Na świecie jest już tylko jeden wielki klub

Aż nazbyt dobrze pamiętam ostatnie chwile na San Siro Paolo Maldiniego – piłkarza legendy jeszcze za życia (sportowego), symbolu klubu, rozgrywającego wówczas 900. mecz w barwach Milanu. Część kibiców przeraźliwie go wygwizdała, bo wielokrotnie ośmielał się nie akceptować sposobu, w jaki zachowują się na trybunach, i głośno swoją dezaprobatę wyrażał. Po latach wrócił, usiadł na […]

Czytaj dalej Na świecie jest już tylko jeden wielki klub

Inter jako wróg pocieszny. Ogólna teoria milanisty

Chyba wymsknęło mi się tutaj już kilkakrotnie, że choć od dziecka kibicuję Mediolanowi czerwono-czarnemu, to nie zionę nienawiścią ani nawet niechęcią do plemienia czarno-niebieskiego. Momentami wręcz z nim sympatyzuję. Wcale nie przechwalam się tutaj zaletami charakteru. Przeciwnie, za rzekomą  wielkodusznością kryje się wrodzona, patologicznie rozwinięta skłonność do bycia złośliwym. Wzięła się bowiem moja postawa stąd […]

Czytaj dalej Inter jako wróg pocieszny. Ogólna teoria milanisty

Milan i myślenie magiczne

W najbardziej po Realu Madryt utytułowanym klubie w europejskich rozgrywkach od dawna dzieje się źle, ewentualnie fatalnie. Gdy jednak nastał Gennaro Gattuso, wielu ludzi wyfantazjowało sobie nowy, wspaniały świat: piłkarzy Milanu walczących z obłędem w oczach i nożami w zębach, którzy zryją korkami każdy centymetr kwadratowy murawy, by wygrać nawet wtedy, gdy wygrać się nie […]

Czytaj dalej Milan i myślenie magiczne

DNA Legii i nie tylko

Pogrążony w kryzysie Manchester United na boisku wręcz rzęził, więc w trybie alarmowym powierzono stanowisko trenera byłemu piłkarzowi Ole-Gunnarowi Solskjaerowi. Oczywiście pod hasłem odzyskiwania DNA klubu. I na chwilę zadziałało – poprzednik był z szatnią skonfliktowany, więc oswobodzeni zawodnicy odetchnęli i bawili się grą. Kiedy jednak przestało żreć, to nie tyle zaczęli przegrywać, co runęli […]

Czytaj dalej DNA Legii i nie tylko