Nie tylko barcelońskie wilki z Wall Street

Obsesyjnie myślę ostatnio o relacjach międzyludzkich na szczytach futbolu – toksycznych związkach z rozsądku, rozstaniach w koszmarnie złym stylu, atmosferze towarzyszącej negocjacjom transferowym czy kontraktowym. Pisałem o spowijającej wielkie stadiony truciźnie w felietonie do GW, wspominałem o niej też w poprzedniej blogowej notce, gdy Robert Lewandowski żegnał się z Bayernem. Czuję potrzebę powrotu do tematu, […]

Czytaj dalej Nie tylko barcelońskie wilki z Wall Street

Przepotężny Lewandowski, maleńki Bayern

W wojnie kapitana naszej reprezentacji z monachijczykami Polacy sprzyjali raczej rodakowi, ufając narzuconej przez niego interpretacji wydarzeń – on przedstawiał się jako ofiara, której niewdzięczni pracodawcy nie okazywali szacunku, Bayern miał być oprawcą, który zatrzymuje zasłużonego piłkarza przemocą. Aż przypomniałem sobie osławiony cytat z Seppa Blattera, który współczucie dla Cristiano Ronaldo – na transfer do […]

Czytaj dalej Przepotężny Lewandowski, maleńki Bayern

Milczenie po Michniewiczu

Selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, który dotąd był znany jako „711” – od liczby połączeń lub prób połączeń telefonicznych z „Fryzjerem” – od teraz szeroka publiczność zacznie być może kojarzyć również z liczbą 27. W tekście Szymona Jadczaka czytamy bowiem, że przynajmniej tyle godzin spędził Czesław Michniewicz (fot. Kuba Atys) ze słuchawką przy uchu, gawędząc z […]

Czytaj dalej Milczenie po Michniewiczu

Tajemnica popandemicznego Milanu

Rzucenie mimochodem, że piłkarska liga włoska wyłoniła właśnie mistrza nieoczywistego, byłoby skandalicznym niedopowiedzeniem, wypada raczej wykrzyczeć, że w Serie A zatriumfowała parada odmieńców. Rozejrzyjmy się i sprawdźmy, kto zdobywa tytuły w rozwiniętych futbolowo krajach – od Anglii, przez Francję i Niemcy, po Hiszpanię. Wszędzie kolekcjonują je gwiazdorzy, którzy krążą wokół szczytów Złotej Piłki, przez całą […]

Czytaj dalej Tajemnica popandemicznego Milanu

Nie obrażajmy Monachium. To nie Paryż

A zatem dożyliśmy dnia, w którym już nawet tytuł mistrzowski znaczy niewiele więcej niż nic. Chciałbym napisać, że to koniec ewolucji nowoczesnego futbolu, że dalej już nie zabrniemy, ale nie jestem naiwny, futurolog zawsze przegra wyścig z rzeczywistością, z kretesem. Tak czy owak zderzamy się z ekstremum. W Paryżu grupa nieprawdopodobnie utalentowanych piłkarzy zatriumfowała w […]

Czytaj dalej Nie obrażajmy Monachium. To nie Paryż

Potęga pojedynczego meczu

Pamiętam, jakby to działo się wczoraj: Rzym był w przededniu inauguracji Euro 2020 smutny, pusty. Z powodu pandemii przewodzące turystycznym rankingom miasto, które w czerwcu powinno wszędzie dusić się tłokiem niczym w metrze w godzinach szczytu, zrobiło się przestronne nawet w miejscach ikonicznych, jak Fontanna di Trevi czy Schody Hiszpańskie. Zbzikowani na punkcie piłki nożnej […]

Czytaj dalej Potęga pojedynczego meczu

Legenda o mieszaniu polityki ze sportem

U schyłku lata 2007 roku na halę nieistniejącego już, moskiewskiego kompleksu sportowego „Olimpijski” zachodzili rosyjscy żołnierze. Setki żołnierzy. Trwały mistrzostwa Europy siatkarzy, z trybun wiało pustką, organizatorów turnieju od wstydu mieli ocalić „kibice” zaciągnięci tam poprzez wydanie rozkazu. Wypadli groteskowo, miałem wrażenie, że trwają manewry i umundurowane w kolor nudy oddziały ćwiczą deprymowanie wroga beznamiętnymi […]

Czytaj dalej Legenda o mieszaniu polityki ze sportem

Pomroczność Czesława Michniewicza

Nie konfabuluję, nie zasłaniam własnych rozterek tanią figurą retoryczną: w przededniu wyniesienia Czesława Michniewicza na najbardziej prestiżowe stanowisko w polskiej piłce nożnej zadzwonił do mnie znajomy z pytaniem, jak powinien się teraz zachować. Co począć z przywiązaniem do drużyny oddanej właśnie komuś, kto budzi jego gwałtowny etyczny sprzeciw, nawet wstręt. Życzyć jej klęsk, by możliwie […]

Czytaj dalej Pomroczność Czesława Michniewicza

Ile prawdy zakrywają brednie rozpylane przez Gianniego Infantino

Już chyba każdy odbiorca – twórca zresztą też – produktów medialnych, niekoniecznie wodzący wzrokiem za piłką kopaną, zdążył się oburzyć lub przynajmniej z niesmakiem żachnąć po występie prezesa FIFA, który znów miał przemyślenia i znów postanowił je ujawnić. Gianni Infantino, wytrwały bojownik o podwojenie liczby mundiali, oświadczył, że organizowanie mistrzostw nie co cztery, lecz co […]

Czytaj dalej Ile prawdy zakrywają brednie rozpylane przez Gianniego Infantino