Vital Heynen, normalny trener na wojnie z nienormalnym światem

Nasłuchałem się ostatnio zawodowych komentatorów i zwykłych kibiców zdziwionych, że polscy siatkarze nie rozegrali przed mistrzostwami Europy żadnego sparingu. „Niesłychanie oryginalna strategia”, „tak się raczej nie robi”, „nikt nigdy nie przystępował do poważnego turnieju od razu po zejściu z treningu, po miesiącu bez meczu”. Dzisiaj głosy jeszcze się wzmogły, bo nasza drużyna zaskakująco długo mordowała […]

Czytaj dalej Vital Heynen, normalny trener na wojnie z nienormalnym światem

Nietoperze na Narodowym

W poniedziałkowy wieczór szczególnie szkoda mi było nietoperzy. Zostały uwięzione na Stadionie Narodowym, ponieważ przed meczem Polski z Austrią zasunięto dach – z tajemniczych przyczyn, pomimo braku jakichkolwiek doniesień o nadciągającym gradobiciu czy innej klęsce żywiołowej. Zdezorientowane biedactwa miotały się więc w tumulcie (nad notką zdjęcie Kuby Atysa), a jeszcze momentami groziło im zestrzelenie. Zgodnie […]

Czytaj dalej Nietoperze na Narodowym

Polska i Niemcy, tajemnicze bycie razem

Zauważyłem tę tendencję już poprzedniej jesieni i już wtedy o niej blogowałem, ale teraz jeszcze wyraźniej dostrzegamy przełomowość roku pańskiego 2014. Roku, w którym my, Polacy, wreszcie wzlecieliśmy w piłce nożnej na poziom Niemiec – wystrzeliliśmy na mistrzowski nieboskłon znienacka, po dekadach nieprzerwanego poddaństwa, podczas których nigdy, przenigdy, nie byliśmy w stanie nawet śmielej spojrzeć […]

Czytaj dalej Polska i Niemcy, tajemnicze bycie razem

Recykling i tajemnica polskich klęsk

Możecie się łudzić i wmawiać sobie, że Legia heroiczna, współczuć jej, rozpaczać nad detalami, które ponoć dzieliły ją od awansu (może jednak od dogrywki?). Ja widziałem w Glasgow drużynę petentów, przekonanych o swojej niższości w meczu z przeciwnikiem takim sobie. I to Rangers chcieli nie przetrwać, lecz wygrać. W każdym razie Legia dokończyła dzieła, wszystkie […]

Czytaj dalej Recykling i tajemnica polskich klęsk

Inter jako wróg pocieszny. Ogólna teoria milanisty

Chyba wymsknęło mi się tutaj już kilkakrotnie, że choć od dziecka kibicuję Mediolanowi czerwono-czarnemu, to nie zionę nienawiścią ani nawet niechęcią do plemienia czarno-niebieskiego. Momentami wręcz z nim sympatyzuję. Wcale nie przechwalam się tutaj zaletami charakteru. Przeciwnie, za rzekomą  wielkodusznością kryje się wrodzona, patologicznie rozwinięta skłonność do bycia złośliwym. Wzięła się bowiem moja postawa stąd […]

Czytaj dalej Inter jako wróg pocieszny. Ogólna teoria milanisty

Gdzie leży nowe El Clásico

Pokrzywdzeni zostali nieludzko, od kilkudziesięcu godzin współczuję im, ilekroć pomyślę o piłce nożnej. W dwóch tegorocznych meczach strzelali Tottenhamowi zwycięskie gole w doliczonym czasie gry, dwukrotnie zdążyli zwariować z ekstazy, dwukrotnie sędzia odbierał im triumf po konsultacji VAR. I w obu przypadkach ponieśli piłkarze Manchesteru City gigantyczne koszty – wiosną odpadli z Ligi Mistrzów, a […]

Czytaj dalej Gdzie leży nowe El Clásico