Superliga. Króciutka instrukcja obsługi

Cała Europa huczy: piłce nożnej grozi rozłam, bo najbogatsze kluby potajemnie zawarły pakt i ustaliły, że od Ligi Mistrzów, do której wciąż trzeba awansować na boisku, wolą rywalizować w Superlidze, w której elita elit będzie miała udział zagwarantowany (choć dla trochę mniej zamożnych arystokratów być może też otworzy furtkę, szczegółów nie znamy). Nie chce mi się teraz tłumaczyć, dlaczego idei nie lubię, ale nie umiem nie ulec urokowi pewnego zbiegu okoliczności, który dzisiaj zaobserwowaliśmy. Przepiękny jest.

Dlatego proponuję lapidarne, wybiórcze kalendarium wydarzeń. Obejmuje ledwie rok, pandemia przyspiesza wiele procesów.

Marzec 2020. Andrea Agnelli, prezes turyńczyków i naczelny orędownik Superligi, na organizowanym przez „Financial Timesa” sabacie futbolowych magnatów przekonuje, że Atalanta Bergamo – klubik z jego perspektywy prowincjonalny – niekoniecznie powinna uczestniczyć w Lidze Mistrzów. Nie wykopuje jej wprost, lecz sugeruje, iż debiutantka nie zasługuje na to, by szwendać się między poważnymi graczami dzięki „zaledwie jednemu wspaniałemu sezonowi w Serie A”.

Sierpień 2020. Juventus wylatuje z Ligi Mistrzów już w 1/8 finału, w nędznym stylu, nie daje rady przeciętnemu Lyonowi. Nie stać go nawet na osiągnięcie w tych rozgrywkach najlepszego wyniku wśród klubów włoskich.

Atalanta odpada dopiero w ćwierćfinale, w ostatnich sekundach walki pada pod naporem Paris Saint-Germain. Osiąga najlepszy w tych rozgrywkach wynik wśród przedstawicieli Serie A.

Luty 2021. Juventus w kolejnej edycji Ligi Mistrzów znów wylatuje w 1/8 finału – wypędzony przez FC Porto, które zostaje wykopane już w następnej rundzie. Katastrofa.

Atalanta też odpada w 1/8 finału, ale nie wytrzymuje zderzenia z Realem Madryt, który w następnej rundzie po trupie Liverpoolu przedostaje się do półfinału. Dramatu nie ma, piłkarze z Bergamo coraz lepiej czują się wśród wielkich.

Kwiecień 2021. Czyniąca od kilku sezonów dynamiczne postępy Atalanta po 20 latach wygrywa z Juventusem, wyprzedza go w tabeli Serie A, jeszcze bardziej zbliża się do uzyskania trzeciego z rzędu zaproszenia do Ligi Mistrzów. Turyńczycy natomiast zaczynają balansować na krawędzi – jeśli obsuną się jeszcze jedno miejsce niżej, jesienią Champions League pooglądają w telewizji.

Tego samego dnia zalewają nas doniesienia o rewolucji planowanej przez Agnellego i jego funfli. Rewolucji, po wybuchu której przerżnięcie z ekipą z Bergamo nie będzie miało żadnego znaczenia – tak czy owak Juventus pobawi się w elicie, nawet jeśli stoczy się na niziny ligi włoskiej. Skoro Atalanta nie powinna być do wyższych sfer wpuszczona „dzięki zaledwie jednemu wspaniałemu sezonowi w Serie A”, to przed turyńczykami nie wolno zatrzaskiwać bramy „wskutek zaledwie jednego beznadziejnego sezonu w Serie A”.

284 myśli na temat “Superliga. Króciutka instrukcja obsługi

  1. @Otwojastara
    Ależ nikt na Ciebie nie „wskakiwał”. Po prostu jak w wielu innych tematach mamy na blogu różne opinie… – czasami się zgadzamy, a czasami się ze sobą różnimy. Kiedyś już przy okazji polemiki z Tobą o tym pisałem.
    Większości (takie mam wrażenie) z nas w mniejszym lub większym stopniu nie podobają się procesy zachodzące w piłce… – przekształcanie otwartej sportowej rywalizacji w zabawę bogaczy, w kręcenie piłkarskich lodów, przekształcającej piłkę w coś przypominającego cyrk objazdowy.
    Dotychczas obrywało się za to FIF-ie i UEF-ie. I nagle pojawia się kilku facetów, którzy narobili miliardowych długów, za co w normalnym biznesie zarządy idą siedzieć, wmawia nam, że są i zawsze będą najlepsi, pod warunkiem, że spłacimy ich długi i płacić będziemy za kolejne, które zaciągną.
    Zainwestowanie w projekt przez agresywne fundusze inwestycyjne (one nie są dobrymi wujkami) nie pozostawia co do tego najmniejszych wątpliwości. To ma być biznes z wysoką stopą zwrotu, za który zapłacić mają wszystkie kluby piłkarskie, które się do biznesu nie załapały i wszyscy kibice. A jak zamknięta rywalizacja zacznie siadać i zainteresowanie kibiców wywalaniem kasy zmniejszać, to zawsze można będzie ją podkręcić, korzystając z technik sprawdzonych w reżyserowanych sportach walki.
    Nie twierdzę, że projekt SL został przez pomysłodawców tak zaplanowany w każdym szczególe. Po sposobie jego ogłoszenia można nawet wnioskować, że większość w ogóle go nie przemyślała, ale musiała mieć wątpliwości skoro w umowie znalazła się klauzula o zakazie odstąpienia od umowy. Uważam jednak, że ryzyko takiego toku zdarzeń jest bardzo wysokie.

    Polubienie

  2. @Koziołek

    Sorry, ale to chyba nie do mnie? Ja się mogę wypowiadać za siebie, nie za kogoś (zresztą szczerze mówiąc nie czytam wszystkich wieloakapitowych sporów między innymi userami), dlatego wiem, że nikogo tu nie „grillowałem za poglądy”.

    Za to za swoje byłem już przez „wiecznie pokrzywdzonego” odsyłany do psychiatry, nieobce mu też jest wycieranie sobie niewyparzonego dzioba czyjąś matką. Zanim się tu nie pojawił nie było na tym forum podobnych „argumentów”, przynajmniej wśród stałych bywalców.

    Więc jeśli coś tu się rzuca w oczy, to raczej jakieś problemy z utrzymaniem emocji na wodzy (przede wszystkim na jakakolwiek krytykę czegoś, z czym ma związek wiadomy klub) i protekcjonalizm w wygłaszaniu swoich sądów (właśnie ten algorytm: wszystkieśta durne, a ja jeden nierozumiany geniusz).
    No i na koniec oczywiście straszna krzywda – bo akcja wywołała reakcję, a nie kwiaty i brawa.

    A poza tym proponuję wrócić do tematu – futbol.

    Polubienie

  3. @antropoid
    Ależ ja wcale nie twierdzę, że kolega TwojaStara jest bez winy. W zasadzie to z Twoją diagnozą się w dużej mierze zgadzam. Rzecz w tym, że tym „wzruszające” zdawałeś się przeczyć temu, że człowiek jest na naszym forum antagonizowany często pochopnie (Wielka Wojna o Bońka), a jego wypowiedzi interpretowane dziwnie (robienie z niego obrońcy SL i propagatora jej zbawiennego wpływu na futbol ma się nijak do napisanych tu tez).

    I, jeszcze raz podkreślam, nie ujmuje to zasadności zarzutów, które podnosisz.

    Polubienie

  4. @alp
    „nikt nie wskakiwał”

    Ładnie to Twoje zdanie kontrastuje z postem antropoida poniżej 🙂

    @antropoid
    „No i na koniec oczywiście straszna krzywda – bo akcja wywołała reakcję, a nie kwiaty i brawa.”

    W tym konkretnym temacie w zasadzie nikt nie ze mną nie zgodził, natomiast niektórzy umieli ująć to po ludzku.

    Ale zgodzę się, że nie mam ochoty na metaanalizę kto pierwszy p0wniedzAł pAni. Nie ma to większego sensu, nie wywoła to żadnej refleksji, tylko strata czasu i energii.

    Polubienie

  5. @koziołek
    Ranisz moje uczucia 🙂

    Na pewno miewam niewyparzony jęzor, na pewno też można czasem mój ton odbierać jako arogancki. Cóż, robię co mogę. A przynajmniej się staram.

    Za „wiecznie pokrzywdzonego” się nie uważam, zwyczajnie w tym temacie, pod tą notką, wyszło jak wyszło. Natomiast za serdecznie zabawną mam tezę „czego to tu nie było, jak mnie nie było i jakżem, najwidoczniej, zło na bloga wprowadził” xD

    Dam sobie dyspensę, będą prowokujący i arogancki wprost:
    Zauważyłeś oczywistość, której koledzy nie chcą zaakceptować, ponieważ wywołuje to dyskomfort, zareagowali zatem wyparciem. Jedna z bardziej prowokujących i aroganckich z moich wcześniejszych tez, było, że ludzie z upodobaniem trzymają się złudzeń, miast popatrzeć czym te europejskie puchary są w rzeczywistości i gdzie zmierzają. Nawiasem, bardzo ładne porównanie dał gospodarz w Kopalnianym podcastcie, to o żabie, bardzo celne IMO. I to jest uważam bardzo ludzka i częsta przywara. Wpływająca bardzo na formułowane myśli i tezy.

    🙂

    Polubienie

  6. Chcę się „trzymać złudzeń”. Chcę wierzyć tak jak np. wczoraj, ze w meczu Atalanty z Bolonia oglądałem czystą rywalizację sportową, a nie widowisko wyreżyserowane pod sprzedaż reklam i ku uciesze sponsorów. I chcę tego „złudzenia” bronić nawet z chwilowymi sojusznikami, którzy mocno mi podpadli za przekształcanie sportu w sportowy biznes.

    Polubione przez 2 ludzi

  7. @alp
    Ja też.

    Tymczasem w naszych złudzeniach Bayern zmienia trenera na Nagelsmanna. RB Lipsk dostanie za to wór pieniędzy, ale zostanie bez trenera, a to pewnie duży problem… A nie, czekaj, po prostu wezmą sobie Jeesse’ego Marscha z RB Salzburg. Sporządzą tylko pewnie jakąś umowę transferową, że niby nie jest to ustawka wewnątrz jednej korporacji. Tak dla złudzeń. Naszych złudzeń. W sumie szlachetnie z ich strony.

    Źródło plotek np. tutej:
    https://www.sport.pl/pilka/7,65081,27017755,media-bayern-zdecydowany-na-nowego-trenera-musi-zaplacic-30.html#e=RelRecImg3

    Polubienie

  8. Ja ten nasz piękny, równy sport bardzo lubiłem i tęsknię za nim. Liczyłem trochę, że SL wciągnie w siebie cały ten biznes, a to, co zostanie, będzie jak kiedyś. Piłka jaką mamy mnie nie cieszy, a zmienia się tylko na gorsze. Nawet złudzeń zostawiają mam coraz mniej.

    Polubione przez 2 ludzi

  9. @KOZIOŁEK
    Ciekawy ruch Bayernu. Chyba ciężko o lepszego kandydata, ale ile razy idealne ruchy na papierze kończyły się fiaskiem? Tylko ta kwota szokuje…

    Polubienie

  10. @tomo
    Peter Bosz w BVB to wzorowy przykład świetnego pomysłu, który poniósł klęskę. To się zdarza. Obawiam się jednak, że Bayern trafił w dziesiątkę (bo za rok będzie świętował dziesiąty tytuł z rzędu) i jeszcze ładnych parę lat ze szczytu ligi nie zejdzie. Ot, kolejny powód do narzekania na piłkę w jej obecnym kształcie.

    Nowe plotki mówią o 23 bańkach. Trzeba będzie zagrać parę meczów w Emiratach albo Katarze, inaczej się budżet nie zamknie.

    Polubienie

  11. Mimo wszystko jest ryzyko, bo już dzieciaków nie będzie prowadził tylko FC Hollywood, gdzie trofea są obowiązkiem. Jednak zgadzam się, to świetnych ruch, bo nawet jak sobie nie poradzi to jedyny rywal w kraju będzie mega osłabiony. Pewnie temu nienawidzę Bayernu 🙂

    Polubienie

  12. Nagelsmann ma IMO jedną poważną wadę – wiek.

    Dla niego samego to żadne obciążenie, ale elity intelektualne w szatni, nawet Bayernu, mogą mieć problem z akceptowaniem poleceń kolesia w sumie w ich wieku/niewiele starszego.

    Pamiętam AVB w Chelsea, to była modelowa katastrofa, tym bardziej spektakularna, gdy zestawić z wynikami jakie miał w Porto. Padła tam nawet plota, ze Portugalczyk kazał piłkarzom po golach lecieć do niego żeby cieszyć się z nim, tak na pokaz.

    Natomiast szanse daje mu o wiele większe, to bystry i świadomy gość. Większość trenerów młodego pokolenia dorobiło sobie łatkę „laptopowych” którzy tylko w wykresy, algorytmy i statystyki paczo, a nie na boisko, ale Julek jest autorem jednego z mądrzejszych zdań o trenerce – że 60% roboty trenera to budowanie relacji. Wie chłop z czym się to je.

    Polubione przez 1 osoba

  13. We Włoszech chyba nie kochają Superligowców. Właśnie Lazio rozbiło Milan 3:0, a powinno być więcej. Patrząc na tabelę Milan chyba powinien się zacząć martwić czy w przyszłym sezonie w pogardzanej LM zagra.

    Polubienie

  14. @Koziołek

    Naprawdę nie o to chodzi, kto ma jakie poglądy na temat – tylko o sposób ich wyrażania.
    Uprawianie dialektyki stylem mentorsko-protekcjonalnym nigdzie nie przysporzy przyjaciół, a już kompletnie poronione jest przechodzenie od tematu do krzyków, do personalnych przytyków i wysilanie się, by rozmówcy koniecznie dopiec. Nawet jeśli internet stał się najłatwiejszą okazją, by się anonimowo wypaplać, to przynajmniej na niektórych forach warto pilnować, by nie stały się miejscem połajanek na poziomie gimbazy, jakich wszędzie pełno.
    Tyle.
    Dobrej nocy.

    Polubienie

  15. @Alp
    „Powinien zacząć się martwić”? 😀 martwić to oni się powinni od dawien dawna, poza Top 4. to są już w tej chwili, a że na koniec sezonu mają najtrudniejszy terminarz z całej czołówki, to wiedzą od wielu tygodni. Uważam za jak najbardziej prawdopodobne, że w przyszłym sezonie w LM nie zobaczymy ani Milanu, ani Juventusu. Lazio jest w wielkim gazie, Napoli to w tej chwili najlepiej grający zespół w Serie A, a Atalanta wiadomo – niech tylko Gasperini dba o mental, a prawdopodobnie większość rywali rozjadą jak walec, a z resztą po prostu wygrają.

    Jeszcze co do Milanu – taki scenariusz można było zakładać niemal od początku sezonu. 1. Wyniki były ponad stan (kadrowy i boiskowowydarzeniowy), o czym pisał Gospodarz. 2. Pioli przez kilkanaście lat prowadził kilkanaście klubów (co chwały mu nie przynosi) i w żadnym (poza jednym) nie przepracował nawet dwóch lat, w dodatku w prawie każdym był identyczny scenariusz – dobre albo bardzo dobre początki i koszmarne końcówki.

    Polubienie

  16. @Panszeryf
    Będzie wesoło. Zwłaszcza, ze Atalanta i Napoli mają mecz zaległy a Lazio dwa. A w przyszłym tygodniu pójdzie bardzo na ostro… – Juve i Milan walczyć będą między sobą o pozostanie w grze o LM.
    We Francji i Hiszpanii sprawa tytułu też nie jest przesądzona.
    Wygląda z tabel, ze tylko w Anglii i Niemczech walka się toczyć będzie wyłącznie o czwarte miejsce.

    Polubienie

  17. No to jest oficjalka, co prawda nie jesteśmy pewni jak dobrze sprawdzi się Julek w nowej roli, tak możemy być pewni iż pryncypium polityki Bayernu zostało zachowane – przede wszystkim dokop krajowym rywalom, Lipsk osłabiony niezawodnie.

    Polubienie

  18. Jak Milan, który na jesieni niby nawet walczył o mistrza, nie wejdzie do LM, to będzie frajerstwo które zje wszelakie wyczyny Atletico, Dortmundu i kogo jeszcze chcecie. Ten 2020 w ich wykonaniu to był jakiś błąd w Matrixie.

    Polubione przez 1 osoba

  19. @Alp
    Jaki mecz zaległy, jakie dwa? Lazio ma jeden zaległy, po którym, jeśli wygra, będzie już pełnoprawnym członkiem peletonu.

    Trochę błąd, trochę nie błąd w Matrixie. W Milanie wszystko działało, dopóki Zlatan był zdrowy i nie robił z siebie idioty i wszyscy byli w 100-procentowej kondycji fizycznej, która się u Piolego prędzej, czy później kończy. Nadciągający zjazd Milanu był dla mnie dość oczywisty już jesienią, pozostawało tylko pytanie, czy dojadą w tej czwórce, czy nie dojadą. Wszystko wskazuje na to, że nie. IMO i tak trzymali się bardzo, bardzo długo.

    Polubienie

  20. @Panszeryf
    To nie ja. Rano w necie wisiała jeszcze niezaktualizowana tabela. Inna rzecz, ze rzadko zaglądam do tabel, więc się nie połapałem.

    Polubienie

  21. @PANSZERYF
    Nie pierwszy i nie ostatni klub, który nabiera się na strażaka, który za chwilę nie radzi sobie, jednocześnie tracąc okazję na fachowca.

    Polubienie

  22. Kupa ten dzisiejszy półfinał. Najgorszy mecz Kroosa jaki widziałem. CFC fajnie pierwsze 20 minut, potem się dostosowali.

    Polubienie

  23. @Otwojastara
    Nie marudź. Benzema dał koncert. Inna rzecz, że sam nie wiele mógł zwojować.
    Ale fakt. Druga połowa marniutka.

    Polubienie

  24. No, w drugiej połowie jest lepiej… Jako wyznawcy Calcio mnie się ten mecz bardzo podoba i wcale nie uważam, że jest nudno. Choć tiki-taka jako taka to kompletnie nie moja bajka, szczególnie w takiej formie, jak w pierwszej połowie właśnie. W drugiej paryżanie chyba trochę zmęczeni.

    Polubienie

  25. Jak dla mnie i ten półfinał bez fajerwerków, mimo wszystko emocji trochę więcej, bo czerwone, i rezultat zdecydowanie bardziej wyrazisty.

    Guardiola, jak nie on, fartowny w półfinale LM, oba gole trochę z d… centrostrzał i wolny w mur zamienione na gole.

    Słabość środka PSG znowu ich ciągnie w dół, jeden Veratti to za mało, a praktycznie wszystko wywalone na dwóch atakujących.

    Polubienie

  26. A jak dla mnie to dzisiaj oglądaliśmy półfinał LM. W pierwszej połowie PSG zrobiło wszystko, żeby udowodnić rolę gospodarza, a w drugiej połowie City pokazało, ze gospodarz gospodarzem , a w bezpośrednie rywalizacji wygrywa lepsiejszy.
    P.S.
    Rzadko poddaję się takim emocjom, ale jak dla mnie w tym roku mamy finał angielski.

    Polubienie

  27. Bez przesady. W drugiej połowie PSG było bezradne, a City robiło co chciało. Dowodem frustracji Paryżan żółta kartka dla Neymara, za celowe kopnięcie od tyłu mijającego go rywala i kilka minut później czerwona dla Francuza za brutalny faul.

    Polubienie

  28. Guardiola po raz kolejny pokazał swój geniusz, PSG w 2 połowie nawet nie pierdło. Mbappe przez cały mecz nie oddał celnego strzału. City mogło wyrównać jeszcze w 1szej połowie po wielbłądzie Navasa. PSG to drużyna mem, Neymar to piłkarz mem. Czekam na angielski finał!

    Polubienie

  29. @alp
    ” a City robiło co chciało.”

    Pominąwszy kreowanie klarownych okazji bramkowych. No chyba że nie chcieli ich kreować, liczyli, nie wiem, na punkty za styl.

    Tak, PSG w drugiej połowie nie było, w pierwszej Neymar i DiMaria zrobili dość hałasu. Na koniec to PSG miało więcej z gry, ale futbol bywa niesprawiedliwy.

    Kontrola nad meczem jest fajna, tylko dobrze żeby się czasem na coś przełożyła.

    Polubienie

  30. Nie wiem co dla Realu piękniejsze, 60 urazów w sezonie(dobił ponowne Carvajal, koszony z CFC) 10 zakażeń koroną, czy… Marcelo wylatujący z rewanżu przez wybory samorządowe.

    Tak, został powołany do komisji, nie, nie może zostać zwolniony, bo wybory są dzień przed meczem, gdyby były w tym samym dniu bodaj jest na to furtka, nie może przyjechać osobno, bo nie przewidują tego „antycoronowe” przepisy, trafiłby na kwaranntanę.

    Weź Morawiecki podzwoń, odnośnie Lewego dało się dogadać xD

    Polubienie

  31. A wracając do tematu, to ja nie rozumiem, dlaczego ci wszyscy macherzy z UEFA i FIFA nie pojadą do Ameryki na szkolenie w NFL pt. Jak grać 20 meczów w sezonie i zarabiać więcej, niż ci, co grają po 100….

    Polubienie

  32. @gp
    Sam pomysł jest absurdalny – ludzie przeświadczeni o swojej najmądrszości nie uczestniczą w szkoleniach, tylko ich udzielają. Ponadto, skoro za 20 meczów NFL ma tyle kasy, a każdy mecz to profit, to jasne jest, że więcej meczów to więcej kasy, a typki z NFL są po prostu głupie.
    No i wreszcie – traktu to przecież sport bez umocowania historycznego, uzurpator nazwy i zwykła przepychanka z piłką w niewłaściwym kształcie – co oni niby mogą wiedzieć…

    Te argumenty są tak głupie, że złość rozsądnych ludzi miesza się z rozpaczą. Ty to wiesz, ja to wiem, a działacze nie.

    Polubienie

  33. Czekam na bankructwo Realu i Barcelony. Tercera División to dobre miejsce na odpokutowanie swoich win.

    „Real Madryt toczy bój o mistrzostwo Hiszpanii i triumf w Lidze Mistrzów. Na boisku – mimo licznych kontuzji – wszystko wygląda nieźle. Za kulisami rozgrywa się jednak dramat „Królewskich”, którzy zmagają się z ogromnymi problemami finansowymi. Odwołując się do słów prezesa klubu Florentino Pereza niemieckie media stwierdziły wprost, że do 2024 roku klub z Estadio Santiago Bernabeu może być „martwy”.

    Z opublikowanego ostatnio raportu wynika, że zadłużenie Realu Madryt wynosi aż 900 mln euro. Wśród piłkarskich gigantów w gorszej sytuacji znajduje się wyłącznie Barcelona. Jej zobowiązania wynoszą 1,2 mld euro.

    To nie pokazuje jednak jeszcze w pełni ogromnych problemów Realu, które opisują niemieccy dziennikarze. Były prezes „Los Blancos” Ramon Calderon przyznał bez ogródek, że klubowe konto jest puste. Mówił nawet o miliardowych zobowiązaniach Realu. Na sam remont stadionu mistrzowie Hiszpanii musieli zaciągnąć pożyczkę w wysokości 575 mln euro.

    Sytuacja jest tak tragiczna, że Real musiał odroczyć płatność składek na ubezpieczenie piłkarzy. Pandemia koronawirusa tylko zmultiplikowała problemy „Królewskich”. W zeszłym sezonie z powodu koronawirusa ekipa z Madrytu straciła 100 mln euro, a tegoroczne szacunki są jeszcze gorsze i wskazują, że w skarbcu klubu będzie brakowało aż 300 mln euro.

    Real nie ma jak odzyskać utraconych środków. Zyski z praw telewizyjnych w przypadku Realu wynoszą zaledwie około 20 procent. A co z pozostałymi 80 procentami? Nawet otwarcie stadionów nie rozwiąże całej sprawy. Sprzedaż koszulek nie przynosi już bowiem takich wpływów, jak jeszcze kilka lat temu.”

    Polubienie

  34. Też na to czekam, choć nie musi być do czwartej, wystarczy wyprzedaż i spłacanie długów i mogą sobie grać w drugiej, a Barca to w zasadzie wystarczy, jak sprzeda Messiego i 0,5 mld odpisane z zobowiązań. Tylko nie wiedzieć czemu oni planują zakupy…

    Polubienie

  35. „nie wiedzieć czemu oni planują zakupy…”. – Jak to czemu? – Żeby spłacić długi!
    Juventus Ronaldo kosztował 3/4 miesięczne (dokładnie nie pamiętam) przychody ze sprzedaży jego koszulek, a później to już leciał czysty zysk. Do tego przychody ze sprzedaży nowych reklam, nowe kontrakty sponsorskie i cała reszta. Wierzyciele widząc taki rozmach inwestycyjny też stają się bardziej cierpliwi. Kolejny sezon idzie się przebujać…
    Najgorszą rzeczą w kryzysie finansowym to pójść w oszczędności. Wierzyciele natychmiast zaczynają się stresować a rynek zaczyna się zastanawiać nad wiarygodnością firmy.
    Nie ma wyjścia. „Jak się stoi nad przepaścią to trzeba zrobić duży krok naprzód”. Z SL nie wyszło. Pozostały przyszłościowe transfery..

    Polubione przez 1 osoba

  36. @iksis
    Możesz sobie jeszcze poczekać. Łatwo tak sobie rzucić kwotą bez kontekstu, że dług taki i śmaki, co nie zmieni faktu że ani Real ani Barca nie muszą za 3 dni spłacać tego wszystkiego – na ogół tego typu sprawy są rozłożone w czasie, jak to kredyty.

    „Dług” Realu jakiś ogromy nie jest, większość stanowi ten dość świeży kredyt na rozbudowę stadionu. Nawiasem, koledzy sadzący morały i kazania o rozpasanym futbolu z upodobaniem zapominają o wpływie braku dochodów z dnia meczowego, no bo po co o takich pierdołach w płomiennych kazaniach pamiętać. „odpokutowanie win” po takich farmazonach widać ze boga nie ma, mamy eugenikę bis w Chinach, mamy łamanie praw człowieka i montowanie totalitaryzmu w Polsce, ale real shit za jaki należy odpokutować, to duże pieniądze wydawane w piłce.

    Dług Barcelony jest większy, ale bądźmy też szczerzy, żadnemu z dłużników też nie zależy na tym, żeby Blaugranę zarżnąć, co to za interes w tym że ogłoszą upadłość i w ogóle hajsu nie zwrócą? Nikomu się to nie opłaca. Laporcie budowanie pozytywnego pijaru idzie dobrze, a w ostateczności nawet zostaje „zasada 15” i w najgorszym przypadku panowie z zarządu będą do własnych portfeli zaglądać. Ale szczerze wątpię by do tego doszło.\

    btw mogłeś już dać ten link do artykułu, zamiast produkować tu praktycznie całą treść.

    Tak, Real i Barcelonę, jak i całą hiszpańską klubową czekają cięższe czasy, bez superligi prawdopodobnie nie będą w stanie nadążyć za klubami szejków, które nie mogą wyczekać by uefa zniosła ffp żeby wpompować ile fabryka dała. Z klubami angielskimi też pewnie rady nie dadzą, ja się tak powoli godzę, że ten obecny Real jeszcze powalczy w Europie, ale za parę lat może wrócić 1/8 LM i bitka w samej Hiszpanii, zwyczajnie kluby oligarchów będą poza konkurencją.

    Nawiasem, serdecznie mnie bawi, na jakie wzory wyrosły nagle kluby niemiecki, praktycznie całą dekadę była krytyka, o niechęci do ryzyka i trzymania się sztywnych ram, co tylko potęgowała stagnację w lidze, ale wypadł koronawirus i nagle kluby prowadzone bez wizji i ambicji przemieniły się w oazy spokoju, rozsądku i zarządzania. I na tej płaszczyźnie z upodobaniem dorabia się ideologie do rezultatu, jakby niemieckie kluby z Bayernem na czele planowały światową pandemię i >rok bez kibiców na stadionach.

    @gp
    alp w zasadzie wyjaśnił. Jasne, rzeczywistość nie pozwoli wywalać bez granic, ale interes trzeba rozkręcić. I powtórzę się, nikomu się nie opłaca doprowadzać Real i Barcę do upadku bo i tak nie można by ich za bezcen kupić, urok klubu socios.

    Polubienie

  37. Panowie zostaliśmy wpuszczeni w kanał kibicujemy korporacjom jest to przynajmniej żałosne…

    Polubienie

  38. Faktycznie co raz częściej „kibicujemy korporacjom” i ich wirtualnym fantasmagoriom. które sprzedają nam jako rzeczywistość. A tak naprawdę ludziom, którzy nimi kierują i znakomicie żyją ze sprzedaży kitu, który wciskają nam do mózgów.
    Drwiną próbowałem „wyjaśnić” jak dajemy się ogłupiać. Jeżeli już złota reguła biznesowa – pilnowanie równowagi wydatków i kosztów (liga niemiecka) – jest oceniana jako hamulec rozwoju, to znaczy, że znaleźliśmy się głęboko w czarnej d…,, . Nawet dwie nasze wielkie afery finansowe ostatnich dziesięciu lat niczego nas nie nauczyły.
    Faktycznie, inwestycja Realu w modernizację stadionu to konkret, problemy są tylko dwa: – trzeba mieć w planowanych przychodach pieniądze na spłatę kredytu wraz z odsetkami i przy analizie ryzyka trzeba uwzględnić likwidacyjną wartość masy upadłościowej. Jak taka inwestycja odbija się na bieżącej działalności klubu mieliśmy dowód paroletniej sytuacji Arsenalu.
    P.S.
    To ja już wolę inwestycje w opcje. Co prawda to inwestycje najwyższego ryzyka, ale da się przeprowadzić biznesową analizę jego skali.

    Polubienie

  39. Arsenal i jego 10-letni kredyt na stadion to sztandarowy przykład, ale nie jedyny, Sevilla w poprzedniej dekadzie prawie upadła podczas inwestycji w stadion, był kryzys sportowy i finansowy, Bayern, który budował Allianz arenę również wówczas cieniował w Europie totalnie, to były lata 2002-06 bodaj. Nie ma co się oszukiwać, to jest duże obciążenie, ja się na przeciętność europejską Realu szykuję mentalnie już od jakiegoś czasu, jest nieprawdopodobnym żeby tą drużynę weteranów finałów LM zastąpiła ekipa podobnej klasy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s