Oni okradli Lewandowskiego. Pełna lista

Rytuał jest idealnie przewidywalny. Wyłaniamy zaledwie jednego zwycięzcę Złotej Piłki, czyli powołujemy do życia mniejszość zadowolonych oraz większość pokrzywdzonych – większość z oczywistych względów miażdżącą. Rozbrzmiewa więc gromadne ustalanie, na czym polega przekręt; kto został okradziony i dlaczego; co zdecydowało o wynikach. W to ostatnie wikłają się ludzie, którym daleko od pieniaczy i spiskologów, zwyczajnie usiłują poznać prawdę. A zatem: co zdecydowało?

„France Football” oczywiście nie decydował o niczym – usypał głosy na kupkę, podliczył, poda szczegóły. Każdy, komu francuscy organizatorzy sfałszowaliby werdykt, zobaczyłby to w powszechnie dostępnej publikacji i mógłby opowiedzieć o szwindlu światu.

O wynikach decydowało 180 dziennikarzy, nazwiska są jawne. Grono jurorów tworzą ludzie z różnych kontynentów i kultur, o rozmaitych upodobaniach i uprzedzeniach, rozmaitych wrażliwościach. Niektórzy poświęcili trochę czasu na refleksję, niektórzy pewnie porozdawali punkty spontanicznie. Jedni czuli, że uczestnictwo w głosowaniu nakłada na nich sporą odpowiedzialność, inni tasowali nazwiskami beztrosko. Jedni stawiają na rywalizację drużyn narodowych, inni preferują futbol klubowy. Jedni w czerwcu wodzili wzrokiem za bohaterami Euro 2020, inni nie widzieli świata poza rozgrywanym równolegle Copa America. Jedni ulegają nawet łagodnej perswazji, inni są odporni – albo im się zdaje, to bardziej prawdopodobne – na najbardziej wyrafinowaną propagandę. Każdy po swojemu rozumie kryteria narzucane przez „France Football”, nie każdy traktuje je jak katechizm.

Skąd zatem wzięły się ostateczne wyniki? Nie wiadomo. Gdybyśmy wnikliwie przesłuchali wszystkich głosujących, moglibyśmy sformułować jakąś hipotezę – pod warunkiem, że wszyscy precyzyjnie by się samoobjaśnili, a my byśmy im zaufali, przyjęli, że mówią szczerze. Ale nikt nigdy wszystkich nie przesłuchał.

Jurorzy rozdysponowali 2712 punktów. Messiemu rzucili 613, Lewandowskiemu – 580. Różnica nieznaczna, właściwie minimalna, tańcząca na granicy z mikroskopijną. Wystarczy, że ktoś wyśle swoją propozycję do „France Football” innego dnia – pozostając pod wrażeniem innego meczu, ewentualnie mając inny nastrój, etc. – a klasyfikacja się zmienia. Nawet jeśli uznamy, że tylko niewielka grupa nie była pewna, dlaczego właściwie głosowała akurat tak, jak głosowała, albo kierowała się ulotnym kaprysem, to zetkniemy się z mętlikiem nie do ogarnięcia. Powtórzmy: nie wiadomo, dlaczego Messi wygrał bardziej niż wygrał Lewandowski (bo wygrali oczywiście obaj). A jeszcze mniej wiedzieliśmy w poprzedniej edycji, gdy Argentyńczyk wygrał z Virgilem van Dijkiem w stosunku 686 do 679. Szczelina o szerokości siedmiu punkcików! Komu wydaje się, że wyśledził prawdę, przypomina bohaterów wspaniałych „Jeźdźców sprawiedliwości”, którzy dzięki wybitnej zdolności do logicznego myślenia i wyławiania wzorców z chaosu danych chcieli widzieć więcej, a w istocie majaczyło im się przed oczami tylko to, co bardzo chcieli zobaczyć. Dobierali sobie poszlaki i układali z nich teorie według potrzeb.

To samo kieruje nami, próbującymi rozrysować anatomię Złotej Piłki. Entuzjaści reform proponują nawet wymianę jurorów na innych, rzekomo bardziej kompetentnych – by zapobiec niesłusznym wynikom następnych głosowań, kolejnym skandalom i niesprawiedliwościom. Niech głosują tylko byli laureaci, tylko wybitni trenerzy czy byli lub aktywni wybitni gracze, wariantów fruwają miliardy.

Bla, bla, bla. Nie fantazjujmy – mądrzej dobrani fachowcy też mogą zawiązać zmowę, wśród nich też mogą być ludzie, którym nie chce się oglądać zatrzęsienia meczów i uczciwie porównać wszystkiego ze wszystkim. Kiedy zresztą „France Football” zespolił swój plebiscyt z plebiscytem FIFA, efekty również wzbudzały kontrowersje, choć wspólnie z dziennikarzami głosowali kapitanowie oraz selekcjonerzy reprezentacji. Po trzy osoby na kraj, wszystkie także także publikowano, wywieszano w internecie pełną listę złodziei – dzięki temu dowiadywaliśmy, kto głosuje na kumpla, ewentualnie według klubowych sympatii. Wśród zawodników i trenerów istnieją zresztą zapewne zarówno oglądający maniakalnie wszelkie możliwe turnieje, jak i tacy, którzy futbolem zajmują się prawie wyłącznie wtedy, gdy sami grają bądź trenują. Może nawet dziennikarze i inni teoretycy z reguły górują nad praktykami, bo z przyczyn zawodowych gapią się na boisko bez ustanku, więc mają szerszy ogląd sytuacji?

Dlatego przyszłość rysuje się beznadziejnie, Złota Piłka to samo zło, szatańska sztuczka służąca postępującemu dzieleniu nas wszystkich – nigdy prawdy ci nie powie, jej rezultaty dzielą się wyłącznie na te, które są zgodne z twoją intuicją lub sympatiami, oraz na te, dzięki którym upewniasz się, że to zabawa pozbawiona prestiżu, dawno się ośmieszyła i skompromitowała, kto by się tym popularnościowym konkursem piękności w ogóle przejmował.

134 myśli na temat “Oni okradli Lewandowskiego. Pełna lista

  1. Tak, tak, Tomasz, zasłaniaj się za magiczną liczbą. To co, powyżej 80 są turbo zespoły, poniżej jest guano, nawet jeśli jest 1-3 pkt poniżej tego arbitralnego pułapu?

    Chwytaj inną statykę – policzyłem średnią punktów jaką Atleti zdobywa od sezonu 12/13 czyli pierwszego pełnego pod wodzą Simeone – 80,11.

    Ale you missing point anyway. Atletico, nawet jeżeli ma gorszy okres i w tabeli wypada słabo, nie determinuje to ich potencjału i możliwości. To nadal jest drużyna z potencjałem na top, to nadal jest drużyna która jeżeli wszystko kilka jak należy, jest w stanie ograć absolutnie każdego. Sęk w tym, że w jednych rozgrywkach to znalezienie balansu i jakości ma sens i może spotkać się z nagrodą, w innych rozgrywkach, choćby Atleti zaprezentowało najwspanialszą wiosnę i najlepszy futbol ever, w lidze to będzie najprawdopodobniej za mało, w lidze nawet jeśli będą ogólnie drużyną która dała najwięcej dobrej, wybitnej gry w sezonie(przyjmując słabą wiosnę Realu) to i tak to nie ma znaczenia. Bo liga została już zdeterminowana w okresie ogórkowym, a to co najważniejsze to nie jakie są twoje szczyty, ale jak skutecznie zminimalizowałeś straty podczas dołów. Więc nawet jak CFC rok temu, znajdą turbo formę i jakość, powalczą o puchary, a w lidze będą rotować i tak ją poddadzą na pewnym etapie, bo czy wygrywasz po świetnej grze 4-0 czy po fatalnym meczu i błędzie sędziego 3 pkt to 3 pkt, a z rywalem mierzysz się parę razy w sezonie, głównie walczysz ze sobą i przeciążeniami kalendarza meczowego.

    Szczerze mówiąc naprawdę mnie smuci jak bardzo ludzie nie są w stanie zaakceptować oczywistych wad obecnych krajowych lig. Ignorowanie charakterystyki, czy wręcz zdarzeń jakie się regularnie dzieją, na rzecz jakieś wyświechtanej teorii, która nie bardzo ma zastosowanie. Liga krajowa nie sprawdza jak dobrze grasz w piłkę, tylko jak dobrze punktujesz w natłoku meczów co 3 dni. Gdyby wreszcie stworzyć ligę z najlepszymi zespołami, gdzie piłkarze maja czas na regenerację i trening, o panie. Niestety, mamy tylko LM w formie pucharowej. I z konserwowym podejściem większości futbolowego świata pewnie tak zostanie jeszcze długo.

    Polubienie

  2. @Otwojastara
    „Gdyby wreszcie stworzyć ligę z najlepszymi zespołami, gdzie piłkarze maja czas na regenerację i trening”.
    Może na początku by tak było. Ale projekt, do którego pijesz, nie po to powstał żeby pokazać nam, szarym kibicom super piłkę… – nawet jeżeli na początku „nie graliby co trzy dni” i „faktycznie mieliby trochę więcej czasu na regenerację”, na dłuższą metę media by na to nie pozwoliły np. zaczęliby latać po całym świecie na mecze pokazowe za ciężkie pieniądze. Projekt powstał po to, żeby zgarnąć więcej kasy i zagwarantować ją na wieki wieków.
    A poza tym, to żadne emocje jak Goliat przywali kurduplowi. Emocje są jak kurdupel obije Goliata.
    I w SL nie graliby sami Goliaci, tylko sami Krezusi.

    Polubienie

  3. @alp
    biorąc pod uwagę, że dotychczasowa forma SL nie zakładała wyjścia uczestników z rozgrywek krajowych, a ogółem format był dość zbliżony do LM z final stage pucharowym, jestem całkiem pewien że doń nie piłem, choć nie mam pretensji że tak to jest odbierane. Piłem raczej do moich wyimaginowanych rozgrywek, które chciałbym obejrzeć. Ale to raczej tylko ja.

    „Emocje są jak kurdupel obije Goliata.”

    Dlatego jak arbiter do tego wyczaruje kontrowersyjnego karnego/kartkę ect. to w sumie dobrze dla widowiska, ile razy po takich meczach naczytałem się że „to Goliat, więc powinien sobie i tak poradzić”. Kolejny powód dla którego rozgrywkom serwującym to danie regularnie, życzę śmierci.

    Ale ponownie, to tylko moje odczucie, konserwowa „kultura kibicowania” na to nie pozwoli. I pal licho, że ci sami ludzie, wliczając szacownego gospodarza, który co jakiś czas dzieli się na tłiterku podobnym wrażeniem do Twojego odnośnie dawidogoliatowania, nie reagują w najmniejszym stopniu gdy w innych dyscyplinach ta obrzydliwa elitaryzacja się dzieje. Przywylki że tam jest, to nie przeszkadza, w futbolu jest to dopiero proces, więc przeszkadza. Ale przyznaję, z uśmiechem powitałbym kibiców na ulicach, protestujących przeciwko np. Tata Steel Chess w Holandii, gdzie nie dość że sami GM, to głównie tzw. „superGM” taki zwykły się nie załapie. I nie ma ryku, że Carlsen powinien udowadniać swoją jakość grając co 3 dni z gośćmi 2400(pewnie nawet co jakiś czas z czystego zmęczenia materiału z którymś by przegrał, ale emocje) wystarczy parę turniejów open jak ME(do których „superGM” niekoniecznie się zniżają) i wszyscy zadowoleni. Nikt się losami szachistów z krajów gdzie nie są rządowo fundowane nie przejmuje, nikogo nie rusza, że top topów zbiera lwią część pieniędzy, wszyscy dawno przywykli.

    Polubienie

  4. @0TWOJASTARA
    Może po prostu trzeba zdobywać +80 pkt, aby wywalczyć mistrzostwo? Nie zgadzasz się to wskaż ostatniego mistrza z liczbą punktów poniżej tej granicy.

    Wiesz jak to ze średnią, jedni jedzą kapustę, drudzy mięso, więc średnio gołąbki. Akurat w tym przypadku to fajnie działa, bo ekipa Simeone potrafi mieć wystrzały i skutecznie powalczyć o tytuł, ale zazwyczaj zostają z tyłu. Co ciekawe, najczęściej wylatują z walki w drugiej części sezonu, ale może ten sezon będzie wyjątkowy, kto wie.

    O wadach i zaletach różnych systemów rozgrywek już mi się nie chce pisać. Ja tam jednak jestem zwolennikiem całorocznej, równej pracy. Później można oglądać takie spektakle jak w ostatni weekend w Arabii. Oby jutro Max i Lewis zrobili podobny show.

    @ALP
    Jakoś sobie nie wyobrażam spotkań piłkarskich bez rozgrywek ligowych, właśnie przez te pojedynki goliatów z kurduplami, ale jakby tak zreformować LM to byłoby nieźle. Może byłby spotkania o stawkę w okresie ogórkowym.

    Polubienie

  5. @tomo
    No oczywiście że trzeba punkciki ciułać, tylko o czym to mówi i świadczy, że Barcelona Tito była najlepsza, a Juve Conte niedościgniony? Ale ok, ciach temat, nie będę Cię męczył.

    Polubienie

  6. Nie wiem o którym Juve Conte dokładnie mówisz, więc niech za przykład posłuży Barca Tito. Sądzę, że wygrywając ponad 70% spotkań w sezonie byli lepsi niż taki Liverpool Beniteza, który sięgnął po LM, ale wygrał w sezonie niewiele ponad 50% spotkań lub ekipa Chelsea z ubiegłego sezonu, która też nie wygrała nawet 60% spotkań w sezonie. Dla mnie regularność ponad wystrzały, ale kto co lubi 🙂

    Polubienie

  7. Sam fakt gry kurdupla z goliatem już jest atrakcją – i esencją sportu, a piłkarski system ligowy skonstruowano tak, by dzięki regule spadku – awansu wciąż nowi kurduple mogli się mierzyć z goliatami.
    Natomiast elitaryzm – czyli zamykanie sie na 4 spusty w luksusowej alkowie jest shitem, zwykłym cwaniactwem. Wymysłem cwaniaczków, którzy patrzą na futbol, ale zamiast niego widzą worki mamony.
    W swojej kieszeni.

    Polubienie

  8. @tomo
    Wiesz, wiesz, rekordowy 13/14 🙂

    To jak, chcesz gadać, czy nie chcesz gadać, bo się gubię ;p

    Wybierz między Barcą Tito, a Barcą 08/09 która zakończyła z wynikiem punktowym niespektakularnym, zdaje się 15 mniej od potężnej Barcelony 08/09. Toż to 5 meczów różnicy, a w LM, tylko 3 – półfinał i finał. Wiadomo która lepsza 🙂

    Tylko mnie się nie zasłaniaj „bo Pep już tytuł wygrał” w 12/13 tytuł już był w zasadzie po rundzie jesiennej wygrany, nie wiem czy nie szybciej niż w 08/09, przy kryzysie Żoze.

    @antropoid
    Rozumiem że od dwóch dekad zatem tego futbolu nie oglądasz, bo ta elitaryzacja znacząco w tym czasie postąpiła, do stanu z którego za bardzo nie ma odwrotu. Na końcu chłopaczki z rankingiem fide 2400 mogą kiedyś zagrać z superGMami, tylko ktoś musi ich sponsorować aż rankingu nie wbiją, rozgrywki ligowe najlepszych klubów europejskich też przecież zamknięte być nie musza.

    Taką ciekawostką, jaką zaobserwowałem, jest że w zasadzie nikt nie oczekuje rozgrywek i systemu egalitarnego. Mają być Dawidy i Goliaty. Bo to sportowe? Sprawiedliwe? A może po prostu dobrze się ogląda? 🙂

    Polubienie

  9. To nie jest zero-jedynkowe. Barca 08/09 nie miała do czynienia z chyba najsilniejszą wersją Realu Mourinho czy walcem Heynckesa, a mimo to tylko prześlizgnęła się przez półfinał LM. Ciężko nie zasłaniać się wygranym tytułem, gdy Guardiola wystawił w trzech ostatnich spotkaniach rezerwy. Do tego miała dwa słabe okresy, czyli początek sezonu, gdzie dopiero budowali zespół i przełom lutego i marca. Mieli farta, że akurat wpadli na Lyon, bo z silniejszym rywalem mogli polecieć.

    Mówimy o Juventusie, który rywalizował jak równy z równym z Realem Mourinho i później osiągnął półfinał LE? Myślę, że to był dobry Juve z Conte, który nie umie w LM 🙂

    Polubienie

  10. UEFA jest już takim memem, te pajace nie potrafią nawet poprawnie losowanie przeprowadzić, już się czuje spokojniejszy o przyszłość futbolu, gdy czuwają nadeń takie tuzy intelektu xD

    @kibice wyklęci
    Szacunek dla kolegi Xavrasa, termin zostaje wpisany do kanonu, absolutne złoto.

    Klub przestępczy oczywiście niczego nie zgłosił, wszyscy wiedzą że wpakowali im się do autokaru, wszyscy wiedzą kto dostał i to nie delikatnie, i nawet policja(pewnie żeby jej nie yebano za bezczynność) ogłasza że nic nie zgłoszono.

    @tomo
    Wszędzie widzisz „najlepszy Real Mourinho” nawet jeśli w 12/13 mieli start zbliżony do obecnego Barcelońskiego i przez większą część jesieni telepali się w środku tabeli, a w 13/14 prowadził ich już Ancelotti, to widzę nadal jest Real Mourinho. Boję się o czym to może świadczyć.

    Polubienie

  11. 0twoja

    A żebyś wiedział, że wolę ligi krajowe, które oglądam regularnie (zwłaszcza jedną).
    Co do LM to mój entuzjazm zaczął wietrzeć, właśnie z powodu przeginania z podziałem na równych i równiejszych. Obecnie jest tak, że np. w tym sezonie nie obejrzałem jeszcze live żadnego meczu LM.

    Polubienie

  12. Zwykły, na Dolnym Śląsku szary poniedziałek a jaja jak berety…
    P.S.
    Legia powinna swoim kibolom wystawić pomnik… – nie wiem tylko czy to byłby pomnik martyrologii (piłkarzy), czy bohaterskiej chwały (kiboli). A może i jedno i drugie jednocześnie.
    Ale nie mam wątpliwości, że to byłby piłkarski hit.

    Polubienie

  13. @0twojastara

    Najfajniejsze jest to, że news poszedł w świat (i to szeroko), więc jest spora szansa, że dotrze nawet do tych, którzy się na co dzień piłkarskim trzecim światem nie interesują czyli następców tych wszystkich Emrelich, Lopesów itd. Nie do końca co prawda wiem, jak w szczegółach funkcjonuje transferowy rynek piłkarski i czy taki piłkarz może sobie zażyczyć 10-krotność stawki za narażanie się na potencjalny wpier…ol za zgodą prawcodawcy (czego ja bym sobie jako pracownik zażyczył – jak już nurzać się w gównie to za konkretne pieniądze) – jeśli tak się stanie to przynajmniej w przypadku Legii ziści się diagnoza kolegi GP – problemem zaczną być pieniądze…

    Polubienie

  14. Pisałem też, że nie ma sensu zwalniać Michniewicza, i ciekawe, co ma teraz do powiedzenia ten głupek, który to wyśmiewał.
    Pozdrawiam i znikam.

    Polubienie

  15. Jak dla mnie, to co obserwujemy od wczoraj to totalna degrengolada. Kompromitujące są komentarze klubu, kompromitująca jest postawa chowających głowy w piasek piłkarzy, żałosne są opinie wygłaszane przez niektórych dziennikarzy, a oświadczenia działaczy piłkarskich to klasyczny pijar, który ma przykryć problemy z kibolstwem w Polskiej piłce. Wcale się nie zdziwię jak jutro czy pojutrze się dowiem, że „nic się nie stało”, skoro już dzisiaj słyszałem, ze kibicom (nie kibolom) tylko „puściły nerwy”. To wszystko wygląda tak jakby cała polska piłka dyndała na kibolskim sznurku.
    Na miejscu piłkarzy (wszystkich, nie tylko poturbowanych) wystąpiłbym do sądu z roszczeniem natychmiastowego rozwiązania kontraktu z winy klubu z odszkodowaniem w wysokości wynagrodzenia za cały okres do czasu trwania umowy. Uzasadnienie jest oczywiste… – klub nie jest w stanie ani nie ma zamiaru zapewnić bezpieczeństwa piłkarzom i ich rodzinom.
    P.S.
    Bardzo interesujący jest casus kierowcy: – zatrzymuje autokar w lesie, otwiera drzwi kibolom – to przecież wygląda jak ustawka.

    Polubienie

  16. Nie mówiłem że nie wytrzyma i wróci? Rycerz dobrych obyczajów zaszczycił nas na krótki post, w którym dowiódł niezłomności krótką i niewyszukaną inwektywą 🙂

    @alp
    powtórzę się, zaorać, posypać solą. To nie ten jeden klub nad Wisłą, choć ten implikuje problemy jedne z gorszych.

    @antropoid
    Fajnie, każdy może lubić co chce. Dla Ciebie to esencja sportu, dla mnie szczerze nieszczególnie, z jednej strony mały klubik którego cała kadra to tyle co paru turbogwiazdorów, z drugiej superkluby wypełniane turbogwiazdorami. Dla mnie to jak wywalić ze sportów walki podział na kategorie wagowe, jasne, czasem mniejszy wykaże się skillem i od wielkiego dzwonu przełoży się to na wynik. Ale na ogół dostanie oklep. I tak co roku w tych ligach ustawicznie mniejsi dostają sromotny oklep, z jednej zawodnik 130 kg z drugiej 80. Cholera, nawet w większości gier sieciowych jest jakaś protekcja rankingowa, a obchodzenie jej w celu wyżywania się na słabszych nazywa się pogardliwie „smerfieniem”, a w futbolu ustawicznie mamy starcie gdzie jedna drużyna gra w piłę, druga rozpaczliwie jej stara się przeszkadzać bo tyle może i to ma być ten sportowy sport? Kto co lubi.

    Najlepiej tu wypada, co prawda przehajpowana, ale mająca też pewne zalety, liga angielska, gdzie ten podział wpływów tworzy choć pozory konkurencji. Hiszpania pewne zmiany dokonała w tym kierunku, ale daleko do tego, daleko. No i w sumie też co po równym podziale, jak wpadnie do ligi sportwasher, rzuci miliardem i to w sumie tyle na ten temat? Newcastle ligi z miejsca nie wygra, ba grozi im degradacja(oby<3), ale dajcie czas i konsekwencję, a ich pieniądze wygrają wszystkie krajowe tytuły.

    Polubienie

  17. @ alp i 0twojastara

    Problemy z kibolstwem ma niejeden, ale tylko w jednym tak się „motywuje” piłkarzy. Teraz do mnie dotarło, że przecież kibolstwo Wisły miało bardziej spektakularne rzeczy na sumieniu (nóż w głowie Baggio, dealowanie drugami), a piłkarzy po mordach nie okładało nigdy. Dlatego też się skłaniam do tezy alpa, że to śmierdzi ustawką. Ktoś w klubie ma w telefonie memory five na takie okoliczności…

    Polubienie

  18. @Otwojastara, Xavrasw
    Dlatego pisałem o polskiej piłce…
    @Otwojastara
    Chyba udajesz, ze nie wiesz o co biega? Projekt nie polegał na wymyśleniu kolejnego piętra w „podziale na wagi”, wymyślono zabetonowany piedestał, na który w zależności od kaprysu ktoś byłby zapraszany lub nie, na który miałaby trafiać lwia część kasy z klubowych rozgrywek. To był projekt gry w pieniądze, nie w piłkę.

    Polubienie

  19. Gnabry z trzema, Robert z dwoma. Do wyrównania rekordu z ubiegłego roku została jedna bramka i jeden mecz. Bedzie na co popatrzeć w ostatniej kolejce.
    P.S.
    Gnabry to znakomity piłkarz… – szybkość, siła, drybling, strzał, ale sprawia wrażenie jakby z piłką przy nodze widział niewiele więcej niż piłka.

    Polubienie

  20. @Xavras
    Po prawdzie Wisełkowi też wygrażali piłkarzom na treningach, co z nimi nie zrobią, ale faktycznie nigdy o napaści na piłkarzy nie przeczytałem. Gdzie w wypadku wyklętych, to już 3 raz, zaczęło się od indywidualnego występu, potem były te dwa grupowe.

    Są dwie możliwości – bezkarność Starucha po obiciu Rzeźniczaka przełamała pewne granicę akurat w tej grupie kibicowskiej, efekt dialogu jak zapoczątkował Leśniodorski. Ale przed drugą nie będę się aż tak bronił, taśmy magicznie już kiedyś zniknęły, choć mimo wszystko wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne, gdyby pojawiło się pół dowodu, to były koniec Pudelka.

    @alp
    Wchodzisz w środek cudzej rozmowy, nie bardzo zaznajomiwszy się z tematem. Masz gwoździa że jestem domniemanym apologetą SL – to Twoja sprawa, serio, ja wytłumaczyłem swoje stanowisko na tyle jasno i parokrotnie, wiele osób zrozumiało, szkoda się powtarzać. Tym razem wyraziłem zdanie iż obecny format futbolowy jest mało sportowy, oraz że dziwi mnie jak bardzo wrogom SL „bo taka elitarna” nie przeszkadza głębokie rozwarstwienie futbolowe, nie oczekują zmian w tym kierunku, przeciwnie, dawidogoliatowanie awansowało na jakąś esencje. Wydaje mi się iż stoi to w sprzeczności z niechęcią do elitaryzmu, dlatego tych parę linijek pozwoliłem sobie zapisać.

    Polubienie

  21. @Otwojastara
    Krytykom SL nie chodziło o to, ze jest elitarna, tylko o to, że będzie zabetonowana.
    Elitaryzm jest czymś naturalnym… – mamy różne intelektualne zdolności, różną wiedzę i umiejętności, różne chęci do pracy. To egalitaryzm jest mrzonką i jak słyszę gadaninę o równości, to od razu zaczynam się bać, że gadający chce mnie przekręcić.
    A „głębokie rozwarstwienie futbolowe” oczywiście przeszkadza najbardziej zwolennikom urawniłowki. I podejmowane są działania, żeby zaspokoić ich oczekiwania. Temu miało m.in służyć rozszerzenie liczby drużyn startujących w kwalifikacjach. Jak to się kończy dla słabeuszy, to możemy oceniać co sezon. Jak dla mnie utrwaliło hegemonię silnych i ich udział w podziale większej kasy.
    Dlaczego? – Jeden z aspektów m.in. znakomicie wyjaśniają badania nad amerykańskim mitem „od pucybuta do milionera”

    Polubienie

  22. No to już serio nie macie na co stękać, zdaje się że ogłaszano iż projekt SL 2 będzie zakładał formy spadków i awansów, jest równowaga w mocy(xD) no i w sumie wszystko już jasne. Nad resztą nawet się nie pochylę.

    Polubienie

  23. Albo nie, jednak nie wytrzymam: tak alp, już leniwe, chcące żyć z socjalu lewaczki, pędzą z otwartymi ustami i śliną zeń wypływającą, by rozerwać między siebie Twój dorobek życia, który zdaje się obejmuje firemkę którą chwaliłeś się tu na blog, i, tym również z jakiegoś powodu się pochwaliłeś, która ogłosiła upadłość. No jest co rozrywać i między leniwe ręce na całe lata, ach ten kapitał wreszcie będzie można marnować, bo wcześniej miał się świetnie i tyle go było xD

    i jeszcze z pozdrowieniami, widzę że jeszcze długo będzie aktualne: https://twitter.com/Lukasz_Najder/status/1452248166477320198

    Polubienie

  24. @Otwojastara
    Tylko tyle zrozumiałeś, czy znowu dopadło Cię przekleństwo piaskownicy i wydaje Ci się, że inwektywy zastąpią argumenty?
    ………
    A wyniki amerykańskich badań polecam, może zrozumiesz o czym pisałem… – a na pewno się dowiesz, dlaczego na realizację amerykańskiego snu potrzeba trzech pokoleń.

    Polubienie

  25. – rozmawiasz z kimś kto dość jasno deklaruje sympatię dla idei egalitarnych
    – nazwij ich krętaczami, złodziejami(„mnie przekręcić”) ect.
    – wielkie obruszenie i piaskownica za adekwatną replikę

    alp, wyznaczasz nowe sufity hipokryzji, rozmawiać na argumenty to tu nawet nie zaczęliśmy(chyba że dla ciebie to faktycznie argumenty, to gratuluję)

    Polubienie

  26. @Otwojastara
    I w ramach „sympatii dla idei egalitarnych” mieści się (dotychczas znany) projekt SL? Hipokryzja czy paradoks?

    Polubienie

  27. Znowu mogę odesłać do przestudiowania, na jakiej zasadzie uważam SL za lepszą(nie dobra) alternatywę do uefy. Jako truskawkę na torcie, można w istocie dorzucić hejt. Pamiętasz alp „odezwę”(xD) do nieoglądania futbolu, jako jedynego realnego mechanizmu jakim dysponujemy my, kibice? SL pasuje tu z koniem i rzędem. Nic nie odstręczy z dnia na dzień znacznej części kibiców bardziej niż SL. Ludzie którzy będą kleli na UEFA i futbol ogółem, ale nadal oglądali, z SL przestaną oglądać. Zagłosują pilotami i jeśli będzie tego dość, trzeba się będzie z tym liczyć. W obecnym marazmie nie ma na to szans. Jasne że wprowadzanie zmian konstruktywnie byłoby fajniejsze, ale to już dawno poszło do śmieci.

    Polubienie

  28. @Otwojastara
    „Ludzie którzy będą kleli na UEFA i futbol ogółem, ale nadal oglądali, z SL przestaną oglądać” – jeżeli to na serio, a nie dla jaj, to nie mam wątpliwości, ze jest to objaw totalnego zidiocenia.

    Polubienie

  29. Słuchaj, nie miej, możesz sobie twierdzić że ci wszyscy którzy wyszli na ulice protestować przeciw SL, gdyby im jednak tą SL przeforsować spokojnie zapuszczą ją sobie w telewizorku, nie zamierzam cię do niczego przekonywać, takim faktycznym przejawem zidiocenia byłoby, gdybym do czegokolwiek usiłował przekonać starego, zabetenowanego dziadka.

    Tylko daruj mi głodne kawałki i jakieś ponowne obruszanie się, wylałeś na mnie tylko tutaj takie wiadro inwektyw, że wygląda to wręcz śmiesznie.

    I z mojej strony to już EOT, fajnie się czasem pobawić, ale ileż można, tobie brakuje przyjaciół, bo nigdy ich nie miałeś, względnie byli starzy i poumierali, więc wpychasz się tu w inne rozmowy albo ustawicznie nas raczysz przeglądem boisk i „co gospodarz napisał”, bo do kogo gęby nie masz otworzyć – no słuchaj, przykro mi, ale tak naprawdę to nie, weź mi nie truj. Dzizas.

    Polubienie

  30. @Otwojastara
    Jak zwykle. Najpierw pokrzyczałeś bo nie skumałeś, poleciałeś inwektywami, potem poodwracałeś kota ogonem, a na koniec się obraziłeś. To już nie jest poziom gimbusa, tylko poziom piaskownicy.
    A tak gwoli wyjaśnienia.
    Ja tu jestem bo nasz Gospodarz pisze (nie tylko) o piłce, bo oglądam piłkę i lubię z kibicami wymienić wrażenia i poglądy. I nie obrażam się na nikogo kto ma inne od moich.
    Ale co Ty tu robisz mając tylu przyjaciół, do których „możesz gębę otworzyć”? Piłki przecież nie oglądasz – bo nie. Naprawdę myślisz, że komentarzami metodą kopiuj – wklej, połączonych slangowymi skrótami i roześmianą lub ponurą małpą, zaorzesz piłkę?
    Pomimo błędów (czasami wręcz idiotyzmów) UEFY i FIFY, piłkarskich związków i pomysłów typu SL a czasem głupszych, piłka ma się świetnie i ciągle się rozwija… – dzisiejszy poziom jest o wiele wyższy niż ten sprzed lat. Są i będą chłopaki, którzy ją kopią i kibice, którzy będą ją ogladali. Jedni w telewizji inni na stadionach. I kibice którzy będą chcieli sobie o niej pogadać.
    I żaden internetowy troll tego nie zmieni.
    P.S.
    Myślałem, ze to normalne, że na blogu komentuje się „co gospodarz napisał”, a na blogu piłkarskim wyraża się opinie o oglądanych meczach…

    Polubienie

  31. Wpadłem wieczorem do Liverpoolu, licząc na przyjemny wieczór w meczu z autsajderem. W polu podopiecznym Kloppa szło jak zwykle, ale w polu karnym Newcastle mocno się męczyli. Wygrali 3:1 po strzałach z za pola karnego.

    Polubienie

  32. Kolejny dobry mecz. Robert bije rekord Mullera i wyrównuje rekord Ronaldo w liczbie bramek strzelonych w jednym roku. Do pełni szczęścia zabrakło odrobiny fartu w dwóch sytuacjach podbramkowych.
    A teraz wszystko w nogach Schicka, ale żeby odebrać Robertowi koronę króla strzelców jesieni w Bundeslidze musiałby w ostatniej kolejce strzelić 4 bramki.
    P.S.
    Bayern absolutnie dominując wygrał z Wolfsburgiem 4:0.

    Polubienie

  33. @alp
    „Myślałem, ze to normalne, że na blogu komentuje się „co gospodarz napisał”, a na blogu piłkarskim wyraża się opinie o oglądanych meczach…”

    Tak alp, to jest normalne, potrzebne i ważne. Dzięki Ci za to.

    @gp
    „Pisałem też, że nie ma sensu zwalniać Michniewicza, i ciekawe, co ma teraz do powiedzenia ten głupek, który to wyśmiewał.
    Pozdrawiam i znikam.”

    Ja to wyśmiewałem w duchu i mam do powiedzenia że 4:0. Zostań sobie zniknięty, skoro masz ochotę, na razie tęskne łzy wszystkim udaje się jakoś utrzymać za powiekami,

    Polubienie

  34. A propo, nie mogę się doszukać, kiedy Legia gra jeszcze jeden zaległy mecz, rozumiem, że przenieśli na rundę wiosenną, ale na bliżej nieokreślony termin?

    Polubienie

  35. Vuko mi zaimponował. Nawet nie tyle 4:0, co decyzją o powrocie. Dość sceptycznie podchodzę do wszelkich deklaracji we współczesnej piłce o miłości do barw klubowych, ale zdecydować się na powrót (ponoć tylko do końca sezonu) w tak trudnej sytuacji drużyny i to za pieniądze (ponoć), które i tak otrzymywał z tytułu wcześniejszego rozwiązania poprzedniego kontraktu, zasługuje na szacunek.
    Nie jestem sympatykiem Legii, ale Vuko życzę sukcesu i będę za to trzymał kciuki.

    Polubienie

  36. A nie jest przypadkiem tak, że Vuko miał cały czas ważny kontrakt, a „zwolniony” był wyłącznie z obowiązków trenera? Kontrakt miał na pewno, wydaje mi się iż w takiej sytuacji gdyby odmówił podjęcia obowiązków trenera, Legia miałaby pełne prawo ten kontrakt rozwiązać.

    Generalnie z tym zwalnianiem trenerów to jest tak, że jeśli jest rozwiązanie za porozumieniem stron, to kontrakt się rozwiązuje, jeżeli trener chce podjąć nową pracę, to się rozwiązuje, a jeżeli jest to jednostronne zwolnienie z obowiązków, to kontrakt leci. We Włoszech zdaje się dość powszechne są takie roszady, ze „zwolniony” wcześniej trener wraca, bo następca się nie sprawdził. Przykładowo w sezonie 06/07 grające wówczas w serie B Arezzio zaczęło sezon z obiecującym młodym szkoleniowcem, byłym reprezentantem kraju, po parunastu kolejkach wymienił go na doświadczonego w niższych ligach fachowca, potem na jedną kolejkę wrócił młody zdolny, na kolejne paręnaście fachowiec, ale sezon ostatecznie skończyli ponownie z młodym zdolnym. Spadli do Serie C.

    A, młodym zdolnym szkoleniowcem był Antonio Conte, starym fachowcem Maurizio Sarri xD

    Więc osobiście z Vuko bohatyra robił nie będę, wydaje mi się że odmowa wiązała się z konkretnymi stratami, niemniej nadal był to wybór wolny. Wydaje mi się też, że powinien tę Legię dźwignąć – już raz to zrobił. Przygotuje ją przyzwoicie w przerwie zimowej(grzech główny Michniewicza, miał pokłócić się ze specem od przygotowania fizycznego, i zamienić go też co prawda na speca, ale takiego co za bardzo czasu nie ma, bodaj 2 razy w tygodniu w klubie bywał) ogarnie trochę mental i jakoś ta legia popunktuje, utrzyma się IMO bezproblemowo.

    Polubienie

  37. @antropoid
    Taką Legią jak w ostatnich spotkaniach zagrać z takim Lubinem na 4:0 to dla mnie jest coś niezwykłego. Nie chodzi o końcową jakość, tylko o to, jak bardzo jest lepiej i w jak krótkim czasie.

    Polubienie

  38. No to korona strzelców jesieni, rozstrzygnięta i Robert wyjdzie w styczniu na boisko z trzypunktową przewagą.
    Rywale w ostatniej kolejce bez gola. Haaland wczoraj zaliczył asystę i nawet strzelił bramkę, ale mu jej nie uznali. Co prawda nauczony wcześniejszymi doświadczeniami trzymał dłonie i buty z tyłu, ale przy starcie do piłki kawałek łokcia mu wyszedł poza linię spalonego. Schick dzisiaj szukał piłki, ale piłka jego jakby mniej. Miał jedną niezłą okazję, ale trochę za głęboko wyszedł do górnej piłki i po głowie poszła nad poprzeczką.

    Polubienie

  39. @antropoid
    No aż się zastanawiałem jak bardzo będę wyśmiewany po dzisiejszym meczu. Myślę że kolega GlobusPolski też się zaraz zjawi, żeby zaraz „zniknąć”.

    Polubienie

  40. Tak po prawdzie, to Legia może przegrać z, tak, tak, czołową drużyną ekstraklasy 0:3 i zaprezentować się lepiej, to aż tak czarna dziura jest.

    Cała dyskusja o Legii jawi mi się totalnie chybioną. Trochę się robi z tego licytacje, kto jest głównym winnym, co jest oczywiście pyszną zabawą, ale umyka ta najprawdziwsza prawda, że absolutnie wszyscy są w znacznym stopniu winni, prezes bez planu i charakteru, dyrektor sportowy nie współpracujący z trenerem i robiący kiepski zaciąg, trener nie współpracujący z dyrektorem i zwalniający z bardziej osobistych pobudek specjalistę od przygotowania fizycznego(z ukłonem do podcastu gospodarza), nowy specjalista od przygotowania fizycznego który w klubie bywa weekendowo i pewnie dałoby się jeszcze wymienić. Fajnie że dziennikarze czasem nas takimi smaczkami raczą, śpieszmy się to kochać, i ciach bo znowu będzie że buuuu polityka.

    Sorry, ale to nie jest typowy Legiowy kryzys jesienny, to kompletna katastrofa, i jakieś próby zwalniania z odpowiedzialności kogokolwiek kto ten zespół „budował” na tą rundę, jak niepoważne.

    Dla mnie mimo wszystko najsmutniejszym akcentem jest mryganie do elektoratu, ciężkoprawica mryga do szurów, kanał sportowy ze stanem i kowalem mrygają do bandytów, pośrednio „doceniając” rezultaty motywacyjne.

    Polubienie

  41. Spoko, Stanowski zaraz zrobi jakąś zrzutkę charytatywną to się wybieli. A Kowal ma Harakter! Co z tego, że czarny, ważne, że medialny – szczególnie jak na obecne „media”

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s