Nieprzetłumaczalne

Ogłaszanie wybuchu kulturowej wojny we Włoszech byłoby koloryzowaniem rzeczywistości, ale o wojence można mówić – a przynajmniej ognistym gdzieniegdzie sporze, partyzanckich akcjach zaczepnych, bitewkach toczonych zwłaszcza na bezkresnych polach internetu.

Polemikę rozpętali redaktorzy Treccani, poinformowawszy w końcu lipca, że wprowadzają do języka nowe słowo, poetycko brzmiące „tiraggiro”. Dopisują je do encyklopedii powszechnej, kanonicznego i stale aktualizowanego od blisko 100 lat dzieła zbiorowego mającego objąć całą włoską rzeczywistość. W bardzo wolnym i kulawym przekładzie „tiraggiro” definiujemy jako „strzał podkręcony, polegający na takim uderzeniu piłki, by nadać jej silną rotację boczną” – brzmi trochę jak masło maślane, powielanie pojęcia już istniejącego, ale autorów zainspirowało konkretne zagranie, wykonane przez Lorenzo Insigne w trakcie ćwierćfinału Euro 2020, dzięki któremu reprezentacja Italii podwyższyła prowadzenie z Belgią na 2:0. Jak wszyscy pamiętamy, miniaturowy skrzydłowy gnał wówczas na wrogą bramkę od własnej połowy, przedryblował Youriego Tielemensa, przymierzył z dystansu i zawinął przesmacznego rogala daleko poza zasięgiem dłoni Thibauta Courtoisa.

Autorzy uznali tamten strzał za wzorzec, matkę wszystkich podkręconych strzałów, punkt odniesienia wymagający zawężenia definicji i stworzenia osobnego słowa, które oddzieli kopnięcie Insigne od innych, zwyklejszych kopnięć tego rodzaju. Wzięli również pod uwagę społeczną doniosłość epizodu, jego symbolikę i emblematyczność, bo nie mówimy tutaj o szurniętych fanatykach futbolu, którymi steruje mózg w kształcie piłki, lecz o poważnym gronie naukowym, na potrzeby chwili umieśćmy ich, inne analogie akurat nie przychodzą mi do głowy, pomiędzy Radą Języka Polskiego a Polską Akademią Nauk. Podali przykłady użycia słowa w prasie, dostrzegli w wyczynie swojego piłkarza nośność znaczniejszą niż wykwintne zakrętasy wywijane przez rozmaitych Beckhamów, Mihajloviciów czy Robbenów, a w komentarzach, w których się zanurzyłem, wyczytałem, że Insigne nadał strzałowi szczególny, osobny smak, trochę włoski i trochę neapolitański – nie chcę wnikać w niuanse językowe, w każdym razie neologizm pobrzmiewa dialektem, zawiera też w sobie pseudonim Insigne, który od dawna słynie z podkręconych strzałów poprzedzonych zejściem z lewego skrzydło do środka boiska.

Już słyszę prychnięcia, że mądrale z Treccani oszaleli, od zdobytego na Euro 2020 złota podstradali zmysły i dostali urojeń, arcydzieła dopatrują się w zagraniu jakich mnóstwo. Cóż, wasze wątpliwości nie mają znaczenia, ujawniają co najwyżej wasze pochodzenie – niewłoskie. Równie dobrze możecie pouczać Japończyków w kwestii ich ideogramów albo krytykować duchy Inków za niekształtne węzełki w piśmie kipu. Ja polemizować w sprawie tiraggiro nie zamierzam, zresztą sam posiadam prywatną definicję idealnie podkręconej piłki po uderzeniu wewnętrzną częścią stopy absolutnie niesprawdzalną – otóż od lat żyję w niezachwianej pewności, że lecąca po perfekcyjnej trajektorii piłka, gdyby nie wylądowała w siatce, zatoczyłaby ogromne koło i wróciła na stopę zawodnika. Nie wraca tylko dlatego, że zawsze zatrzymuje się w bramce, inaczej nie byłaby ideałem – z tego właśnie powodu nigdy nie zdołam owej oczywistej oczywistości udowodnić szerokiej publiczności.

Do włoskiego słownika zaglądam natomiast (w trakcie urlopu, niech niniejsza notka zostanie między nami, spisuję ją w sekrecie!) ujęty regularnym uzupełnianiem go – potocznym lub oficjalnym, jak teraz – o nowe słowa wyjęte z boiska lub okolic boiska. Występują tam „cassanate” lub „balotellate”, czyli wybryki, które zaszkodziły karierom łobuzów Antonio Cassano i Mario Balotellego, w encyklopedii Treccani przed trzema laty pojawiło się „sarrismo”, czyli wyrafinowany styl gry preferowany (i wpajany wszędzie, w każdej drużynie) przez trenera Maurizio Sarriego, a po niedawnych mistrzostwach kontynentu Włosi stwierdzili, że do powszechnego użycia należy wprowadzić również „bonucciatę”. To kolejne hasło dopisane do encyklopedii, która tłumaczy, że chodzi o „błąd w grze, zachowanie lub publiczną deklarację typową dla piłkarza Leonardo Bonucciego”. Chcesz uchodzić za elokwentnego, musisz rozumieć, co w murawie piszczy, mieć przynajmniej minimalne kompetencje futbolowe. Minimalne w ich rozumieniu – w Polsce uchodziłyby za maksymalne.

Włosi nie byliby jednak sobą, gdyby o wzbogacenie słownika solidnie się nie pokłócili. Zadedykowanie rzeczownika „tiraggiro” akurat piłkarzowi Napoli rozzłościło fanów Juventusu, według których najkunsztowniej wkręcał piłkę w bramkę niejaki Alessandro del Piero – i również wybierał właściwe momenty, by się wirtuozerią pochwalić, o czym doskonale wie każdy, kto oglądał choćby półfinał mundialu w 2006. Włosi wbili wtedy dwa gole dopiero w dogrywce, a ostateczny cios zadał Niemcom właśnie turyński idol, finalizując perfekcyjny kontratak w 121. minucie walki. Drużyna Marcello Lippiego kilka dni później również wygrała mecz o złoto, a dla kibiców Juve nie ulega wątpliwości, że na encyklopedyczne uhonorowanie zasługuje tylko jeden geniusz od tiraggio – ten, który przez 19 lat rozegrał w ich klubie 715 meczów, nie zdradził barw nawet po karnym relegowaniu do Serie B.

Autorzy Treccani docenili jednak dopiero strzał Insigne, więc platformy społecznościowe stanęły w ogniu, rozżarzył je kolejny etap rywalizacji Południa z Północą – a może zapłonęły od nieprzytomnej miłości Włochów do futbolu, sam już nie wiem. W każdym razie to taka wojna, której ja, Polak, trochę jej uczestnikom zazdroszczę.

185 myśli na temat “Nieprzetłumaczalne

  1. „Jak się skończyło danie szansy Leo, gdy rozkład drużyny był widoczny? Mundial w RPA oglądaliśmy w TV.”

    Tak nieszczególnie Tomasz rozumiem, dlaczego zmieniasz temat. Mogłeś trzymać się tematu i przyznać mi rację, ale wolisz go zmieniać żeby wyskoczyć z bardzo reprezentatywnym jednym przykładem gdy „kredyt zaufania” się nie spłacił, ja ci wyskoczę z ilomaś gdy się spłacił i tak się można licytować.

    Zgodzę się że jeżeli Kulesza z kolegami rozkręcą wielką akcję hejtu i mobbingu, najlepiej dla repy będzie żeby rozwiązać współpracę jak najszybciej. Leo ma charakter i nie poszedł dziadom na rękę, nie podał się do dymisji, wolał żeby go zwolnili i wypłacili pełen hajs. To że miał kadrę w dupie i skończyło się brakiem awansu? Cóż, nie winię go, taki publiczny mobbing to był urwa niesamowity wstyd.

    Wtedy też zaczął się „rozkład drużyny”. Na Euro grali wcale fajnie, po prostu Chorwaci i Niemcy grali fajniej. Po turnieju też umieli nadal zagrać fajnie, najfajniej z Czechami, ale dziady zaczęły kampanie, a Holender podchodził do kadry jak do przykrego obowiązku. Ponownie, nie winię go, nikt nie powinien przechodzić takiego publicznego ksenofobicznego linczu.

    Polubienie

  2. @tomo
    BTW z tą Barceloną, to bardziej miałem na myśli potężny pojedynek Patera z Rivaldo za Smudy xD nie gadaj że nie pamiętasz tamtego 3:4 xD

    Polubienie

  3. @tomo
    Przypomnij sobie tamte nagłówki „Pater vs Rivaldo 2:3” xD Polska piłka już prawie dogoniła zachód, już wstawała z kolan, już przy ociupinkę szczęśliwszym losowaniu Wisła Smudy(sic!) miała LM podbijać.

    Porównaj ten klimat do dowolnego, nie tylko Levadii, eurowpierdolu.

    Polubienie

  4. @gp
    Rozwiniesz?

    Nie wiem jak z tym doczekaniem, w zasadzie tylko na Juve pozostało ci liczyć, PSG i Bayern jadą tak, że tu nie będzie co zbierać 🙂

    A jeżeli idzie o Juve… cóż, najgorszy star od lat. Konkretnie od sezonu 15/16 gdzie również zaczęli od 2 porażek i remisu w pierwszych 3 kolejkach. Przypomnisz mi jak się sezon zakończył? 🙂

    Polubienie

  5. @0TWOJASTARA
    Pamiętam. Śmiałem się wówczas z Puyola, jego włosów i gry. Bonano też był dobry xD Natomiast ówczesna Wisła to był wysoki poziom. Chyba sezon wcześniej zmiażdżyli Saragossę, a zaraz pechowo losowali za Kasperczaka.

    Polubienie

  6. @Twojastara
    No właśnie liczę na Juve i to nie tyle na podstawie wyników, co gry, która w omawianym sezonie była od początku lepsza niż wyniki, a potem wyniki przyszły, a teraz jest o prostu nijaka.
    Bardzo liczę na kontynuację, bo kolejnego „Brzęczek dno, przegrane mecze super” – nie wytrzymam.

    Polubienie

  7. @słaby Djokovic

    Gra się tak jak przeciwnik pozwala, a Daniił w swoich gemach serwisowych rzadko mu dawał powąchać piłkę, zaś w jego gemach serwisowych gonił go od lewej do prawej i 90% piłek grał pod samą linię. OK, można uważać, że koleś, który wygrał 20 szlemów i idzie po historyczny (podwójnie) zagra chujowo, bo tak, tylko nie ma co dorabiać do tego teorii.
    Że grał kiepsko przy siatce? No grał kiepsko – polecam poszukać kiedy ostatnio musiał grać serve&volley.

    @siatkarze na IO

    Tak, mamy jeden z największych potencjałów (może największy) na świecie. Ale ten potencjał dotyczy w głównej mierze liczby graczy, którzy grają „na poziomie reprezentacyjnym”, bo jest ich prawie 30. Jeśli zaś chodzi o wąskie kadry, to w Europie są 3-4 zespoły (Rosja, Serbia, Francja, dyskusyjnie Włochy), które mają potencjał bardzo zbliżony (i tu każdy może zawsze wygrać z każdym) i kolejne 5-6, które ma potencjał niewiele niższy i przy słabszym dniu faworyta może mu spuścić bęcki (vide Czechy wczoraj). Faktem jest, że forma naszych na tych IO nie była najwyższa (umówmy się, że Kubiak tam był wzięty nie do grania) i faktem jest, że losowanie grup było dla nas max kiepskie (wiadomo było już przed, że w ćwierćfinale będzie ciężko niezależnie od tego co zagrają w grupie). NIespecjalnie widzę te błędy Heynena – to, że nie trafili w punkt z formą to może być kwestia wielu czynników (już nie będę rozwijał tu tematu przełożenia godziny meczu w ostatniej chwili), w kwestii selekcji absolutnie błędów nie widzę.

    Polubienie

  8. @gp
    Nie od razu Rym zbudowano, faktem jest Max ma w Juve jeszcze masę roboty, ale IMO sprzyja mu brak mocnego rywala(Z Conte u sterów i bez wyprzedaży w Interze, to bym z zakładem nie wyskakiwał). Nie sprzyja za to Szczęsny, bez jego baboli Juve miałoby 4 pkt. Anyway, zobaczymy, to jedyny wyścig z trzech, gdzie zapowiadają się jakieś emocje.

    Co do Brzęczkizmów, powtórzę się – tam nie ma mojej opinii, jest przewidywanie nastrojów. Wieki ciemne też w temacie – przeglądałeś opinie i komentarze kibiców pod artykułami po meczach kadry Brzęczka? Poza Izraelem i Włochami, tam był jeden wielki rzyg. nie mówię tu o mojej czy o Twojej opinii, mówię o statystycznym kibicu, który na polską kadrę za kadencji Brzęczka rzygał. I jest to fakt, z którym nie ma co się spierać – możesz mi teraz wywodzić(please no) jak to Brzęczek nie zasługiwał na taką krytykę. Ale była ona faktem, kropka.

    Polubienie

  9. Nie zauważyliście, ze dzisiaj się trochę w sporcie działo? Musicie odgrzewać śmierdzące kotlety?
    Np. można było obejrzeć (oglądałem fragmenty) naszych siatkarzy gromiących Rosjan 3:0. Można było późnym popołudniem zobaczyć Sewillę remisującą po karnych 1:1 z pierwszą połową która pewnie przejdzie do historii LM… – w sumie cztery karne, w tym dwa z trzech odgwizdanych dla Salzburga nie wykorzystane.
    A później można było wpaść do Barcelony i zobaczyć jak ją miażdży Bayern. Może nie brutalnie, ale konsekwentnie. I nawet ucieszyć się dobrą grą Lewandowskiego i jego dwoma bramkami.
    A przecież to tylko okruszki z dzisiejszego sportowego obrusa. Podrzucam tylko te, które sam skubnąłem.
    P.S.
    @Tomo
    Tak, „to nie na (Twoje) siły”…

    Polubienie

  10. @XAVRASW
    Polecam luknąć choćby na statystyki, jeśli się nie chciało oglądać wywiadu Nole czy słuchać komentatorów. Najsłabszy procent pierwszego podania, bardzo mało winnerów i sporo niewymuszonych błędów, summa summarum na sporym minusie. Do tego dużo mniej przebiegniętych metrów i wizualny obraz braku przejmowania inicjatywy. To nie był mecz Djokovicia. Może zmęczony po półfinale, może po prostu dyspozycji dnia nie było.

    Nie chodzi o selekcję przed turniejem, tylko budowanie ekipy już w trakcie. Przecież Semeniuk czy Śliwka potrafią grać na bardzo wysokim poziomie, a wyglądali jak dzieci we mgle. Na szczęście szkoleniowiec wyciąga wnioski, co widać choćby po Fornalu na Euro.

    @ALP
    Tak, Polska Rosja super mecz. Warto czasami odsapnąć od kopanej, gdy nasi w takiej dyspozycji. Jak sam Gospodarz napisał, też nie pamiętam kiedy ich tak zbiliśmy w ważnym meczu.

    Polubienie

  11. W Barcelonie długo może trwać sprzątanie i odbudowa po rządach szkodnika.
    W Polsce też długo będzie trwało.

    @Tomo

    1. Nigdzie nie pisałem, że w Tokio grali dobry turniej. Ale i tak powinni ten mecz wygrać, mieli go w swoich rękach – kiedy stanęli.

    2. Wolę słabą grę teraz i okazje na gole oraz wyniki 4-1 po przemyślanych akcjach, niż słabą grę a’la Brzęczek i 0-0, lub 1-0 – po jakichś ledwie wturlanych do bramki dziwolągach. A z faworytami rozpaczliwe wykopywanie piłki spod własnej bramki, do której nas z meczu na mecz coraz bardziej wtłaczali.

    Polubienie

  12. Szkoleniowiec ważna sprawa, nie tylko w kadrze Polski. Koeman nie dojeżdża:

    Polubienie

  13. @Tomo

    Źle spojrzałeś w te statystyki, bo przebiegniętych metrów to Djoko miał dużo więcej od przeciwnika 😉
    Niewymuszone błędy – to, co napisałem – konsekwencja gry Daniiła. Przecież nawet te spieprzone akcje przy siatce to trochę efekt tego, że on się nie spodziewał, że w ogóle tam będzie, że tak będzie musiał grać, bo przy wymianach z linii końcowej nie istniał. Słabe pierwsze podanie – to może jedyna kwestia obiektywna, nie porównywałem do jego wcześniejszych meczów. Inna sprawa, że przy tym jak serwował Miedwiediew to nawet Isner by zbladł.

    Co do siaty – przecież Semeniuk i Śliwka grali w meczach grupowych?
    A wczorajszy mecz – może powiedzieć, że wygrali samym serwisem to byłoby lekkie nadużycie, ale dawno nie widziałem ich tak dobrze serwujących – Leon pod kątem skuteczności serwisu był chyba dopiero czwarty. Inna kwestia, że Golubiev to nie Grebiennikow 😉

    Polubienie

  14. Drogi Alpie i po części inni, uprzedzam, że będzie ostro, ale…
    Kogo teraz obchodzi jakiś turniej siatkarski? Ten, który był istotny, był w lipcu, kto wygrał medal chlał przez miesiąc i wiadomo, że teraz przyjechał bez formy, bo co z tego, co osiągnie teraz?
    Kto przegrał, ten się chce odegrać i się odegra, ale co z tego, i tak jest przegrany.
    Podobnież początek fazy grupowej LM nie rajcuje mnie szczególnie, na razie te mecze mało znaczą.
    O tenisie chętnie bym się wypowiedział, ale nie miałem okazji obejrzeć, i generalnie nie śledzę zbyt dokładnie rozgrywek, choć szanuję ten piękny sport. Zdaje się, że Dżoković ma już 34 lata i z kondycją może być coraz trudniej, ale pewnie coś tam jeszcze machnie i może zostanie samotnym rekordzistą, o ile starsi koledzy mu czegoś nie wywiną, Federer raczej nie, ale Nadal? Kto wie.
    Era trzech wielkich zapewne się jednak kończy, a co potem to nie mam pojęcia.

    Polubienie

  15. Wcale się nie dziwię, że Rafał „wyje już z nudów od czytania po każdym świetnym meczu siatkarzy, że to nieważne, bo przegrali ćwierćfinał igrzysk w Tokio”. Tam faktycznie różnie było z dyspozycją meczową naszych siatkarzy, co się zdarza i do końca nie jest winą ani samych zawodników, ani trenera. W siatce od lat mamy taki potencjał, ze bez trudu jesteśmy w stanie sklepać dwie niemal równorzędne drużyny, a ich wyniki z najsilniejszymi zależeć będą tylko od dyspozycji dnia. Gorzej, że Heynen chyba się tym turniejem z nami żegna… – ja przynajmniej takie odnoszę wrażenie, a do siatki próbują przykleić się politycy.
    Znacznie gorzej jest z kopaną. Wczoraj Rafał trafnie wskazał na najsłabszą od lat reprezentację naszych piłkarzy w LM. Doświadczeni (poza Lewandowskim) schodzą i to już od paru lat, młodzi potrzebują jeszcze czasu, a i już doświadczeni, a zwłaszcza młodzi nie grają kluczowych ról w swoich nienajmocniejszych drużynach. Wszystkiego na Brzęczka się zwalić nie da, bo on objął drużynę jak już ten proces trwał. Na ile potrafił sobie poradzić z problemem to już zupełnie inna sprawa. Sousa problem przejął, a na dodatek musiał się zmagać nie tylko z formą, ale i kontuzjami zawodników w oparciu o których mógłby ewentualnie budować drużynę. Pozostały mu do dyspozycji nieopierzone dzieciaki z drużyn młodzieżowych. I sukcesy miał odnieść w warunkach bezwzględnej walki wyborczej w Związku. Na obiektywną ocenę swojej pracy nie miał żadnych szans.
    Jedyne co mnie dziwi to, że jeszcze tego wszystkiego nie pieprznął. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby to zrobił po osiągnięciu awansu (piekielnie trudne) na MŚ. To byłby dla niego optymalny moment.

    Polubienie

  16. „… do siatki próbują przykleić się politycy.”

    Zwłaszcza jeden, który niczym ….. przykleja się do wszystkiego, co czuć mamoną i splendorami.

    Polubienie

  17. Koeman jak wszyscy chyba nie brał poważnie pod uwagę utraty Messiego, dlatego zaczął z przytupem, od pogonienia Suareza. Teraz Suarez ma mistrzostwo Hiszpanii, a Koeman usuniętą aortę. W jednej chwili atak mu sprzeciętniał, a obrony nie odbudował, dalej jest dziurawa w starciach wagi ciężkiej.
    Ciekawe, czy dotrwa do końca sezonu, jeszcze mogą być w nim jaja jeśli chodzi o pierwszą czwórkę Primera na koniec.

    Polubienie

  18. @GP

    Spoko, mnie np. jakaś piłkarska LM nie obchodzi w całości, ani ile bramek i komu nastukał Lewy. Każdy ma swoje priorytety.

    Polubienie

  19. @XAVRASW
    Chętnie zobaczę statystyki na których opierasz się. Tutaj jednak Nole mniej biegał:
    https://www.usopen.org/en_US/scores/stats/1701.html
    Możemy przeinaczać niewymuszone błędy w wymuszone, ale czemu ma to służyć? Co świadczy o tym, że Djoković był w normalnej dyspozycji i przegrał przez klasę rywala?

    W spotkaniach grupowych grali, owszem, ale ile razy wchodzili w trudnych momentach? Z Francją wpuścił ich, gdy sytuacja była arcytrudna i zostali ugotowani. Miałem flashbacki z finału z Brazylią i o to mam pretensje do szkoleniowca. Niby mamy szeroki skład, a okazało się że musi grać będący bez formy Kubiak, bo topowy przyjmujący najlepszej klubowej ekipy Europy nie był gotowy do gry.

    @ANTROPOID
    Zostanie, bo chyba nie mają kasy na zwolnienie. Znaczy mają, ale pchają wszystko na konto Bartomeu.

    Polubienie

  20. Nie sposób się przyczepić do gry Miedwiediewa w tym finale, ale gdyby Novak grał na swoim wielkoszlemowym poziomie, mecz pewnie wyglądałby jak najlepsze starcia z RF, czy Nadalem.
    Rosjanin to jednak bardzo specyficzny typ – na korcie wygląda (mina, body language), jakby grał rekreacyjnie, od niechcenia, a rywale, jakby się na to nabierali.

    @Tomo
    No, to jeszcze jedna analogia z Polską.

    Polubienie

  21. Tak, „każdy ma swoje priorytety” i nie musi interesować się europejskimi rozgrywkami, a tym bardziej innymi ligami. Niewątpliwie jednak gra naszych piłkarzy w tych rozgrywkach i rola jaką odgrywają w drużynach, w których grają, jest dobrym weryfikatorem możliwości naszej reprezentacji.

    Polubienie

  22. Zgadza się, topowych piłkarzy mamy raptem kilku, generalnie przynależność klubowa i ogólnie klasa zawodników lokuje nas gdzieś ok. 20 miejsca w świecie i 13 w Europie, toteż sukcesem jest już sam awans na MŚ, i nie ma co liczyć na więcej.
    Tymczasem Legia wydatnie zwiększyła swoje szanse na uniknięcie ostatniego miejsca w grupie.

    Polubienie

  23. Ale tylko jeden reprezentuje Albanię 😉 Z Polaków wyróżnił się wg mnie Nawrocki. I muszę powiedzieć, że zaczynam wierzyć, że Michniewicz umie trenować, bo kolejny już raz widzę zespół, który z silniejszym rywalem radzi sobie dzięki w miarę dobrze poukładanej obronie, widać też pomysły taktyczne trenera.

    Polubienie

  24. Jakoś wiosną pisałem na tym forum o tym, że spośród krajowych trenerów (posiadających międzynarodowe doświadczenie) paradoksalnie najlepszym kandydatem na selekcjonera wydaje się być właśnie Czesiu 711.
    Nie znalazło to aplauzu na forum 🙂

    Polubienie

  25. W tym sezonie jeszcze nie widziałem Milanu, więc po pierwszym kwadransie w Liverpoolu przypomniałem sobie, że miłość jest ślepa. Ale po 46 minutach w pełni rozumiem zachwyt Rafała.
    Spodziewam się niesamowitej drugiej połowy.
    P.S.
    Wizyta w Stambule też była udana.

    Polubienie

  26. Tak do 65-70 minuty Inter był zespołem obiektywnie lepszym, ale nie udokumentowali przewagi, a jak zeszło z nich powietrze to Real zrobił swoje. 3 pkt na stadionie głównego rywala, grając tak na 70%, nice.

    Szeryf ze spektakularnym debiutem.

    @antropoid
    Pytanie jeszcze z czego wynikała rzeczona niechęć forum, bo ja tam nadal nie mam ochoty by Michniewicz kadrę przejmował, ale tego co jego mu nie odbiorę.

    Polubienie

  27. @Tomo

    OK, zwracam honor. Z przebiegu gry wyglądało to inaczej. Założyłbym się również, że przy siatce Miedwiediew był skuteczniejszy, a tu się okazuje, że jednak było inaczej. Może był skuteczniejszy tylko w tych kluczowych punktach.
    Nie twierdzę, że Novak był w szczytowej dyspozycji, twierdzę, że przy deczko gorzej grającym rywalu na 90% by to spotkanie „odkręcił” na swoją korzyść, bo to już wielokrotnie robił, natomiast przy tak grającym Miedwiediewie nie miał na to szans.

    @siatkarze na IO
    Nie oglądałem wszystkich spotkań w grupie, więc nie będę się wypowiadał na ile Semeniuk i Śliwka byli „zbudowani”. We wszystkich reprezentacjach jest jednak coś takiego jak podstawowa szóstka – u Francuzów Tillie i Louati też mniej grali. Dodatkowo podczas LN zaczęło się pied…lenie, że Heynen powinien zgrywać podstawową szóstkę, więc może faktycznie zaburzył właściwe proporcje w rotacji. Tylko to jest trochę takie gdybanie post factum – pamiętam jak w Pekinie wdupili przez to, że Kadziewicz nie umiał przepchnąć Vermiglio na siatce – wina Lozano w tym była żadna, ale się z nim pożegnano. A na ostatnich MŚ był podobny problem (brak drugiego skrzydła) i mimo to wygrali i nikt już o tym nie pamięta.

    Polubienie

  28. Ja o Michniewiczu nie pisałem w tonie postulatu. To było raczej trochę sarkastyczne i wynikło z dyskusji. Już nie pamiętam szczegółów, zdaje się ktoś przedstawił cechy, jakie powinien spełniać krajowy kandydat.
    No i wyszło, że „Telefon 711” spełnia dziś najwięcej.
    Bo co by nie mówić, co jakiś czas w międzynarodowym graniu potrafi zrobić wynik, nie można go nazwać trenerskim patałachem, przynajmniej nie na polskim rynku.
    Niechęć forum najpewniej wynika z podejrzeń o przynależność do moralnej szarej strefy.

    Polubienie

  29. @Rafał
    Wszyscy chyba tak mamy, płacimy na telewizję z prawami do LM, a zamiast na dużym telewizyjnym ekranie oglądamy na monitorze komputera pirackie transmisje. Ja dlatego, ze cholernie nie lubię „jedynie słusznych wyborów”. Wczoraj np. z trzech priorytetów, które sobie ustaliłem, nie było żadnego. Z ligami zagranicznymi mam podobnie, więc się nawet przestałem tym przejmować.
    @Antropoid
    A może byśmy tak pomogli Sousie spokojnie prowadzić reprezentację. Chyba do tego co i jak jest grane i do czego są przyzwyczajeni piłkarze grający zagranicą, jest mu bliżej niż naszym fachmanom. Może tylko podrzucić mu wicetrenera d/s dialogu społecznego z naszymi piłkarskimi myślicielami?

    Polubienie

  30. Obejrzałem dzisiaj dwa mecze. Najpierw Bayer z Turkami, a później Leicaster – Napoli. Było na co popatrzeć.
    I to dzięki piratom…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s