Na wyciągnięcie nogi

Nie wypada otwierać tego roku na blogu od kogoś innego, prawda? Przyzwyczailiśmy się ostatnio każdej jesieni rozważać, czy Robert Lewandowski zdoła przelicytować wyczyn Gerda Müllera, który w sezonie 1971/72 nastrzelał w Bundeslidze 40 goli. Dotychczas się nie udało, ale za parę chwil wreszcie może się udać – nawet jeśli kanonada Polaka straci na intensywności, bo […]

Czytaj dalej Na wyciągnięcie nogi

Lewandowski wygasza Kopalnię

Niepojęte i skandaliczne, ale jeszcze nigdy nie poświęciłem osobnej blogonotki cyklicznemu wydawnictwu z najlepszym moim zdaniem polskojęzycznym pisaniem o piłce nożnej. „Kopalnię – sztukę futbolu” wymyślili Marek Wawrzynowski oraz Piotr Żelazny, ten ostatni rozwija projekt po dziś dzień i niedawno wypuścił piąty tom, a ja chciałbym niniejszym nadrobić zaniedbanie i pozachwalać ów nieregularnik ­– doprecyzowując: […]

Czytaj dalej Lewandowski wygasza Kopalnię

Ajax i Atalanta, rozważne i romantyczne

To był jeden z tych meczów, podczas których marzysz, by wygrali obaj rywale, podświadomie lub w dotkliwej udręce, w każdym razie ja kibicowałem obu, życzyłem powodzenia każdej rozwijanej akcji ofensywnej. Na pożegnanie jesieni w Amsterdamie zderzyły się przecież drużyny wyjątkowe – ulubieńcy większości bezstronnych kibiców w ostatniej i przedostatniej edycji Ligi Mistrzów. Od zawsze łączą […]

Czytaj dalej Ajax i Atalanta, rozważne i romantyczne

Dotyk Diego

Najpierw zakochałem się w imionach i nazwisku. „Diego Armando Maradona” brzmiało muzykalnie, egzotycznie i magicznie, jak dźwięki z baśni tysiąca i jednej nocy. Na innych piłkarzy wołano pospolicie, w tych sylabach słyszałem poezję. Tak mi się przynajmniej zdaje, przy wyławianiu wspomnień z głębokiego dzieciństwa niczego nie można być pewnym. Ile wiedziałem o Maradonie przed 1986 […]

Czytaj dalej Dotyk Diego

Zmarł Andrzej Gowarzewski

Pierwsze pięć tomów Encyklopedii Piłkarskiej Fuji rozpakowałem pod choinką, gdy miałem 16 lat. Wcześniej chyba nie wiedziałem o istnieniu serii, po Wigilii prawdopodobnie w ogóle nie zasnąłem, chciałem pochłonąć wszystko na jednym oddechu. Następne pozycje kupowałem już sam i kupuję aż po dziś dzień. Wydawanie kolejnych roczników Andrzej Gowarzewski przeplatał tomami tematycznymi – poświęconymi mundialom, […]

Czytaj dalej Zmarł Andrzej Gowarzewski

Pandemia jako ostatnia szansa

Gdybym wśród meczów bieżącego sezonu miał wskazać głównego scenariuszowego mózgotrzepa – wyjmuję termin z prywatnego słownika filmowego, troszkę pokrewny anglojęzycznemu „mindfuck movie” – bez sekundy wahania wybrałbym wieczór w Madrycie, podczas którego piłkarze Realu oberwali od Szachtara Donieck. Zamigotała mi wtedy we łbie myśl, której żaden poprawnie funkcjonujący umysł nie powinien już nigdy wyprodukować. Wyobraziłem […]

Czytaj dalej Pandemia jako ostatnia szansa

Mediolan wstaje z kolan. Razem

Aż wstyd się przyznać do tamtego szczenięcego braku wyobraźni. Gdy 12 kwietnia 2005 roku siedziałem na stadionie San Siro, byłem bezgranicznie przekonany, że podziwiam obrazek nieprzemijający – grają Inter z Milanem, więc zderzają się supermocarstwa, delektuję się spektaklem najwyższej próby, przebywam w stolicy europejskiego futbolu. Trwał ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Trybunę Curva Sud (byłem jako kibic, […]

Czytaj dalej Mediolan wstaje z kolan. Razem

Iga Świątek, Wonder Girl z sąsiedztwa

Chyba pierwszy raz w życiu cały tydzień upływa mi na nieustającym oklaskiwaniu genialnej nastolatki. Poprzednią tak młodą dziewczyną z Polski, którą fetowałem jako arcymistrzynię, była debiutująca prozatorsko Dorota Masłowska – tyle że ona w tym samym wieku fenomenalnie wywijała polszczyzną, nie rakietą do tenisa. Nie tkwię w rozanielonym zachwycie sam, w niedzielę narodziła się megagwiazda […]

Czytaj dalej Iga Świątek, Wonder Girl z sąsiedztwa

Lech pożarł bestię

Dla was to był zwykły mecz, rutynowe coroczne kwalifikacje do europejskich pucharów, jakaś przygrywka do prawdziwego sportu, a przed moimi oczami przelatywało całe życie, a teraz moje serce – jeśli wolno z racji święta zacytować Tytusa de Zoo – pika jak klapa od śmietnika. 5:0. 5:0 z Apollonem. Od razu uczciwie się przyznam: mało ważne, […]

Czytaj dalej Lech pożarł bestię

Sztafeto ósemek, trwaj!

Zanim Sandro Tonali założył w ubiegłym tygodniu koszulkę Milanu, zadzwonił do Gennaro Gattuso – ściślej: to było wideopołączenie – i zapytał, czy może wybrać tę z ósemką na plecach. Jak potem objaśniał, chciał w ten sposób okazać szacunek idolowi i swojemu ulubionemu klubowi. 20-letni rozgrywający zawracał bowiem głowę Gattuso nie jako obecnemu trenerowi Napoli, lecz […]

Czytaj dalej Sztafeto ósemek, trwaj!