Dotyk Diego

Najpierw zakochałem się w imionach i nazwisku. „Diego Armando Maradona” brzmiało muzykalnie, egzotycznie i magicznie, jak dźwięki z baśni tysiąca i jednej nocy. Na innych piłkarzy wołano pospolicie, w tych sylabach słyszałem poezję. Tak mi się przynajmniej zdaje, przy wyławianiu wspomnień z głębokiego dzieciństwa niczego nie można być pewnym. Ile wiedziałem o Maradonie przed 1986 […]

Czytaj dalej Dotyk Diego

Zmarł Andrzej Gowarzewski

Pierwsze pięć tomów Encyklopedii Piłkarskiej Fuji rozpakowałem pod choinką, gdy miałem 16 lat. Wcześniej chyba nie wiedziałem o istnieniu serii, po Wigilii prawdopodobnie w ogóle nie zasnąłem, chciałem pochłonąć wszystko na jednym oddechu. Następne pozycje kupowałem już sam i kupuję aż po dziś dzień. Wydawanie kolejnych roczników Andrzej Gowarzewski przeplatał tomami tematycznymi – poświęconymi mundialom, […]

Czytaj dalej Zmarł Andrzej Gowarzewski

Pandemia jako ostatnia szansa

Gdybym wśród meczów bieżącego sezonu miał wskazać głównego scenariuszowego mózgotrzepa – wyjmuję termin z prywatnego słownika filmowego, troszkę pokrewny anglojęzycznemu „mindfuck movie” – bez sekundy wahania wybrałbym wieczór w Madrycie, podczas którego piłkarze Realu oberwali od Szachtara Donieck. Zamigotała mi wtedy we łbie myśl, której żaden poprawnie funkcjonujący umysł nie powinien już nigdy wyprodukować. Wyobraziłem […]

Czytaj dalej Pandemia jako ostatnia szansa

Mediolan wstaje z kolan. Razem

Aż wstyd się przyznać do tamtego szczenięcego braku wyobraźni. Gdy 12 kwietnia 2005 roku siedziałem na stadionie San Siro, byłem bezgranicznie przekonany, że podziwiam obrazek nieprzemijający – grają Inter z Milanem, więc zderzają się supermocarstwa, delektuję się spektaklem najwyższej próby, przebywam w stolicy europejskiego futbolu. Trwał ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Trybunę Curva Sud (byłem jako kibic, […]

Czytaj dalej Mediolan wstaje z kolan. Razem

Iga Świątek, Wonder Girl z sąsiedztwa

Chyba pierwszy raz w życiu cały tydzień upływa mi na nieustającym oklaskiwaniu genialnej nastolatki. Poprzednią tak młodą dziewczyną z Polski, którą fetowałem jako arcymistrzynię, była debiutująca prozatorsko Dorota Masłowska – tyle że ona w tym samym wieku fenomenalnie wywijała polszczyzną, nie rakietą do tenisa. Nie tkwię w rozanielonym zachwycie sam, w niedzielę narodziła się megagwiazda […]

Czytaj dalej Iga Świątek, Wonder Girl z sąsiedztwa

Lech pożarł bestię

Dla was to był zwykły mecz, rutynowe coroczne kwalifikacje do europejskich pucharów, jakaś przygrywka do prawdziwego sportu, a przed moimi oczami przelatywało całe życie, a teraz moje serce – jeśli wolno z racji święta zacytować Tytusa de Zoo – pika jak klapa od śmietnika. 5:0. 5:0 z Apollonem. Od razu uczciwie się przyznam: mało ważne, […]

Czytaj dalej Lech pożarł bestię

Sztafeto ósemek, trwaj!

Zanim Sandro Tonali założył w ubiegłym tygodniu koszulkę Milanu, zadzwonił do Gennaro Gattuso – ściślej: to było wideopołączenie – i zapytał, czy może wybrać tę z ósemką na plecach. Jak potem objaśniał, chciał w ten sposób okazać szacunek idolowi i swojemu ulubionemu klubowi. 20-letni rozgrywający zawracał bowiem głowę Gattuso nie jako obecnemu trenerowi Napoli, lecz […]

Czytaj dalej Sztafeto ósemek, trwaj!

Messi w klapkach, czyli o obrotach ciał barcelońskich

A może proces rozkładu wcale nie zaczął się w 2015 roku, gdy władzę objął Josep Bartomeu – słusznie wyklinany dzisiaj jako bezkonkurencyjny dyletant wśród prezesów w historii Barcelony – lecz sześć lat wcześniej, gdy Leo Messi wysłał SMS-a do Pepa Guardioli? Obaj siedzieli w klubowym autokarze, dzieliło ich tylko kilka rzędów. Tak przynajmniej relacjonują Sebastián […]

Czytaj dalej Messi w klapkach, czyli o obrotach ciał barcelońskich

Już nigdy

Nie zlinczujcie: pociągała mnie wizja triumfu Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, prawie go sobie życzyłem. Oddawałby ducha czasów, zgrabnie podsumował epokę, w której wielka piłka nożna przestaje być celem samym w sobie, lecz służy ciemnym typom do załatwiania brudnych interesów i wybielania zbrodniczych wizerunków; zdemontowałby również mit o zjednoczonej, zwartej drużynie jako warunku koniecznym do […]

Czytaj dalej Już nigdy

Zbyt piękny umysł Guardioli

Kiedy zaczął się ostatni ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzów i zobaczyłem, jakie ustawienie i skład wybrał Pep Guardiola, trener Manchesteru City, przypomniałem sobie partię szachów rozegraną dzisiaj popołudniu przez Magnusa Carlsena i Hikaru Nakamurę. Norweski geniusz w pewnym momencie tak zanurzył się w myślach, że na ruch czekaliśmy ponad 11 minut. To mnóstwo czasu – panowie […]

Czytaj dalej Zbyt piękny umysł Guardioli