypowiedzi Zibiego, to trąci absurdem. Wykształcenie nie ma wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Mamy przecież i Pawłowicz i Sadurskiego – ta sympatyczna para to profesorowie, a przecież ani z mądrością ani nawet z kulturą osobistą się nie kojarzą. Tak samo wygląda podział miasto – wieś. Trwa migracja ludzi którzy „się dorobili” poza miasto, a także przeprowadzki do miasta ludzi, którzy dopiero szukają pomysłu na siebie. Ludzie starsi, do niedawna depozytariusze „zbiorowej mądrości”, dziś co najwyżej tolerowani („gadu gadu stary dziadu”).

    @Andrewan
    Jestem niedzielnym obserwatorem życia politycznego, ale wydaje mi się, że poza Konfederacją wszystkie pozostałe siły polityczne mają na sztandarach 500+ i inne „zdobycze socjalne”.

    Polubienie

  9. Jeszcze a propos wieku jako wyznacznika preferencji politycznych. Obserwacja poczyniona na tzw. imprezach okolicznościowych (bardziej lub mniej rodzinnych) – młodzież bardzo rzadko pisowska, a często w ogóle bez zainteresownia polityką, dojrzalsi, przedemerytalni – różnie, ci głosujący na obecną władzę w zdecydowanej większości poszli za obniżeniem wieku emerytalnego.
    No i wreszcie „dziadkowie” – tu już spokojnie 80%, (jeśli nie więcej), to PiS.

    Polubienie

  10. Wolę polską wolność niż zachodni zamordyzm.

    YouTube skasowało filmy o szachach Chorwata Antonio Radicia, najpopularniejszego szachowego youtubera świata, za używanie zwrotów „biały kontra czarny” i odwrotnie! Odwołanie zostało odrzucone – poinformował Radosław Jedynak, prezes Polskiego Związku Szachowego.

    Polubienie

  11. Boniek mnie nie dziwi, bo tak miał od zawsze… – zdecydowane poglądy i ostry/bezkompromisowy sposób ich wyrażania. Jako młody, wyróżniający się piłkarz do czerwoności potrafił rozgrzać nie tylko starszyznę blokującą rywalizację w piłkarskiej szatni, ale cały nasz ówczesny piłkarski świat, włącznie z kolegami z boiska z którymi rywalizował. Dość powszechna była opinia, ze w czasach kiedy zgodę na zagraniczny kontrakt w zasadzie dostawali piłkarscy emeryci(30+) pozwolono mu wyjechać do Włoch tylko dlatego, że wszyscy mieli go na lokalnym podwórku dosyć z uwagi na bezkompromisowość.
    Spór na temat rządów wykształconej oligarchii i pospólstwa jest tak stary jak demokracja i korzeniami sięga antycznej Grecji. Myślę, ze również dzisiaj nie odzwierciedla on istoty rzeczy, chociaz pozornie wydaje się, że jest kluczowy.
    Myślę, że prawdziwą osią sporu jest wyścig nowego ze starym i nasza zdolność do zmian oraz samopoczucie czy jesteśmy beneficjentami zmian, czy ich autsajderami. I w tej samoocenie nie ma żadnych obiektywnych kryteriów. Poczucia sukcesu nie gwarantuje powodzenie materialne czy awans społeczno-zawodowy, chociaz niewątpliwie wtedy o samozadowolenie jest łatwiej. Trywializując… – mąż mądrej, pięknej żony może czuć się przegrańskim, bo żona kumpla co prawda nie wyróżnia się akurat tymi cechami, ale potrafi gotować i sprzątać, a kumpel ma na odwrót, zwłaszcza w przypadku kolejnej nówki kumpla.
    Teoretycznie młodzi, lepiej wykształceni, mieszkańcy dużych miast powinni być bardziej otwarci na zmiany, ale z analizy struktury głosów oddanych na poszczególnych kandydatów wynika jednoznacznie, ze możemy mówić tylko o pewnych tendencjach, a nie o regule. A jeszcze na to nakładają się manipulacje dla własnych – indywidualnych lub zbiorowych celów (nie tylko polityków) – kryteriami dróg do sukcesu i naszymi emocjami. To tez zawsze istniało, ale ostatnio (tak uważam) występuje w znacznie większym natężeniu.To dlatego, dzisiejsze wykształcone ZMPisiaki na stołkach niczym nie różną się od niewykształconych ZMPowców z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.
    P.S.
    Mój syn pracuje w światowym koncernie informatycznym Świetnie wykształceni młodzi ludzie siedzą sobie w biurze firmy lub w domu (telepraca w koncernie była jedną z form świadczenia pracy na długo przed wynalezieniem wirusa) i serwisują systemy informatyczne na całym świecie. Są wynagradzani znacznie powyżej średniej, mają na co dzień kontakt z ludźmi z różnych kultur, także z organizacją i kulturą pracy. Ubiegając się o etat wygrali wieloetapowe postępowanie kwalifikacyjne z kilkudziesięciu/kilkuset kandydatami, w trakcie którego sprawdzano nie tylko ich wiedzę i umiejętności informatyczne. Wydawałoby się ewidentni beneficjenci sukcesu.
    Kiedy w ubiegłym roku dowiedziałem się, że większość kolegów syna z zespołu głosowała na PiS byłem zszokowany. Może dlatego łatwiej mi było przyjąć do wiadomości, ze w pierwszej turze większość z nich głosowała na Bosaka, a w drugiej albo zagłosują na Dudę, albo zostaną w domu.

    Polubienie

  12. Emeryci glosuja na dude bo maja 13 emeryture, przynajmniej moja mama z tego wzgledu glosuje wlasnie na niego. Nie dostrzega natomiast tego ze czlowiek taki jak ja ma wlasna firme, nie mam dzieci a ode mnie biora pelno kasy na cudze dzieci i innych emerytow. Ja chce pracowac na siebie a nie na innych. Nie interesuja mnie inne dzieci a jesli dadza mi zarobic na siebie to moim dzieciom w przyszlosci nieczego nie zabraknie. Jesli nie ukradna mi polowy pensji to tez bede w stanie się zatroszczyc o mame ktora nie będzie potrzebowac 13 emerytury

    Polubienie

  13. @IKSIS
    Tak się składa że śledzę kanał agadmatora, jednym okiem co prawda, ale taki jakoś lekko zaskoczony jestem rewelacjami. Tak, podcast z Nakamurą był przez pewien czas zawieszony, tak agad natychmiast się odwołał, i natychmiast do odwołanie zostało odrzucone, trochę upłynęło nim podcast wrócił, ale to nadal tego samego dnia zdaje się było. Sugeruje to, że nadgorliwy bot mógł zawiesić podcast i odrzucić pierwszy apel, a gdy człowiek zabrał się za sprawę, zwyczajnie odblokował treści. Jest też również możliwe, że trolle oflagowały video, i dlatego zostało zdjęte. Przyczyn tymczasowego zablokowania podcastu nie znamy, admagator w innym video, traktującym o sprawie, zaznaczył iż przyczyn NIE ZNA, sytuacji nie rozumie i pogdybał nad potencjalnymi powodami.

    Z tego co widzę, medialny głuchy telefon się zrobił, info od youtubera przeszło przez Bardzo Ważnego i Mądrego Pana ze związku szachowego, przez równie mądrych dziennikarzy i kolegę iksisa w dość zmienionej formie powrócił, z „nie wiem jakie są przyczyny zawieszenia video”, głuchy telefon zrobił „zachodni zamordyzm”.

    Youtube jest potencjalnie winne źle zaprogramowanych botów, portal zdaje się tłumaczył dawno temu, że ze względu na pandemię, jest problem z siłami przerobowymi i już dawno uprzedzał iż więcej będzie zrzucone na karb botów.

    Nasza Polska Wolność jest lepsza niż Wasza!

    „Emeryci glosuja na dude bo”

    Skoro ponad 40% aktywnych politycznie ludzi w tym kraju raczyło zagłosować na Dudę, to może jednak znajdzie się na blogu przedstawiciel tej licznej grupy i opowie jakie miał powody.

    Bo wysnuwać przypuszczenia ze słów Zibiego to fe, ale jak kto nic nie powie, to można swobodnie za niego przypisać najniższe pobudki i wszystko się w sumieniu zgadza.

    Polubienie

  14. A dzisiaj wieczorem angielski mecz o honor i zderzenie odmiennych filozofii wygrywania dwóch wybitnych trenerów. To może być widowisko…

    Polubienie

  15. Mnie dziwi, że Bońka to dziwi, bo raz, sam jest prawie emerytem, choć pewnie czuje się młody 🙂 A po drugie przecież starzenie się naszego społeczeństwa nie dzieje się z dnia na dzień, tylko postępuje powoli od ponad 20 lat, a tak naprawdę to można rzec, że od 50, bo już pokolenie wyżu lat 70./80. było mniej liczne od pokolenia Bońka (pow. 700 tys. urodzeń rocznie przez 3 lata 1982-84 kontra prawie 800 tys. w 1955 r., a pow. 700 tys., przez 12 lat od 1948 do 1959, potem zjazd do 521 tys. w 1967 r.). A że długość życia wzrosła, to powoli dołączamy do krajów, w którym w wyniku typowej frekwencji wyborczej, gdzie młodzi głosują rzadziej, niż starsi, ludzie, którzy niedługo umrą, podejmują decyzje za, i często wbrew (vide Brexit), tym, którzy będą zmagali się ze skutkami tych decyzji i ich odwracaniem.
    Mówcie, co chcecie, ale dla mnie również jest to zjawisko niezbyt pozytywne.
    Natomiast na razie jeszcze u nas przewaga starszych nad młodymi jest łagodzona przez dominację ludzi w wieku średnim, którzy częściej głosują, bo im zdrowie nie przeszkadza.
    Oczywiście faktem jest, że przy niewielkich różnicach głos tej czy innej grupy społecznej może zaważyć.
    Co do mało wykształconych, cóż powiedzieć, zawsze taka grupa jest i zawsze głosuje, niezbyt trudno zrozumieć dlaczego tak, a nie inaczej, i chyba nie ma sensu ich za to potępiać.

    Polubienie

  16. Tymczasem przed wspomnianym powyżej angielskim hitem najpierw grają Sheffield U. z Tottenhamem i nie pierwszy raz kuriozalne użycie VAR w tej lidze odebrało gola Tottenhamowi. Jeden z komentatorów C+ stwierdził, że w Anglii od momentu wprowadzenia VAR próbują chyba wymyślić koło na nowo i trudno temu odmówić racji.

    Polubienie

  17. @0twojastara
    Ja w drugiej turze zagłosuję na Dudę. Nie dlatego, że jestem jego wielbicielem, tylko dlatego, że nie wierzę w ani jedno słowo Trzaskowskiego i człowiek ten jest dla mnie kompletnie niewiarygodny. A jeśli ktoś pozytywnie ocenia jego prezydenturę w stolicy, to chyba jest niespełna rozumu.

    Polubienie

  18. Nie ma mniejszego zła. Za szarym/nijakim idzie zawsze czarne. Za mniejszym złem kroczy tylko większe, a za nim niewyobrażalnie wielkie.
    Za Dudą stoi Kaczyński i armia lizodupców. I to na nich jest głos oddany na Dudę.

    Polubienie

  19. Już pomijając preferencje polityczne, ale – litości – co jest pozytywnego w rządzeniu państwem przez PiS?… Tylko proszę nie pisać o drenującym budżet bezmyślnym rozdawnictwie socjalnym, typu 5 stów na KAŻDE dziecko…
    Gdzie nie wlezą – demolują, prymitywne czystki personalne okrzykują „reformami” i cały czas trwa to ohydne napuszczanie jednych grup społecznych/zawodowych na inne. Bo jak wiadomo, niezgoda to mniejsze ryzyko powstania skonsolidowanej opozycji.

    Ja też nie jestem zachwycony Polską w ciągłych objęciach POPiSu, ale tu już chodzi o to, żeby ją wyrwać z monopartyjnej grandy i ciągnięcia kraju z powrotem w czasy PRL Gomułki, na których wychowała się jego współczesna, oderwana od rzeczywistości podróba, jak nic uważająca, że wygrane wybory oznaczają państwo na własność.

    Gdzie w tym niby „lepsze zło”?…

    Polubienie

  20. @panszeryf
    Nie wiem ile tam Trzaskowski zdążył zrobić w Wawie przez te półtora roku, zdaniem niektórych chyba tylko zatkać kanalizację xD poza tym głośne było chyba tylko podpisanie deklaracji LGBT

    I mamy, z jednej strony deklaracja LGBT, z drugiej karta rodziny. Choć to może niesprawiedliwe porównanie, bo pierwsza powstała z inicjatywy oddolnej, a podpisana była po wyborach, druga to populistyczna kiełbasa przedwyborcza.

    Ja tam z definicji prawdomówność polityków tratuję z rezerwą, niemniej każdy kandydat nie z obozu PiS, ma tą przewagę iż może sianie nienawiści i szczucia utrudniać. Obecnie wybór prezydenta nie sprowadza się wyłącznie do wyboru fajniejszego, ale pytania – czy legitymizujemy działania partii rządzącej.

    No, mamy jeden głos #dlaczegoAndrzej, może jakieś kolejne się trafią?

    Polubienie

  21. Z tego słynnego „zatkania kanalizacji” już się wśród wyborców PiS robi taka sama mantra, jak słynne rzekome „skakanie po krzesłach” Komorowskiego.
    Widocznie wolą kupowanie za horrendalną kasę wirtualnych respiratorów, od handlarzy bronią.

    Polubienie

  22. #dlaczegoAndrzej, part2
    Ja też oddam w II turze głos na urzędującego prezydenta.
    Dlaczego?
    Chciałbym Polski, która wie czego chce, ma swoje zdanie i po pierwsze dba o swoich obywateli. Mierził mnie imposybilizm PO – nie da się, unia nie pozwala, „piniędzy” nie ma i nie będzie… Oczywiście w wielu krajach to się nie podoba, ale jednak takie zachowanie jest normą, szczególnie w UE.
    To, co nazywacie bezmyślnym rozdawnictwem, ja nazwę zwróceniem uwagi państwa na najbardziej potrzebujących – toż to jego podstawowa funkcja, i to realizowana zgodnie z zasadą pomocniczości.
    Czy Duda to kandydat Kaczyńskiego? Oczywiście. Prezydent w RP to takie ni to ni sio. Nie rządzi, ale też nie wręcza tylko orderów. Albo pomaga rządowi albo mu przeszkadza. Ostatecznie do tego sprowadza się jego rola. Ja opowiadam się za marszem a nie kręceniem się w kółko.
    A patrząc pięć lat wstecz, żyje mi się teraz lepiej. Każdego zachęcam do takiej refleksji nad swoimi ostatnimi laty.

    Co do kontrkandydata
    Jak wskazał już 0Twojastara ciężko cokolwiek o nim powiedzieć, szczególnie o jego osiągnięciach, skoro on sam skąpi nam informacji o nich.

    Polubienie

  23. Też bym chciał, by Polska kierowała się własnym zdaniem, a nie kaprysami niezrównoważonego psychicznie frustrata, który z polityki uczynił sobie sposób na wygodne życie, leczenie kompleksów i załatwianie prywatnych porachunków.
    Cudzymi rękoma, z tylnego siedzenia (z „bohaterstwa” jest znany…) i oczywiście za publiczne pieniądze.

    Też bym chciał prezydenta, który ma osiągnięcia (choć niekoniecznie sam siebie wychwala), a nie tylko stroszy pióra, stroi miny Mussoliniego i nazywa się „niezłomnym” – a potem daje sobą pomiatać w sposób dotąd niespotykany.
    O tym, jak potraktował ślubowanie prezydenckie, już nie wspomnę.

    Też bym chciał „marszu” (fatalne określenie) – ale naprzód, a nie wstecz, w rejony epoki jaskiniowców.

    A pomysły takie, jak 5 stów na każde dziecko, TO JEST bezmyślne, populistyczne rozdawnictwo. Zachęcanie do prokreacji ludzi, których bez tego na posiadanie dzieci nie stać, albo finansowanie tych, których i bez tego stać na wszystko.

    Polubienie

  24. @THERED00
    „Chciałbym Polski, która wie czego chce, ma swoje zdanie i po pierwsze dba o swoich obywateli.”

    Oj, też bym chciał, szczególnie tego ostatniego. Obecnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż PiS dba, ale o wyborcę. Swojego. Kwestia przemocy i dyskryminacji rządzących nie zajmuje, bo to mniejszość, z mniejszością głosów, nie opłaca się. Innym, przykrym przykładem, był protest niepełnosprawnych i ich rodzin w sejmie. Żeby nie było, za poprzedniej władzy też taki protest się odbył, ale Tusk względnie szybko i sprawnie porozumiał się z protestującymi. Wylało ponownie za PiS-u przez propagandę sukcesu, skoro tyle jest do rozdania wszystkim, to chyba dla najbardziej potrzebujących też się znajdzie, wszak są to rodziny w paskudnej sytuacji materialnej, także dlatego że nie zdecydowali się na przerwanie ciąży, co obecna władza(która nawet nad ustawą aborcyjną majstrowała) tak przecież hołubi. I co? I wio, upokorzono tych ludzi, nękano, narzygano na nich, napluto, zrobiono pokazówkę jaka to władza silna i nieustępliwa, nie ugnie się. Tyle troski o ochronę rodziny i życia było wówczas w PiSie, że nigdy tego nie zapomnę. Zmontowano Urbanowsko-Kurską propagandę, jak to ci zdesperowani ludzie są forpocztą wrogich sił, utrudniano protestującym dostępu do artykułów podstawowej potrzeby, a nuż se pójdą, dostatecznie zgnębieni. Nie ma co, troska o obywatela i rodzinę taka piękna.

    „Mierził mnie imposybilizm PO – nie da się, unia nie pozwala, „piniędzy” nie ma i nie będzie… Oczywiście w wielu krajach to się nie podoba, ale jednak takie zachowanie jest normą, szczególnie w UE.”

    Ciężko się odnieść do tak ogólnie sformułowanego zarzutu. Można to rozpatrywać swobodnie negatywnie lub pozytywnie. Negatywnie, jak kolega, bo nic nie mogą. Pozytywnie, bo zamiast wmawiać że niby coś mogą, mówią jak jest, bez gruszek na wierzbie. Unia zaś polega na konsensusie, takowy trzeba wypracować. Wiem że dla wielu, konsensus jest słaby, bezkompromisowym trzeba być i silnym. Dla mnie nie. Dla mnie słabe jest mydlenie oczu propagandą sukcesu i tworzenie wizerunku „mocnej władzy” na wzór Putinowsko-Orbanowski.

    „To, co nazywacie bezmyślnym rozdawnictwem”

    ja akurat jestem zwolennikiem redystrybucji, choć też przyznam, program 500 plus bardziej mi się podobał, gdy dopłata była od 2 dziecka. Już wtedy było za co chwalić, odsetek dzieci żyjących w ubóstwie spadł z ok 10% poniżej 1%. Tylko powstaje pytanie, skoro pierwsza wersja załatwiła podstawowy problem, po co była wersja rozszerzona? Argument o podniesieniu dzietności nie wytrzymuje krytyki, nie podjęto żadnych innych legislacyjnych kroków, by zachęcić polaków do starania się o dzieci, urlopy ojcowskie czy wsparcie dla matek dłużej nieaktywnych zawodowo, to nadal mrzonki. Efektem rzeczona dzietność jak spadała, tak spada. Politycy gadali o prognozowanym boomie, a tu od lat w dół. Wychodzi, niestety, populistyczne rozdawnictwo.

    @antropoid
    ” Zachęcanie do prokreacji ludzi, których bez tego na posiadanie dzieci nie stać”

    Uspokoję cię, nawet w formacie na każde dopłata, program jeśli zachęcił, to już posiadających do kolejnego, zatem, nie, ludzie których nie stać na dzieci, nie zaczęli ich robić.

    „albo finansowanie tych, których i bez tego stać na wszystko.”

    Ile jest polaków których „stać na fszystko”? Zaryzykuję że jednak zdecydowanie mniej, niż ludzie dla których te pieniądze były rzeczywistą pomocą.

    Polubienie

  25. @0twoja

    1. A skąd masz takie ogólne dane – bo ja sam znam takich, których zachęcił.

    2. Z tej drugiej grupy też kogoś znam osobiście, pobiera 500+ choć gdyby w restauracji dał taki napiwek, nawet nie zauważyłby ubytku w portfelu.
    To gdzie w tym sens?

    Socjal – tak, ale jak wszystko musi być zaplanowany rozumnie, a nie na hura, na zasadzie: róbta dzieci – płacimy od sztuki (waszymi pieniędzmi…). Typowe dla prawicy (tak zwanej) bajki z mchu i paproci w rodzaju „Jest nas (Polaków!) za mało” przypominają scenę ważenia obywatela na lotnisku w „Misiu”.
    38 milionów to za mało – to zróbmy se 138, albo i 200. A co tam – stać nas. Znaczy was. Może zróbmy drugą Etiopię.

    Polubienie

  26. A Boniek znowu zamieszał: – „James Cook – ‚Aby uczynić z ludzi niewolników, należy dać im pieniądze, których nie zarobili”. Jakby w temacie dyskusji.
    …………………
    Stosunek PiS do niepełnosprawnych najlepiej obrazuje, przekazanie środków zgromadzonych na Funduszu dla Niepełnosprawnych (ustanowionego w wyniku strajku) na wyborcze trzynaste emerytury.
    Stosunek do Unii jest dokładnie taki sam jak tradycyjny stosunek do wujka z zagranicy… – jak wujek wysyła dolary to dobry, jak czegoś wymaga to zły.
    Gdyby 500+ i inne wydatki socjalne były elementem przemyślanej polityki wsparcia najuboższych to świadczenia byłyby zależne od poziomu dochodów beneficjentów. Polityka socjalna PiS to chyba jednak Cook.
    I polityka kadrowa również. Kompetencje, umiejętności, doświadczenie są bez znaczenia. Liczy się wyłącznie lizodupstwo. Premier Szydło nie pozostawiła nam żadnych złudzeń; – „te pieniądze moim ministrom się należały”. O sobie też nie zapomniała.
    Dla mnie wzorcowym przykładem braku kompetencji do zajmowanego stanowiska jest właśnie Duda… – niedojrzały dzieciak, uwielbiający występować w przedszkolnych przedstawieniach.

    Polubienie

  27. @antropid
    Z GUS-u. Z niego korzystał autor artykułu.
    https://oko.press/spada-liczba-urodzen/

    „38 milionów to za mało – to zróbmy se 138, albo i 200”

    Raczej zróbmy te 38, żeby nie pier…nął system emerytalny. Choć pewnie i tak pier…nie. obecnie, jak twierdzi wujek gugle, mamy przyrost 1,37 obywatela na rodzicielkę(na ten 2017 zgodnie z GUSem). Generalnie takie wyniki są w tym XXI wieku ale nie zawsze tak było. W ’90 był 2,06, w ’80 było 2,28, coś koło tego w ’70 i prawie 3 w ’60. A teraz zastanówmy się kto idzie na emeryturę, i kto ma ich zastąpić. te 38 mln to wynik tych wszystkich dekad, gdzie na 2 rodziców przypadało 2 i więcej dzieci, w latach 90tych mamy załamanie demografii, rok w rok spada z tych 2 na te 1,3. I ciężko mi nawet zgadywać wszystkich reperkusji jakie to może ze sobą nieść, ale raczej na pewno 138 mln nam nie grozi. Ba, 38 nam nie grozi, jak za dwie dekady będzie 30 to źle nie będzie.

    „Socjal”
    Właśnie, urwa, nie socjal. Redystrybucja. Głównym problemem „socjalu” i znakomitym propagandowym narzędziem jego wrogów, jest fakt iż trzeba na niego „zasłużyć” dostatecznie złą sytuacją materialną. Tak jakby ogólna sytuacja materialna polaków była taka że hej – jasne, możesz sobie zżymać się na znajomego co dostaje 500 i wyciera nim tyłek, ale takich ludzi nie jest zbyt wiele. Z tego co czytam, o nierównościach płacowych nad Wisłą, 10% ludzi zbiera 41% zarobków. Natomiast fakt że musisz być w wegetatywnym stanie, by „żyć z socjalu” daje fatalny efekt społeczny – kojarzy się go z patologią, wmawia się iż zniechęca do jakiejkolwiek aktywności zawodowej ect.

    Polubienie

  28. Oczywiście, że każdą próbę pomocy materialnej komukolwiek można nazwać kupowaniem głosów. Ale co, przepraszam, do zaoferowania ma tutaj PO (Trzaskowski)? Najpierw poddali 500 plus gruntowej, nieograniczonej krytyce, później zaczęli robić szpagaty, że dlaczego tylko od drugiego dziecka, po wszystkie chyba inne możliwe pomysły/krytyki. To ma być konstruktywna krytyka? Czy walka o głosy? Dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł, żeby 500 plus w ogóle gruntownie zmienić? Gdyby ktoś przyszedł i rzucił np. tak: damy 300 na pierwsze dziecko, 500 na drugie, 1500 na trzecie, 2500 na czwarte i 4000 na każde kolejne (albo i jeszcze więcej na 3, 4 i kolejne) – to śmiem twierdzić, że obciążenie dla budżetu byłoby znacznie mniejsze, byt materialny rodzin nawet z jednym i dwójką dzieci byłby porównywalnie poprawiony, a prawie wszyscy, dla których argumentem za nieposiadaniem większej ilości dzieci jest tylko argument ekonomiczny, zostaliby realnie do powiększenia potomstwa zachęceni. I mogłoby to dzietność zwiększyć. I taka partia/polityk/postulat by zwrócił moją uwagę.

    Bo na razie wszyscy siedzą w swoich okopach i walczą o swoje stołki. Nie ma tu dla mnie pod tym względem żadnej różnicy między PIS, a PO.

    Polubienie

  29. @Antropoid
    “niezrównoważony psychicznie frustrat” – jestem przekonany, że ma waćpan w ręce badania, lub chociaż miał okazje rzucić na nie okiem. Bo jeśli jednak nie, to taka wypowiedź dużo mówi o Panu, a niewiele o jej adresacie.
    Gdy czytałem Pana wypowiedź, to w tym miejscu miałem skończyć. Ale jednak dodam coś jeszcze. Pamiętam śmierć Adamowicza i atmosferę w kraju pod hasłem „skończmy z hejtem, zacznijmy się szanować”. Ale każdy bił się w cudze piersi. Widać, że nie jesteśmy mądrzy nawet po szkodzie. Walimy do siebie z grubej rury, ładujemy najcięższe armaty. I na nikim to nie robi już wrażenia.

    „Zachęcanie do prokreacji ludzi, których bez tego na posiadanie dzieci nie stać” – ja jednak tak mam, że dzieci (czy to moje, czy cudzie) to dla mnie po pierwsze owoc miłości dwojga ludzi. Tak wiem, że czasami miłość zastępuje pożądanie czy alkohol. Ale jednak najczęściej musi być „coś” pomiędzy parą. (Może mam jakieś chrześcijańskie skrzywienie). Dlatego popieram wsparcie dla rodzin z dziećmi. Poza tym, nie zbudujemy nowoczesnego społeczeństwa, gdy spora część obywateli zatrzyma się na pierwszym stopniu piramidy Maslowa.

    Najważniejsze zostawiłem na koniec. Nie tylko pięknie możemy się różnić, ale i pięknie zgadzać
    „Też bym chciał, by Polska kierowała się własnym zdaniem”.
    Intencje mamy (tu myślę szeroko) takie same, tylko drogi wybieramy inne. Warto mniej oceniać, a więcej zrozumieć innych, czego sobie i innym życzę.

    Polubienie

  30. @ 0Twojastara
    Podał Pan listę przypadków w których (bądźmy eleganccy) PiS i PAD nie zachowali się należycie. Zgoda. Pod większością sam się podpisuję. Tyle, że pytanie było inne: kogo mam wybrać w wielkim finale, a nie kto jest super-hiper-najlepszy. Z Pana wpisów wnioskuję, że patrzy Pan na politykę bez emocji, raczej biblijnie po owocach poznaje. I tak jak przytoczył Pan listę hańby PiS, tak i mógłby Pan podać listę dumy tej formacji. Wspomniał Pan o hipokryzji i dbaniu tylko o 40% elektoratu – w sam raz aby wygrać. Tak, lecz to jest myślenie wszystkich polityków. Ostatnim politykiem, któremu nie przypisałbym hipokryzji jest Marek Jurek, choć szanuję też Gowina. Ja jednak doceniam, gdy ktoś podejmuje próbę zmierzenia się z problemami, nawet jak mu nie wyjdzie, nawet jak spektakularnie poślizgnie się na skórce od banana a loża szyderców zaczyna jazgot. Dlatego z duopolu wolę PiS które ma ambicje do zmiany i raz im wyjdzie a raz nie, niż PO, które obecnie wydaje się być typową partią władzy – chcą odsunąć rządzących od koryta aby sami je zająć i to w sumie tyle. Koniec i kropka. Kto im uwierzył, ten trąba (jakoś tak to leciało).

    Polubienie

  31. @THERED00

    Ja sobie mogę być świrem i frustratem, bo nie pcham się do rządzenia państwem, natomiast „adresat” na nieszczęście tego państwa jest obecny w polityce od 3 dekad i był czas posłuchać tego co gada, a jego gadanina to zazwyczaj obrzydliwe napuszczanie swoich fanów na wszystkich, którzy nie chcą jego łaskawości u władzy oraz powtarzające się majaczenia o jakiejś „walce” (wojownik się znalazł…) – jakby Polska była w stanie permanentnej wojny domowej (obawiam się, że to jego marzenie).
    Szkoda, że nie chce pogawędzić, jak się utuczył na polityce, jak dzięki niej z kumplami wszedł w posiadanie atrakcyjnych nieruchomości w stolicy (czy przypadkiem nie jako jedyni w polityce?…) i z typowego PRLowskiego gołodupca w 5 minut przeistoczył się w personę wożoną limuzyną pod ochroną (dlaczego on – wałkoń, który pracy unikał jak diabeł święconej wody, a nie ci, którzy tyrali cale życie?)
    Przeanalizowanie jego życiorysu to też nie jest jakiś stachanowski wysiłek, nietrudno się zorientować, jak kończyło to, co wpadło w jego ręce. Przykro mi, ale wygląda to nieciekawie – wszędzie, gdzie się zjawiał, następowały awantury, rozkład i chaos, a korzystał na tym on. Gratuluję idola, widocznie każdy ma takiego, na jakiego zasługuje. Przyznawanie się do szacunku do stołkowicza Gowina zresztą też coś mówi.

    @0TWOJA

    Po pierwsze, to nie mój znajomy – tylko ktoś z szeroko pojętej rodziny, po drugie, nie zżymam się na niego, tylko na durny system, po trzecie – ja tam od paru lat widzę powstające przedszkola i wciąż jest zapotrzebowanie na dalsze, więc może nie pierwszy raz jest tak, że GUS sobie – a życie sobie. Ale nie będę się spierał…

    Zaciekawił mnie natomiast ten „stan wegetatywny” – jak on właściwie wygląda? Bo tam, gdzie nie rządzi wóda raczej trudno znaleźć kogoś bez komórki, komputer (jeśli nie w komórce) to już też raczej norma w domach.

    Polubienie

  32. „stan wegetatywny” – to chyba bardziej stan umysłu niż status materialny, ale często trudno je odróżnić bo występują razem.

    Polubienie

  33. @Antropoid
    Z obelżywymi komentarzami na temat osób publicznych nie będę dyskutował, pozostawię je do rozważenia w Pańskim sumieniu.

    „utuczył na polityce, jak dzięki niej z kumplami wszedł w posiadanie atrakcyjnych nieruchomości w stolicy (czy przypadkiem nie jako jedyni w polityce?…)” – wszystkie partie pookrągłostołowe uwłaszczyły się na majątku RSW Prasa-Książka-Ruch – myślałem, że Pan o tym wie, zabierając głos w dyskusji (polecam najnowszą książkę A.Dudka).

    „wszędzie, gdzie się zjawiał, następowały awantury, rozkład i chaos, a korzystał na tym on” – gdyby był Pan łaskaw sypnąć przykładami, lecz takimi, w których podobne zachowania nie moglibyśmy przypisać także innym uczestnikom życia politycznego; bo jak rozumiem, nie rozmawiamy tutaj o degeneracji całej klasy politycznej a jedynie jednego jej aktora.

    „Przyznawanie się do szacunku do stołkowicza Gowina” – taki mamy klimat, że fakty zastąpione zostały narracją, z którą trzeba płynąć. Narracja dla Gowina jest obecnie fatalna, to jest fakt. Ale zważajmy na to, że jest to polityk, którego poglądy są stałe: konserwatywny społecznie, liberalny gospodarczo. Do tego jeden z niewielu z szacunkiem wypowiadający się o konkurentach politycznych, oceniających decyzje ale nie ludzi. Nie tak dawno w wywiadzie RMF mówił np., że ew. wybór Trzaskowskiego wcale nie byłby katastrofą tylko zmianą władzy, a on osobiście uważa, że takich ludzi powinno być więcej w polskiej polityce – wykształconych, obytych w świecie, mówiących językami (szczena opada, gdy uświadomimy sobie, że to jest opis oponenta politycznego). Jeśli miałby Pan coś więcej o nim do powiedzenia poza „stołkowicz” to z chęcią posłucham.
    „Gratuluję idola” – dla mnie idolem jest mój tata, politycznie doceniam Marka Jurka. Nie wiem, jak Pan wyczytał że to Kaczyński. Tyle, że na skali oceny polityków nie ma wyłącznie dwóch punktów: nienawiść i wyznawca. Jest jeszcze coś po środku. No i jest zwykły, ludzki szacunek, niekoniecznie do dokonań, ale z pewnością do osoby.

    Polubienie

  34. A teraz coś z zupełnie innej beczki.
    Już jestem w ogródku, już witam się z gąską…
    6 punktów w 4 meczach potrzebują Górale, i awans jest nasz!
    A kogo nie było dziś przy Rychlińskiego, niech żałuje.

    Polubienie

  35. „James Cook – ‚Aby uczynić z ludzi niewolników, należy dać im pieniądze, których nie zarobili”

    Hmm, nie słyszałem, żeby dziedzice i rentierzy stawali się niewolnikami…. Może w jakimś bardziej metaforycznym sensie, ale nie sądzę…
    Poza tym powątpiewam w autentyczność cytatu.

    Polubienie

  36. @Thered00
    Najpierw Wałęsa, który go wyciągnął dzięki protedze brata z politycznego niebytu, a którego wykorzystał do zbudowania własnego zaplecza politycznego. Później Rząd Olszewskiego, który sam współtworzył, a następnie sam doprowadził do jego upadku. Następnie AWS. Losu ZChN i LPR chyba nikomu przypominać nie trzeba. A obecnie Duda. To na jego kampanii wyjechał i utworzył obecnie łaskawie nam panujący Rząd, a którego od pięciu lat wręcz publicznie upokarza. Los Gowina wydaje się przesądzony – część posłów wyraźnie kolaboruje już z PiS. Trochę trudniej będzie z Ziobrą, bo go trzyma za jajeczka, mogąc w każdej chwili wznowić śledztwo w sprawie „srebrnych wież”.
    Przyznasz, że jak na jednego polityka to dorobek imponujący.
    P.S.
    Poglądów politycznych Marka Jurka nie podzielam… – wręcz przeciwnie. Ale sposób w jaki zareagował jak Kaczyński go ograł, obiektywnie zasługuje na szacunek.

    Polubienie

  37. @GP
    Autentyczności cytatu nie sprawdzałem, ale jeżeli nie jest nawet dokładny to pasuje do Cooka. Nie zapominaj, ze kapitanowie żaglowców w momencie podniesienia kotwicy stawali się panami życia i śmierci marynarzy. Oczywiście karanie ich śmiercią było mało praktyczne… – na morzu trudno było znaleźć zastępców, a ponadto jak się przegięło z karaniem można było wylądować ze sznurkiem na szyi na maszcie lub w szalupie ratunkowej do nikąd. Praktyczniejsze było przerobienie ich na niewolników, więc znał się na tym jak mało kto.
    Chyba upraszczasz zarabianie. Dziedzice zarabiali na prawie własności majątków ziemskich i bezpośrednio nimi zarządzali. Natomiast pierwsi rentierzy zarabiali na własności gruntów rolnych, którymi bezpośrednio się nie zajmowali tylko oddawali je w ręce innych w zamian za stałą opłatę (rentę gruntową – znaną już w starożytności) lub na własności kapitału (renta kapitałowa – taką formę zarabiania na kapitale zaproponował w „Lalce” Wokulski księciu i jego przyjaciołom… – procentowy udział w zyskach od kapitału mu powierzonego do swobodnego zarządzania). Dzisiejsze zarabianie na prawach autorskich, własności intelektualnej czy prawach do znaków towarowych jest współczesną formą tradycyjnej renty.
    Formą renty kapitałowej są też nasze emerytury/renty z ZUS czy funduszy. Pracownicy i pracodawcy od każdego wypłaconego wynagrodzenia odprowadzają środki na (nasz) kapitał, a różnica jest tylko taka, że kapitał (niestety bez zysków z zarządzania) wypłacany jest nie na bieżąco tylko po osiągnięciu określonego wieku w ratach.
    Dlatego pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę, że politycy coś nam dają. Zwłaszcza, że pamiętam jak w latach siedemdziesiątych (nie wiem jak było wcześnie) corocznie ZUS odprowadzał miliardy do budżetu z tytułu nadwyżek zebranych składek nad wypłaconymi emeryturami/rentami.

    Polubienie

  38. @Alp
    Jestem ciut rozczarowany. Długa lista skalpów, no tak. Lecz ja oczekiwałem czegoś wyjątkowego i diabolicznego, czegoś co tylko Kaczyńskiemu moglibyśmy przypisać. A przecież możemy skierować reflektory na Tuska. To on odesłał na zieloną trawkę UW, partię Mazowieckiego, Geremka i Kuronia. A zgodzi się Pan ze mną, że dziś o wiele bardziej brakuje nam Unii Wolności niż LPR czy Samoobrony.

    Polubienie

  39. Drogi Alpie,

    Mylisz się co do ZUS-u. Kapitałowa część to max 10% emerytury.

    Niewątpliwie mylisz się również co do dziedziców. Jak sama nazwa wskazuje – majątki, w tym pieniądze, otrzymują w spadku, nie zarabiając na nie ani godziną pracy. Jeżeli jakikolwiek cytat o niezarabianiu na otrzymane pieniądze ma kogokolwiek dotyczyć, to ich w pierwszej kolejności. Co z tym potem robią – to już inna bajka, jest to poza zakresem cytatu, choć niewątpliwie rentierstwo może być nieszkodliwe jedynie przy mocnym ograniczeniu zakresu.

    Swoją droga posługiwanie się cytatami sprzed 300 lat świadczy jedynie, w jakiej epoce się tkwi mentalnie. Pan Cook ma ogromny dorobek jako „odkrywca” różnych odległych nieznanych wcześniej Europejczykom lądów, ale robienie z niego autorytetu w dziedzinie gospodarczej jest zwykłym nonsensem.

    Polubienie

  40. @Thered00
    Tusk faktycznie rozczarowuje… – mógł przecież tak jak Prezesik z Warszawki „odesłać na zieloną trawkę” sam siebie, przemalowując PC na PiS.
    A tak na serio, to Unia Wolności była projektem politycznym, opartym na sukcesie współpracy wszystkich sił antypeerelowskich w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i idealistycznym założeniu, że ta współpraca będzie trwałą podstawą funkcjonowania demokratycznego państwa. Jego szczytowym osiągnięciem było utworzenie rządu Mazowieckiego, a początkiem końca utworzenie rządu Olszewskiego. Później ten projekt już się tylko tlił pomimo prób odbudowy, do czasu aktywności życiowej/zawodowej jego twórców. Platforma powstała jako formuła zbudowania na bazie politycznych ideałów porozumień sierpniowych na nowej scenie politycznej przez młodsze pokolenie, naturalnych kontynuatorów tamtego projektu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s