Inwazja intruzów na Tokio

Nie mam dobrej odpowiedzi na pytanie – już je słyszałem – dlaczego pcham się z buciorami tam, gdzie mnie nie chcą. Mogę wzruszyć ramionami i rzucić, że lecę na igrzyska, bo taką mam pracę, ale to chyba nie wyczerpuje tematu. Będę intruzem, wszyscy będziemy. Japończycy nie życzą sobie igrzysk w Tokio – wraz ze zbliżaniem […]

Czytaj dalej Inwazja intruzów na Tokio

Jak Hiszpanie okazali Włochom litość, a Włosi przestali Hiszpanami gardzić

Przez 88 lat jedni pastwili się nad drugimi, zanim pewnego dnia zamienili się rolami. Pod wieloma względami tamten wieczór był trochę jak odkrycie promieniowania rentgenowskiego, a trochę jak rozpad radzieckiego bloku komunistycznego. Historycznie doniosły, parę chwil wcześniej niewyobrażalny. Przynajmniej z perspektywy boiska piłkarskiego. Doskonale – niemal fizycznie – mógł odczuwać wjazd w dziejowy zakręt Luis […]

Czytaj dalej Jak Hiszpanie okazali Włochom litość, a Włosi przestali Hiszpanami gardzić

Euro 2020, wreszcie zabawa dla wszystkich

Rzuciłem się na mistrzostwa żarłocznie, wytarmoszony przez pandemiczny bezruch wymyśliłem sobie polecieć na inaugurację do Rzymu, stamtąd do Sankt Petersburga, a następnie przez Warszawę do Sewilli – i odkryłem, że o powrocie świata do stanu, który uważaliśmy za normalność, dzielą nas na razie lata świetlne. Zorientowałem się wręcz, że między meczami rzadko myślę o piłce, […]

Czytaj dalej Euro 2020, wreszcie zabawa dla wszystkich

Bogowie futbolu grają w kości

Wreszcie. Za nami sezon, podczas którego prawie znienawidziłem klubową piłkę nożną. Macherzy od układania rozgrywek wtłaczali nam do głów tyle meczów, że zobojętniałem, przestałem wierzyć w istnienie meczów hitowych, w trakcie patrzenia na mecze słabe zamiast zżymać się na zawodników, było mi ich żal, czułem się ogłuszony, stawali mi przed oczami podejrzani o terroryzm, których […]

Czytaj dalej Bogowie futbolu grają w kości

List w butelce*

[FRAGMENT ROZMYTY, NIE DO ODCZYTANIA, NIŻEJ BĘDZIE OZNACZANY WIELOKROPKIEM] w Polsce, wiesz, w tym położonym obok Białorusi kraju, z którego pochodzi Robert Lewandowski, i odkryłem, że tutaj też organizują ligowe rozgrywki piłkarskie… …nie oglądałem żadnego meczu, ale mój Slajdolot spadł akurat w dniu ostatniej kolejki edycji 2020/21, więc postanowiłem popytać, jak wygląda lokalna hierarchia, jak […]

Czytaj dalej List w butelce*

Pasja w Mediolanie

Gdybym miał wskazać naczelnego zrzędę współczesnego futbolu, bez mikrosekundy zawahania wyróżniłbym aktualnego trenera Interu, który właśnie przywrócił mediolańczykom panowanie we Włoszech. Tam wszyscy pamiętają mu słynną tyradę sprzed blisko dekady, gdy po porażce z Bayernem w Lidze Mistrzów rozgoryczony tłumaczył – pracował wtedy jeszcze na chwałę Juventusu – że „jeśli masz w portfelu 10 euro, […]

Czytaj dalej Pasja w Mediolanie

Superliga. Króciutka instrukcja obsługi

Cała Europa huczy: piłce nożnej grozi rozłam, bo najbogatsze kluby potajemnie zawarły pakt i ustaliły, że od Ligi Mistrzów, do której wciąż trzeba awansować na boisku, wolą rywalizować w Superlidze, w której elita elit będzie miała udział zagwarantowany (choć dla trochę mniej zamożnych arystokratów być może też otworzy furtkę, szczegółów nie znamy). Nie chce mi […]

Czytaj dalej Superliga. Króciutka instrukcja obsługi

Real Madryt, koniec historii i zagadka nieśmiertelności

Niezwykłą kumulację najpierw zaobserwowaliśmy w męskim tenisie. W tym samym momencie duch dziejów zrzucił na korty aż trzech kandydatów na gracza wszech czasów: wytwornego Rogera Federera, muskularnego Rafaela Nadala i niezłomnego Novaka Djokovicia. Wzdychamy wręcz, że mieli trochę pecha, że gdyby nie kolizja, każdy z nich zgromadziłby jeszcze więcej trofeów. (Choć istnieje inna hipoteza, równie […]

Czytaj dalej Real Madryt, koniec historii i zagadka nieśmiertelności

Lewandowski zawsze i wszędzie

Najnowsze stadium szaleństwa: nasz nadpiłkarz wypełnia już całą jaźń polskiego kibica, zasłania całą resztę polskiego futbolu. Tylko w ostatnim tygodniu publiczność rozpaliły afera orderowa, afera zegarkowa oraz afera andorska. Dwóm pierwszym poświęciłem cotygodniowy felieton do „Gazety”, w sprawie tej ostatniej – czy Robert Lewandowski „musiał” grać w niedzielę z amatorami? Czy z wyprawy na Wembley […]

Czytaj dalej Lewandowski zawsze i wszędzie

Eden Hazard i ludzie

Ilekroć pochylam się ostatnio w myślach nad schorowanym ciałem – a może i duchem – piłkarza Realu Madryt, stają mi przed oczami obrazki z monitora, w który wgapiałem się swego czasu maniacko, w szczytowym okresie szajby potrafiłem przyssać się do Football Managera na bite 30 godzin z rzędu. Dla ewentualnych niezorientowanych: to kultowy symulator pozwalający […]

Czytaj dalej Eden Hazard i ludzie