Grande Torino*

Było popołudnie 4 maja 1949 roku, samolot Fiat 212 wracał z Portugalii. Gdy przefrunął nad granicą francusko-włoską, pogoda gwałtownie się pogorszyła. Lunęło, niebo wchłonęły gęste kłęby czarnych chmur, pilot przestał cokolwiek widzieć. Mimo to był spokojny, tuż przed zejściem do lądowania umawiał się na kawę w lotniskowej kawiarni. Zaraz potem prawdopodobnie popełnił błąd w obliczeniach, […]

Czytaj dalej Grande Torino*

Juventus jako król maklerów

Żeby zrozumieć, skąd się wzięła nie mająca precedensu hegemonia turyńskich piłkarzy w Serie A – właśnie wzięli ósme z rzędu mistrzostwo – trzeba wiedzieć, że Włosi to arcymistrzowie biurokracji, komplikowania sobie życia, wymyślania zatrzęsienia aktów prawnych i przepisów. Kto chce zrealizować jakiś projekt, potrzebuje chwycić maczetę, by przedrzeć się przez dżunglę urzędniczych zgód oraz gmatwaninę […]

Czytaj dalej Juventus jako król maklerów

Guardiola widzi ciemność

Szaleństwa ligomistrzowej nocy wydatnie podnoszą jakość życia – sprawniej metabolizujesz, smaczniej śpisz, chętniej wyprowadzasz kota na spacer etc. – ale miewają irytujący skutek uboczny. Skłaniają mianowicie do wygłaszania Ostatecznych Prawd i Podsumowań, o których nikt by nie napomknął ani nawet nie pomyślał, gdyby nie epizodziki niemal przypadkowe. Jak ćwierćfinałowa kotłowanina między Manchesterem City i Tottenhamem. […]

Czytaj dalej Guardiola widzi ciemność

Boski Ajax

Szybkie strzały, bo musiałem gazetę przeredagowywać – w naszym slangu mówi się „przewalać” – i nie mogę ochłonąć. Tekścik pomeczowy znajdziecie tutaj. 1) Osobiście. Bawię się w Fantasy UEFA Champions League i przed ćwierćfinałowym dwumeczem kupiłem do swojego składu Hakima Ziyecha oraz Donny’ego van de Beeka, bo uważałem Ajax za faworyta. Tydzień temu ten pierwszy […]

Czytaj dalej Boski Ajax

Dostatnie tango w Paryżu

Katarczycy mają więcej monet niż ziarenek piasku na pustyni, więc zasypane nimi Paris Saint-Germain zyskało potężniejszą przewagę finansową nad konkurencją niż ktokolwiek kiedykolwiek w jakichkolwiek znanych mi rozgrywkach futbolowych. Gdybyśmy mieli oszacować jej rozmiary, to otrzymalibyśmy wynik „niepoliczalna”. Innymi słowy, piłkarze stołecznego klubu powinni zniszczyć ligę francuską jak tornado. I rzeczywiście, początkowo wydawało się, że […]

Czytaj dalej Dostatnie tango w Paryżu

O idealnym modelu rozgrywek, czyli piłka w ruinie

Potknąłem się w ubiegłym tygodniu o ciekawe dane statystyczne, zbadano mianowicie, że przedstawiciele wielkiej szóstki ligi angielskiej – Manchester City, Liverpool, Tottenham, Arsenal, Chelsea, Manchester United – wygrały w bieżącym sezonie wszystkie mecze z drużynami leżącymi w strefie spadkowej, czyli Huddersfield Town, Fulham oraz Cardiff City. Było takich przypadków 31, faworyci nastrzelali słabeuszom w sumie […]

Czytaj dalej O idealnym modelu rozgrywek, czyli piłka w ruinie